Strona główna > Polityka, społeczeństwo > Zakaz klaskania

Zakaz klaskania


W ostatnich dniach zdarzyły się dwie niezwykłe dyskusje. Przedwczoraj prof. R.Dawkins rozmawiał w Oxfordzie z anglikańskim biskupem R. Williamsem, a wczoraj, W.Chełstowski (Chełstowski LIVE) z redaktorem naczelnym “Przekroju” Romanem Kurkiewiczem. Doszło do konfrontacji: nauki z religią i “idei zarządzania systemowego” z “anarchią dobrych ludzi”. Najprościej byłoby zacytować doktorantkę biochemii Camille Bonomelli: “Nikt nigdy nie wygra tej debaty”. Czy chodzi jednak o zwycięstwo? W pierwszej z dyskusji zakazano widzom klaskania “by nie tworzyć wrażenia pojedynku gladiatorów” (G.W.). W drugiej klaskanie było niemożliwe ale nikt z komentujących na czacie nie odważył się zdecydowanie opowiedzieć, po którejś ze stron. W pierwszej doszło do przedziwnych kompromisów. Dawkins stwierdził iż nie jest w stanie udowodnić nieistnienia boga, choć uważa, że szanse są minimalne. Williams przyznał, że wierzy w teorię ewolucji ale podkreślił iż nie mówi ona nic o świadomości. W drugiej dyskusji pomimo skrajnych różnic przekonań rozmówcy przypieczętowali w finale (zapewne nie pierwszy raz) swoje przyjazne relacje i wzajemny szacunek.

Pomyślałby ktoś, że istnieje proste rozróżnienie DOBRO i ZŁO… Chcecie spróbować sił? Skoro ustanowiliśmy prawo zakazujące torturowania to czy powinniśmy go bezwzględnie przestrzegać czy w przypadku podejrzenia o to iż schwytany terrorysta może posiadać wiedzę o przyszłych zamachach zagrażających tysiącom ludzi, możemy uczynić odstępstwo? Czy należy wydać rozkaz zestrzelania uprowadzonego samolotu pasażerskiego biorącego kurs na ludne miasto? Czy należy spełnić żądania porywacza czy poświęcić osobę porwaną? Czy możemy pozwolić sobie na likwidację armii, granic, rządów gdy obok mamy komunistyczną Koreę Pn.? Co wybrać – bliskowschodnią prawdę “Nigdy nie spoglądaj w oczy wrogowi gdyż możesz dostrzec w nich przyjaciela” czy zrównoważony dialog, który koniec końców pozostawia rozmówców w punkcie wyjścia?

Najbardziej spodobał się mi – póki co – zakaz klaskania.

  1. Roman Strokosz
    Luty 25, 2012 o 17:24:40 | #1

    Nalezy nauczyc sie spogladania prawdzie w oczy i starac sie o obiektywizm swiatpogladowy.To wyzsza szkola jazdy, ale kto ja p[osiadzie, ten bedzie nz tzw. koniu i lzej jemu bedzie przejsc przez grzezawiska i bagna reality show zycia.
    Sklaniasz sie Drogi i Szanowny Romskey ku glebokiej filizofii i chcesz owa filozofia nas nieco zarazic. Prawda , sprawiedliwosc, uczciwosc i trafnosc decyzji zawsze oceniana bedzie subiektywnie, bop wiekszosc Polakow nie stac na obiektywizm. Stac jedynie na krytykanctwo ( co nie ma nic wspolnego z krytyka) na awantury i konflikty srodowiskowe i dalej na podnoszenie reki z szabelka w dloni bez rozsadku przekonania lecz z krzyzem reku wznioslymi ( mowiac po rosyjsku ) lozungami. aby pod publiczke, aby z efektem propagandowym a gdzie rzeczywiste cele i potrzeby?
    Wiem! Odchodze od tematu, ale uczciwie ostatnimi czasy wkurwia mnie biadolenie, nieprofesjonalne krytykanctwo, sympatyzowanie blaznom i durniom, ktorzy dla ratowania swojej dupy politycznej zaczynaja bez mydla prostytucje polityczna z Lewica.
    Brzydze sie tym wszystkim !
    Mozesz mnie wiecej nie wpuscic na swoj Blog. I don”t care ! Staralem sie ze strony nieco ostudzac oceny i zapedy sympatii i antypatii politycznych, ale widze, ze wszystko to na nic.
    Niestety nader wszystko pojmuje sie blazenady wszelakie niz probe dzielniea dziurawego worka budzetowego tak by wszystkie rachunki spoleczne sprawiedliwie zaplacic, tylko ten worek zapelnia kazdy z rodakow i jezeli ma pomysl na bardziej sprawiedliwe dzielnie to DO ROBOTY! a nie do kosciola.
    Tylko takie barany jak KAczynski i jego banda moga propagowac antyrzadowe brednie, tylko slepcy mogo dostrzegac cos pozytywnego w blazenadach i irytujacych antyprofesjonaonych dyskusjach. Zycie jest okrutne, bolesne i niestety ale tylko dla tych, ktorzy rozumieja ze dwa razy dwa jest cztery a nie trzy czy wedle potrzeby piec.
    Przepraszam za troche ciety jezyk ale lubie prawde w oczy walic szczerze.
    Z wyrazami sympatii mimo wszystlko

    • Luty 25, 2012 o 20:50:25 | #2

      A tam “cięty język”;) Piszesz co myślisz. Gdy napiszesz że to ja gadam bzdury będę się bronił i rzucał ławami po sali, ale prawa do własnej racji nikomu nie odmawiam. Mało tego, chcę takowe racje poznać.
      Pozdrówka Romanie;)

  2. Luty 25, 2012 o 17:50:16 | #3

    fakt, zakaz klaskania to interesujący pomysł – skądinąd zdarzyło mi się uczestniczyć parę razy w różnego rodzaju debatach (gdzie na ogół bywałem w drużynach liniowych, a więc wśród ludzi którzy debatę toczyli) i zawsze mnie irytował zwyczaj kibicowania. To nawet zabawne, ale przekształca dyskusję w sport, co samo w sobie nie jest złe, ale osłabia ewentualny charakter merytoryczny tejże…

    • Luty 25, 2012 o 20:54:09 | #4

      Witaj
      Nie mam co dodać Onibe. Zastanawia mnie to że dojście (bez sportu) do rzetelnego sedna bywa tak krzepiącym doznaniem że nie chce się nawet palcem z tej dumy ruszyć. Tzw. “Iście w zaparte” jest o wiele bardziej twórcze ale … głupie;)

      • Luty 25, 2012 o 21:21:45 | #5

        prawda to. I niestety, dotyczy nas wszystkich… ;-(

  1. Luty 25, 2012 o 15:31:43 | #1
  2. Luty 25, 2012 o 16:01:16 | #2

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.