Strona główna > Polityka, społeczeństwo > Kwiecisty Ziobro

Kwiecisty Ziobro


“Brak konsultacji społecznych” stał się ostatnio na tyle konstruktywnym argumentem, że premier starając się nadrobić zarzucaną mu zaległość postanowił stawić się na dywaniku u kwiecistego Ziobry. Wpatrzony niczym w Biedronia występującego pod koniec wielogodzinnych obrad, zdawał się chłonąć z uwagą sporządzoną na tę okazję populistyczną papkę. Po dobrych piętnastu minutach, premier prawdopodobnie zdał sobie sprawę z tego, że nawet najwybitniejszy umysł nie byłby w stanie przyswoić całokształtu problemów poruszonych w czarującym oratorium, dlatego sięgnął ukradkiem po zgiętą wpół kartkę papieru i długopis chcąc rozwiać ewentualne podejrzenia o brak zainteresowania. Kwiecisty Ziobro, wspierając się teatralnymi gestami niestrudzenie mówił i mówił.

W którymś momencie, umysł mój przeszyła myśl druzgocąca. Ależ to wspaniały sposób na lans! Ciekawe, czy wszyscy, którzy chcą takich konsultacji mają jedynie zamiar promować się tak obleśnie jak Ziobro? Konsultacja wymaga wszak wysłuchania strony coś-roszczącej lub coś-postulującej i nie określono limitów czasowych takiego przedsięwzięcia. Sposób genialny a zarazem wyjątkowo podły z uwagi na uzasadnienie. Zastanowiło mnie również to, że wszystko o czym mówi Ziobro jest doskonale znane D.Tuskowi, a dokładnie jest tym co D.Tusk odrzucił z uwagi na rozumianą po swojemu wyższą konieczność. Czy to całe przedstawienie imitujące dialog mogło wpłynąć na zmianę czyichkolwiek przekonań? Wątpliwie. Premier udaje, że słucha, Ziobro udaje, że przekonuje, silniki kamer warczą bezgłośnie a cała Polska wytrzeszcza oczy.

Czym właściwie są konsultacje społeczne, konsultacje z opozycją? Gdy w latach 90-tych, przystąpiono do szerokich konsultacji społecznych mających na celu wypracowanie bardziej ścisłej ochrony amerykańskiej wartości intelektualnej, rozmowy – z uwagi na skrajne różnice zdań – zakończyły się fiaskiem. Po kilku latach uznano, że lepiej takie projekty przygotowywać potajemnie w wąskim gronie sympatyków regulowania. W wyniku nieudanych prób wdrażania plonów tych prac, pojawił się wniosek iż takie projekty trzeba przepychać tylnymi drzwiami. Skąd jednak wiara w to, że jeżeli coś nie dało się przepchnąć na początku przejdzie na końcu? Czy liczono na to, że wymrze pokolenie przeciwników?

Opozycja w ubiegłej kadencji była straszna. Nic dziwnego, że rząd postanowił w kolejnej, zastosować procedurę a’la ACTA. Jednak opozycja zmieniła się. Panie premierze, szanowny panie premierze, pan prezydent, tak oczywiście, proszę bardzo, przepraszam uprzejmie, życzę serdecznie + prezenty i uściski dłoni. Argumenty przy tym społeczne, wrażliwe, inteligentne. Na miejscu premiera również zastanawiałbym się nad tym “Co oni u diabła knują?”. Jednak jest pomysł wyjścia z sytuacji. Premier powinien ogłosić w ciągu najbliższych dni: “Rząd postanowił przekazać całą rezerwę skarbu państwa na socjal, postanowiliśmy też nie tworzyć limitów wiekowych przy emeryturach, postanowiliśmy wypłacać je już pracującym. Stadiony postanowiliśmy wyburzyć. Zastanawiamy się nad wspieraniem rozwoju portali wymiany plików P2P dzięki dotacjom unijnym. Zniesiemy wszelkie podatki, benzyna za darmo. Projekty budżetu będziemy poddawali codziennym referendom” itd.

Idę o zakład, że żadna z tych reform z uwagi na opór opozycji nie przeszłaby, za to notowania rządu podskoczyłyby do minimum 80%. Czy można w tym kraju i zresztą nie tylko w nim, cokolwiek zmienić? Obawiam się, że statystyka międzynarodowych dokonań takiej opcji nie potwierdza. Gdy konsultacje zmieniają się w lans i popisy pomysłowości w wymyślaniu warunkowego “za” i bezwarunkowego “przeciw”, gdy politycy chcą zapisać się w historii i myślą wyłącznie o czymś wielkim, gdy media są jakie są a big-biznes korzysta z tego, że dwóch się bije… zmiany zrobią się same. Choć co to dokładnie oznacza sam nie wiem.

 

  1. lessx
    Luty 23, 2012 o 09:08:21 | #1

    Coś więcej niż kwiecisty. Tuż to wyższa szkoła mydlenia oczu. Te zatroskane miny, bogactwo elokwencji i ta woda, spływająca obficie z ust zatroskanych solidarnie. Premier skulony na ławie oskarżonych z lekkim uśmiechem doskonale wyczuwał teatr.
    Parcie na szkło ZZ i spółki, by podbić punkty, wyszedł znakomicie. Rodzi nam się
    nowy styl uprawiania polityki , rżniecie głupa . Dla tych co nie kumają można dodać, głupa z wyborcy.
    A tak na poważnie,odbieranie potoku mądrości polityka wypalonego nie warte funta kłaków i gdyby przyszło dziś w zdaniu podać wartość dodaną do problemu, można krótko ; reforma do kosza, solidarni daleko od koryta.
    Co na to sondaże!?

  2. Tetryk56
    Luty 23, 2012 o 17:23:50 | #2

    Stary kawał opowiadał o wizycie Jaroszewicza w Chinach Ludowych. Na oficjalnym spotkaniu polski premier przemawiał około pół godziny, bacznie zwracając uwagę na oficjalnego tłumacza, który na początku przemowy powiedział coś krótkiego, jakby “ci-ang”, na zakończenie podobnie tylko o sylabę więcej, i choć w ciągu przemowy nie powiedział nic więcej, po “ci-ang-we” rozległy się sążniste brawa. Jaroszewicz zachwycił się pojemnością treściową chińszczyzny: całe przemówienie zawrzeć w dwóch niedługich słowach!
    Wieczorem w ambasadzie po piątej kolejce ambasador zdecydował się przetłumaczyć dosłownie uwagi tłumacza. Na początku było “pieprzy”, na końcu “przestał”…

  3. Luty 23, 2012 o 20:19:23 | #3

    Jesli mowi sie w kategorii Polska Scena Polityczna przeto mamy na mysli najautyczniejszy wcale nie amatorski teatr.Jakich mamy aktorow ? A no wlasnie! Obok niewatp;liwych talentow ,mamy i te prymitywne postacie do obsadzenia rol drugoplanowych tylko jakos nie moge dopatrzyc sie any rezysera, ani scenarzysty a podklad muzyczny coraz bardziej przypomina mi muzyke ze znakomitej komedii CK Dezerterzy.
    Tyle tytulem satyry mam do [powiedzenia w kotekscie tak Pana Premiera jak i Pana Prezydenta oraz innych przydupasow Ziobropodobnych i pochodnych.
    Caluje w czolo no bo jest i ” wesolo ”
    Parodia kurna zalosna i komu tu wierzyc?, Komu tu ufac?
    Szkoda tylko oglupionych , oszukanych, okradzionych rodakow w kraju nad Wisla.

  1. Luty 23, 2012 o 03:22:50 | #1
  2. Luty 23, 2012 o 14:53:13 | #2

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.