Strona główna > Polityka, społeczeństwo > Liderzy internetu

Liderzy internetu

Nie umiemy rozmawiać, umiemy mówić. Trudno pogodzić się z tym wnioskiem, ale to prawda. Przyglądam się obiegowi opinii jako pewnemu ogółowi i przyznam, że z sieciowej gęstwiny niełatwo wyłowić opinie unikalne (źródłowe), wartościowe, wiarygodne, wyróżniające się pośród pozostałych fachowością. Piotr VaGla Waglowski, Magda Zena Sadurska, Marcin Skubiszewski, Paweł Nogal. Czy słyszeliście te nazwiska? Mógłbym wymienić ich więcej.

Piotr VaGla Waglowski – (prawnik zajmujący się problematyką internetu) – od dłuższego czasu nawołuje ‘na puszczy’ o stworzenie portalu informacji publicznej. Uważa że powinna istnieć platforma zawierająca wszelkie dokumenty związane z pracami administracji państwowej. Uważa, że chcąc dokonać analizy dowolnego problemu trzeba biegać bo setkach miejsc aby zebrać i tak zwykle niepełne dane. Bieganie to wiąże się z ogromnymi stratami czasu, gdyż lanserskie strony polityków czy partii politycznych nie zawierają praktycznie informacji a jedynie notki pisane przez rozentuzjazmowanych piarowców. VaGla jest zwolennikiem standaryzacji formatów zapisu informacji publicznych udostępnianych przez organy administracji państwowej w sieci. (http://www.vagla.pl/)

Magda Zena Sadurska - (psycholog komunikacji i konfliktu) jedyna postać, której wypowiedź była jak halogen zapalony w ciemnościach debaty dotyczącej ACTA zorganizowanej w kancelarii premiera. Doskonale zorientowana w problematyce nastrojów społecznych i współcześnie silnie zarysowanej dysharmonii w relacjach ‘państwo – obywatel’. (http://magdazena.com/pl/)

Paweł Nogal (radca prawny) – świetnie definiujący istotę istnienia prawa w systemie demokratycznym, rozumiejący jego służebną rolę względem społeczeństwa.

Marcin Skubiszewski – niestrudzony analityk rodzimych problemów politycznych, umów i stosunków międzynarodowych. Znawca m.in. systemów wyborczych. (http://www.skubi.net//)

Dlaczego takie osoby nie nadają tonu debacie publicznej? Dlaczego wielu i wiele z nas w ogóle o nich nie słyszało? Odpowiedź jest przytłaczająca. Wiedza tych osób nie przypomina papu do którego przyzwyczaiły nas media. Przeciętny internetowy pędziwiatr nie wytrwa przy kompleksowych tekstach lub wypowiedziach tych ludzi zbyt długo.

Gdybym był prezydentem chciałbym mieć te osoby w sztabie swoich doradców, gdyż podchodzą z pasją do podejmowanych problemów. Nie szukają odpowiedzi wygodnych, analizują i wyciągają wnioski, z którymi można jedynie zgodzić się. Oczywiście nie generalizuję – każdy z nas posiada pewną pulę sympatii politycznych, światopoglądowych. Jednak wiem, że te sympatie nie stałyby się nadrzędnym elementem przedstawianych wniosków. Wyczuwam w tych osobach istnienie pozytywnego “społecznego egoizmu”, który polega na tym, że widzą osiąganie osobistych celów poprzez osiągnięcia niewybiórczo traktowanego ogółu. Są specjalistami i czują na sobie ciężar odpowiedzialności za autorytet nauki, którą się dzielą. Nie owijają w bawełnę – wskazują i nazywają problemy takimi jakimi są, nie szukają konfliktu. Działają praktycznie na zasadzie wolontariatu.

Szkoda byłoby zmarnować ich energię a stanie się tak niezbicie, gdy zostaną wchłonięci przez kipiel, którą jest polska sieć. Znikną w niej. Wciąż szukam sposobu na to by stworzyć system, który pozwoliłby takim ludziom działać na rzecz społeczeństwa ale tak aby ta praca nie kolidowała z ich zawodowymi obowiązkami. Szukam sposobu na to aby nie wiedząc o sobie nie dreptali po własnych śladach poruszając te same problemy. Szukam metod wzmocnienia ich oddziaływania. Być może potrzebna jest jakaś sieciowa korporacja.

Zetknąłem się z przewidywaniami mówiącymi o tym iż dojdzie do powolnego wypierania organów państwa przez inicjatywy społeczne. Państwo póki co utrudnia funkcjonowanie ludziom, którzy chcieliby działać na rzecz naszego kraju i współobywateli a jednocześnie nie chcą robić tego pod sztandarem konkretnej partii politycznej czy w ścisłej formule światopoglądowej. Jak nadać im znaczenia?

Dzisiejszy tekst powstał w wyniku konsternacji wywołanej dość powszechnie wyznawanym poglądem mówiącym o tym, że lud nie zawsze ma rację (nie wie co jest dla niego dobre) i lepiej by kierował nim ktoś odpowiedzialny (czyli subiektywnie dobrani politycy). Owszem, spoglądając na pozbawione liderów manifestacje czy parady ludzi z flagami, można odnieść wrażenie iż powierzenie im rozwikłania poważnych problemów ekonomicznych, prawnych czy socjalnych byłoby błędem. Jednak społeczeństwo to także jednostki, o których pozwoliłem sobie dziś wspomnieć. Jednostki, którymi nie trzeba troskliwie kierować, a raczej sama próba takiego kierowania mogłaby nadopiekuńczych narazić na śmieszność.

 

 

VaGla “Mała prowokacja”.

Magda Zena Sadurska (debata o ACTA)

Paweł Nogal (gość programu: wokół ACTA, o nowych przepisach, prawie itd)

  1. Luty 20, 2012 o 07:05:01 | #1

    Cześć
    Ale dlaczego piszesz, że wymienione przez Ciebie osoby nie nadają tonu publicznej dyskusji? Dlaczego uważasz, że ci niezależni ludzie, bądź co bądź autorytety, powinni być wchłonięci przez państwo? Przecież byłoby to zmarnowanie ich dorobku. Po prostu byśmy ich stracili. A oni z powodzenie organizują i kierunkują dyskusję czyli polityczne starcie strony społecznej, obywatelskiej z państwem. To ich opinie wpływają na nasze zachowania. Przecież gdy podsumujemy czym dysponujemy w walce z rządem o nasze prawa to okaże się, że cały naszym “uzbrojeniem” jest pospolite ruszenie inaternautów, ich inteligencja i zdeterminowanie, kilka fundacji (Panoptycon, Helsińska …) i własnie autorytety o których piszesz. I uważasz, że te diamenty należy przekazać biurokracji? Chyba jasne jest po ostatnich wydarzeniach, że musimy sobie organizować życie “odrębne” – poza państwem. I że będziemy to robić w konfrontacji z nimi. Więc sami musimy wyłonić ludzi, którzy nam w tym dziele pomogą.Delikatnie mówiąc nierozsądne byłoby “oddawanie” tych ludzi rządowi. Zresztą oni chyba nie mają na to ochoty, bo bardziej atrakcyjna, intelektualnie pociagająca i na dłuższą metę opłacalna politycznie jest budowa społeczności niezależnej od państwa.
    Pozdrawiam

    • Luty 20, 2012 o 13:26:11 | #2

      Witaj
      Nie nadają tonu, są jednymi z wielu głosów (nawet raczej tymi cichszymi niż głośnymi). To że w ogóle natrafiłem na te osoby było dziełem przypadku a nie zmierzania po zaufanej nitce linków do kłębka. Oddanie państwu? No tu pojawiła się nadinterpretacja z Twojej strony. Pisałem o wzmocnieniu siły ich oddziaływania, bardziej konstruktywnym wykorzystania ich potencjału. Czy chcesz powiedzieć że tacy ludzie działają bardziej skutecznie niż protesty? Niestety. Jest odwrotnie a nie powinno. Nie wiem, być może niewłaściwie odebrałeś “gdybym był prezydentem” ale nie chodziło mi o B.K. ale raczej J.F.K. No i nie jestem przekonany do dogmatu złej niszczącej wszystko władzy. Wspomniani ludzie bardzo rzadko do władzy trafiają i to też jest skutek naszej postawy i czasów w których żyjemy. Społeczeństwo posiada głos. Gdy go nie będziemy wspierać lub go zakrzyczymy zaniknie.

      Pozdrawiam.

      /…/ po debacie u Premiera dostałam tak dużo maili, że do tej pory nie dałam rady odpisać na wszystkie i mocno mnie to poruszyło… Wielu ludzi pisało, że identyfikowało się z moim głosem, co znaczy dla mnie bardzo wiele i motywuje do podjęcia dalszych działań. Nie jestem politykiem, ale jeśli to będzie możliwe – włączę się w prace nad nowym kształtem zasad, które będą decydowały o naszym przyszłym życiu. Jestem badaczką. Zajmuję się psychologią komunikacji i konfliktu. Gdyby okazało się, że potrzebna jest weryfikacja procesów decyzyjnych, podrzucenie opozycji kwestii z zakresu innego niż “tematy znane i lubiane” albo gdybyśmy mieli przed sobą jakieś trudne negocjacje, w których przydałaby się negocjatorka – mam nadzieję, że potrzebujący (bez względu na tytuł partyjny) będą wiedzieli, gdzie mnie szukać. /…/
      fragm. Magda Zena Sadurska (http://magdazena.com/pl/node/241)

  2. antylady
    Luty 20, 2012 o 16:58:48 | #3

    Dziennikarze ich unikają, bo do poważnej rozmowy trzeba się ciutek przygotować merytorycznie. A na to nie ma czasu, bo ledwośmy Madzie pochowali, już anonim w Tatrach czeka…
    Wiesz, przyszło mi do głowy, że przydałby się taki program w publicznej telewizji wyjaśniający meandry współczesności. Coś pomiędzy dawcą Sondą a Boso przez świat. Ciekawa i nieco zabawna opowieść o różnych aspektach współczesnego życia społecznego. Bez polityki, bez debaty. Cel: uświadamiać, zaciekawiać.
    Pozdrawiam :)

    • Luty 20, 2012 o 20:59:13 | #4

      Witaj;)

      Nie wieściłbym takiej telewizji komercyjnego sukcesu…:) Jest jednak pewien fenomen w społeczeństwie. Gdy zostaje docenione to wykazuje większe zainteresowanie tym co o nim ktoś mówi. Być może taką telewizję należałoby poprzedzić stworzeniem widzów?:)

  3. Luty 20, 2012 o 18:21:36 | #5

    aby była mowa o nadawaniu tonu dyskusji publicznej przez osoby spoza estabilishmentu i manstreamu, konieczne byłoby zainicjowanie dyskusji jako takiej. Dyskusji jednak nie ma. Jest półtorakierunkowy przekaz: jedna “całość” to promieniowanie z góry na dół (państwo i instytucje na obywateli), “połówka” to nasza demokracja bezpośrednia z jej internetowymi emanacjami. Ale słabością wszelkich dyskusji jakie tutaj toczymy jest jeden podstawowy fakt: ciągle mielą się te same osoby. Przekonujemy się nawzajem w tym samym gronie, podczas kiedy decyzje podejmuje społeczeństwo en masse. Jaka część społeczeństwa chce uczestniczyć w dyskusji? Jaka część społeczeństwa ma ochotę szukać ciekawych opinii (takich jak autorstwa przedstawionych przez Ciebie ludzi)?

    • Luty 20, 2012 o 21:17:38 | #6

      Witaj.
      Dziś przyłapałem Lecha Wałęsę na niefrasobliwości, choć szybko naprawionej. Mowa była właściwie o polityce, ministrach, o premierze dla którego konkurencją nie jest prezes PiS i dlatego trzeba bardziej pozytywnie patrzeć na poczynania władz. Po chwili namysłu L.W. dodał jednak to że na pewno są ludzie którzy mogliby coś zrobić ale nie pozwala się im przebić/zaistnieć. Prawdopodobnie przypomniał sobie o Luli da Silvie.
      Cóż, ‘siłę przebicia’ składa się trochę więcej elementów niż opór tajemniczych ‘onych z góry’. Ten opór w dużej mierze stwarzamy sami choćby postrzegając trzeci wymiar wyłącznie jako zależność “góra-dół” o której wspomniałeś. Odpowiedzi na Twoje pytania zawierają się w odpowiedzi na pytanie o to co zrobić abyśmy docenili istnienie trzeciego wymiaru.

      • Luty 20, 2012 o 21:27:57 | #7

        tak, ale ten trzeci wymiar to właściwie wymiar wirtualny – to emanacja naszych chęci. Czyli mówiąc inaczej, trzeci wymiar jest tak wielki, jak wiele nam się chce. A przecież nie chce się dużo. Zresztą, kiedy ma się chcieć? Po pracy? Zamiast?

        • Luty 20, 2012 o 21:34:36 | #8

          Nie “oszukujmy się”. Są ludzie którzy piszą codziennie blogi, są tacy którzy grzebią w stertach akt szukając sensu, są ludzie którzy przyglądają się uważnie temu wszystkiemu. Przecież nie chodzi o powszechne przebudzenie społeczeństwa, ale o zauważenie tych którzy już działają i nadal chcą działać.

          • Luty 20, 2012 o 21:41:22 | #9

            no ale ja właśnie o tym pisałem. Ci ludzie, to pewien zamknięty krąg. Drugi krąg, otaczający pierwszy okrąg profesjonalistów (a więc osób czyniących z polityki profesję – politycy, dziennikarze itd). Kto dyskutuje na Twoim blogu najwięcej? Ile nowych nazwisk pojawia się w skali miesiąca / roku? Jak to wygląda na Twoich zaprzyjaźnionych blogach publicystycznych? To zamknięte koło. Co wcale nie oznacza, że jest to bezużyteczne – wręcz przeciwnie, ale po prostu zasięg rażenia jest mocno ograniczony.

            • Luty 20, 2012 o 21:50:50 | #10

              Myślę że obieg ten nie jest w ogóle zdefiniowany (aby uniknąć słów uporządkowany czy zorganizowany). Kłopotem jest nieumiejętność definiowania zjawisk odbiegających od wzorca ‘czarne/białe’. Mówimy o tym samym;) ale zagrała w Twoim ‘głosie’ rezygnacja – tak jakby spojrzeć na niemowlaka i pomyśleć “Ale czy on na pewno będzie dobrym chirurgiem?”:)

              • Luty 20, 2012 o 21:58:20 | #11

                rezygnacja? może ;-)
                coraz częściej uświadamiam sobie, że gdyby gdzieś istniał kraj idealny lub zdecydowanie lepszy od Polski, to podjąłbym próbę naprawienia tego kraju poprzez… jego opuszczenie ;-) . Skłoniłbym się zatem ku opcji, którą zawsze krytykowałem. Tak, jest to pewien rodzaj rezygnacji…

                • Luty 20, 2012 o 22:04:56 | #12

                  Słyszałeś może o (Taux de succès projets) “wskaźniku sukcesu projektu”?:) Może coś skrobnę o tym;)

  4. baba
    Luty 20, 2012 o 20:28:23 | #14

    Niezlych operatorow ma ta nasza TV!
    Co kamera pokazala Premiera, to sie robil kabaret!
    Dowcipne chlopaki!

    • Luty 20, 2012 o 21:17:57 | #15

      Witaj Babo;) Dziś przed telewizorem spędziłem jedynie 15 minut… ;)

  5. maxi
    Luty 20, 2012 o 22:26:51 | #16

    Romskey, ależ oni są dlatego tacy wspaniali i nieskazitelni, że nie doszli jeszcze do szczytu popularności. W przeciwnym razie już mieli by setki bzdurnych zarzutów i musieli się tłumaczyć z cudzych urojeń.
    Dziś słuchałam wywiadu z prezydentem Wałęsą, który po raz n-tu musiał tłumaczyć się, że nie jest Bolkiem. Brak dowodów, wyroki sądu, słowo honoru noblisty to dla gawiedzi za mało. Dociekliwa pani redaktor chciała jeszcze w dodatku usłyszeć, czy na pewno kocha żonę, ponieważ w czasach kiedy uganiała się za nim ubecja zaniedbywał ją.
    I żeby nie zakończyć pesymistycznie przytoczę słowa wczorajszego jubilata Władysława Bartoszewskiego – warto być przyzwoitym człowiekiem, bo w perspektywie to się naprawdę opłaca.
    I tak trzymać :)

    • Luty 20, 2012 o 22:34:42 | #17

      Witaj;)
      Słowa jubilata wypowiedziane jakiś czas temu brzmiały tak “Nie zawsze opłaca się być przyzwoitym, ale zawsze warto”;)

      Nie zakładajmy Maxi naturalnego procesu niszczenia gdyż od takiego założenia najprostsza droga do blokowania czegokolwiek. Warto pamiętać o tym że nasz “medialny kwiat ekspertów” to kwiat medialny (głównie). Nie wiemy w jaki sposób trafiają do polityki, tv czy radia. Być może sposób w jaki zostali zrekrutowani sprawia iż są tacy jacy są.

  6. Luty 25, 2012 o 14:35:36 | #18

    Wielkie dzięki!
    Magda Zena

  1. Luty 20, 2012 o 14:09:48 | #1
  2. Luty 20, 2012 o 15:01:47 | #2

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.