Komu bije gong
Faceci tak mają. Muszą co jakiś czas kupić wiertarkę, obejrzeć mecz czy pojedynek bokserski. Jak mawiają żony “Chcą mieć coś co przypomni im o tym, że są facetami”. Bardzo możliwe, choć naprawdę narzędzia zasadniczo podobają się mi i nawet potrafię ich użyć, mecze są w stanie wciągnąć gdy nasi wygrywają a boks, być może jest testem wrażliwości rozrastającej się niesłychanie w domowym zaciszu, ale tym razem poszło o coś innego. O zasady.
Właściwie o cywilizacji mowa. Romskey’s blog nie jest rubryką sportową, więc jak mawiał Maciek Kuroń gotując zupę: “teraz czas na opowieść”. Cofnijmy się przynajmniej do roku 200-nego n.e. kiedy to nasi praojcowie biegali z dzidami i niemiłosiernie dawali się we znaki dającym się im we znaki Rzymianom. Gdy co jakiś czas, legiony rzymskie wycofywano do stolicy cesarstwa z powodu problemów związanych z ustaleniem tego kto ma rządzić imperium, następowały złote czasy dla naszych przodków. Zatroskani o swoje majątki ziemskie rzymscy obywatele, pozostawali bez żadnej opieki co sprzyjało – jakby to ładnie określić – nieuprawnionym przejęciom dóbr. Ze znanych opisów i wykopalisk wynika, że przygarniane dobra traktowaliśmy całkiem oryginalnie. Np. gdy wpadała nam w ręce drogocenna mozaika z kamieni szlachetnych spawanych złotem – będąca okazem najwyższego kunsztu starożytnych artystów jubilerów – była takowa w ramach plemiennej sprawiedliwości rozłupywana na dwie czy więcej części aby było po równo. Skarby mierzyliśmy ‘wagowo’, prawdopodobnie z powodu braku rzeczoznawców w zakresie historii sztuki. Dobrze czuliśmy się także, w zajmowanych domach, w których odkrywaliśmy wiele zaskakujących urządzeń, wprawiających nas w równie wielkie zdziwienie co wanna i ciepła woda goszczących u nas oficerów armii czerwonej. Aha, zapomniałbym o tzw. prawowitych domownikach. Nic tak nie upiększało przepaski biodrowej jak skalp młodej Rzymianki czy głowa właściciela zatknięta na długim kiju przed wejściem do domu. Właściwie analiza obrażeń wykopywanych dziś szkieletów (niekiedy całkiem małych) świadczy o tym iż los tych, którym przytrafiła się przyjemność przyjmowania naszych przodków w gościnę, była niewartą pozazdroszczenia. Współcześni adwokaci byliby oczywiście w stanie dość zgrabnie wyjaśnić dlaczego nasi dziadowie zachowywali się tak a nie inaczej gdyż wiadomo, trudne dzieciństwo zgotowane przez samych Rzymian miało wpływ niebagatelny. Obsługa rozległych włości byłaby nierentowna gdyby najemni pracownicy dostawali wypłaty. Właściwie to Rzymianom “należało się”…
Coś nas jednak do tej Europy ciągnęło. Te ładne domki z kamienia, uprawy równe, te szlaczki pisane ładniejsze od naszych, “okrągłe blaszane połyskujące” za które można było coś kupić, o modnych ciuchach już nie wspominając. Rzym, czy to z Zeusem czy krzyżem miał swoje uroki. Uczyliśmy się, wprowadzaliśmy innowacje w rolnictwie, rzemiośle, zbrojeniówce, edukacji a nawet sztuce. Tu nawet w ramach złośliwej dygresji na temat ‘dziedzictwa kulturowego Europy’ można wspomnieć o tym, że chrześcijaństwu jako takiemu zawdzięczamy jedynie system wierzeń, który w ogólnym rozrachunku oświecania zajmował ok. 10% a nawet (minus) -10%. Wbrew upowszechnianej w naszym kraju wiedzy, chrześcijaństwo nie wytworzyło łaciny, romańskiego stylu w budownictwie, technologii militarnej, szkół itd. itp. Wprowadziło kościoły w których nakazano nam pod groźbą unicestwienia wierzyć w to że Światowid to Jezus.
Mijały wieki podczas których dochodziliśmy do wniosku, że fajnie być Rzymianami. Osiągnęliśmy ten pułap cywilizowanej dojrzałości, że bez groźby otrzymania kilku rózg na goły tyłek zaczęliśmy: mówić znajomym “dzień dobry”, ustępować miejsca w autobusie staruszkom i kobietom ciężarnym, zaprzestaliśmy palić ogniska pośrodku pokoju i doceniliśmy walory korzystania z toalety. Rózgi spaliliśmy w piecu.
Nie jest problemem wypróżnić się do zlewu, napluć komuś w twarz czy być analfabetą. Potrafimy to wszystko gdyż mówimy już sami sobie: “tak się nie godzi”. Dziwnym trafem w początkach XXI w. wybitni badacze ludzkiej natury odkryli to, że ten cały system wartości to wielka ściema. Np. po co być uczciwym skoro można ukraść? Po co być grzecznym skoro siłę przebicia daje przywalenie komuś w czoło? Po co ludzi przekonywać po ludzku gdy mamy pi-ar? Po co mówić prawdę gdy kłamstwo przynosi zysk? Badacze ową odkrywczą wiedzę zaczęli sprzedawać za słone pieniądze a nawet nazwali ją bardzo mądrze. Po naukę powtórnego dziczenia ustawili się politycy, sportowcy, kupcy a nawet księża.
W dziele uczłowieczania zapomnieliśmy jednak o tym, że pozbywając się rózg pozbyliśmy się legionistów chroniących nasze włości. Okazało się, że można spokojnie nas oskalpować, okraść i opluć. Nawet gdy kilkanaście tysięcy widzów na trybunach i kilka milionów przed telewizorami wygwizdywało człeka, który chciał uchodzić za wybitnego znawcę technik psychologicznych, ten zgodnie z posiadaną wiedzą ekspercką sięgnął po najbardziej zaawansowaną ze ‘sztuk’ i stwierdził po przegranym pojedynku: “Chciałbym tym ludziom, którzy buczą i gwiżdżą powiedzieć, że mogą mnie zabić czy spalić ale ich reakcja nie robi na mnie najmniejszego wrażenia”. Tłum zamilkł, zadziałało. “Walka była czysta” – docenili także wyszkoleni w nowej dziedzinie nauki komentatorzy. Była. Cała reszta to tylko marketing. Następca Chisory biorąc przykład ze swego mistrza w celu obniżenia morale rywala zgwałci przed walką jego żonę albo córkę. Myślicie, że nie zadziała? Zadziała.
Póki co specowi od sportowego marketingu, niech się śni poniższy obraz.







Absolutna racja! Niestety, do komentowania walk bokserskich dziennikarze u umysłach Chisory zapraszają polskich ringowych Chisorów. Tak jak do komentowania polityki medialni Kurscy i Kempy (Rymanowski, Kuźniar, Olejnik, Pochanke) zapraszają politycznych awanturników lub socjologów, których narzędziem zamiast badań staje się chiromancja lub kabała ((Staniszkis). Byle oglądalność nie spadała.
Witaj Stefanie
Jednym oglądalność a drugiem pieniądze. Polska publiczność niestety już nie gwiżdże i nie buczy. Może zauważyła że lepiej udawać że ma się jakieś znaczenie…
———————
Ciąg dalszy historii:
http://www.tvn24.pl/12694,1735407,0,1,krew-na-konferencji-prasowej-chisora-grozil-hayeowi-smiercia,wiadomosc.html
(konferencja prasowa po walce)
———————-
Ciąg dalszy historii:
Chisora aresztowany.
Romskeyu, twoja wersja histori Polski i nie tylko , jest poprostu rewelacyjna!
Gdyby w ten sposob dzieci uczyly sie historii, to moze obecna rzeczywistosc inaczej by wygladala?
Oczywiscie, ze w glebokiej podswiadomosci Swiatowit jest Jezusem, albo odwrotnie, a ilosc Marii zastepuje pomniejsze bostwa, ktore funkcjonowaly doskonale jeszcze nie tak dawno, bo ponoc w XVi w. dawaly sie odnalezdz we wsiach i siolach.
Ja tam do Swietowida nic nie mam, a rzezba mi sie podoba.
O upadku obyczajow co i raz ktos napomyka, ale jego glos niknie w bylej puszczy, bo do wspolczesnej za daleko.
Najgorsze jest to, ze ten upadek i brak reakcji rodzicow. nauczycieli, dziennikarzy, politykow itd, itd staje sie norma!
I to jest smutne!
Witaj Babo:)
Obawiam się że “moja wersja” nie wzbudziłaby entuzjazmu wielu środowisk;)
Ale co do zasad – historia bokserska skończyła się zdroworozsądkowym finałem. Szkoda że u nas wygląda rzecz tak jak wygląda;) Ale optymizm jakiś jest.