Przegięcia
Dziś o przegięciach. Pozwolę sobie zainaugurować tekst nawiązaniem do wielkiego sukcesu naszych sojuszników zza oceanu. Grupa federalnych agentów szukających potencjalnych terrorystów, w ramach zwiększenia wykrywalności postanowiła zaoferować broń i ładunki wybuchowe islamskiemu fanatykowi, który w Facebooku roztaczał wizję zemsty na Ameryce. Oczywiście, zgodnie z wszelkimi zasadami bezpieczeństwa broń unieszkodliwiono mechanicznie a ładunki wybuchowe zastąpiono plasteliną kupioną w sklepie dla artystów. W ramach działań operacyjnych wyprano do cna fanatyczny umysł by w rezultacie wysłać spreparowanego wroga Ameryki pod Kapitol. Tam dokonano spektakularnego zatrzymania. Agenci wypięli torsy do odznaczeń, Ameryka poczuła się bezpieczna, a fanatyk trafił do mamra nienawidząc Ameryki potrójnie. Pośród tłumu wiwatującego na cześć kreatywnych służb pojawił się niejaki Romskey, który zadał wyjątkowo głupie pytanie: “A może ten fanatyk rzeczywiście nienawidził Ameryki?”.”Oczywiście że nienawidził!!” – zakrzyknęli uradowani ludzie – “Dlatego go schwytano i lepiej nie myśleć co by zrobił gdyby nikt nie dostarczył mu śmiercionośnych narzędzi i możliwości dokonania zamachu”.
Logika jest tu trochę pokrętna, choć owszem, dla zbiorowego bezpieczeństwa Amerykanów lepiej jest gdy terroryzm prowokuje FBI niż Al Kaida. Warto jednak podkreślić frazę “dla Amerykanów” i zadać sobie pytanie o to kto stworzył Al Kaidę.
Nie lubię kościoła. Po prostu, żyję sobie i go nie lubię. Piszę nawet o tym w blogu i zyskuję podobnie myślących przyjaciół. Pozwólcie więc na wizję przyszłości alternatywnej. Minister Gowin jakimś cudem natrafia na mój blog i zaczyna zastanawiać się nad tym czy moje nielubienie jest bezpieczne. W ramach sprawdzenia mojego zaangażowania w nielubienie podsyła mi kilku trolli, którzy poklepują mnie za moje nielubienie po plecach i roztaczają wizje tego jak można byłoby sobie z kościołem poradzić. Nie czuję się osamotniony. Włączam telewizor i widzę, że kościoła nie lubią miliony osób. Czytam historię i wiem że kościół ma ręce unurzane we krwi po pachy. Czytam prasę i wiem jak kościół żeruje na moim kraju. Rodzi się niesprecyzowana chęć działania i nagle ktoś umawia się ze mną kilka razy na spotkanie. Wtłacza mi że nie ma skuteczniejszej metody niż podpalanie kościołów. Kiedy moja (nasza) nienawiść i przekonanie dojrzewają, agenci umawiają się ze mną i informują że działamy na zasadzie “ja zaczynam”. Dostaję paczkę zapałek….
Plan genialny. Można tak wyłapać nawet wszystkich piratów. Agent ministra Zdrojewskiego w prywatnej korespondencji podsyła mi linki do witryn oferujących pliki, których nie znam i na które mnie nie stać. Pisze: “No daj spokój, nie słuchałeś tego czy tamtego? Uważasz się za inteligentnego człowieka? E, tam, gdy nie posłuchasz tego materiału to jesteś 150 lat za murzynami. Masz tu link, ściągać można do woli. Nie bądź wykluczony! Nawet twój pies tego słucha.”….
Wyłapmy złodziei sklepowych. MSW podsyła mi agentów, którzy gruntownie przeszkalają mnie z drobnych kradzieży a następnie dzielą się informacją o tym że jeden ze sklepów jest zupełnie niechroniony. “No nie bądź frajer” – mówią – “Jak baba się zachowujesz, z takim nastawieniem byłbyś w kryminale nikim. Bądź git”. Cholera, argumenty mocne… Wyłapmy zboczeńców. W serwisie randkowym: “Młoda kotka (17) za 20zł zrobi wszystko czego zapragniesz (foto)…. Wyłapmy łapowników “Słuchaj, nie wybudujesz tego domu, mam dojścia”… Wyłapmy narkomanów “Pierwszy gram gratis”…. Wyłapmy bokserów domowych “Żono stawiaj się i wal męża między oczy na dzień dobry”…. Po tygodniu frekwencja w kryminałach wyniesie 300%.
Powiecie że przerysowałem trochę? Dlaczego? Gdzieś w każdej z tych historii istnieje pewien symetryczny motyw. Czy stojąc na czele kościoła i prowadząc znaną wszystkim politykę nie budowałbym rodzaju napięcia? Czy prowadząc paskudną politykę kraju wobec innego kraju nie wytwarzam określonych nastrojów? Czy wytwarzając produkty, których reklamę wzbogacam argumentem iż nieposiadanie grozi wykluczeniem, to czy nie podsycam niezdrowo chęci posiadania? Czy robiąc z obywateli idiotów nie wytwarzam jakiejś presji? Z budowania tego rodzajów nastrojów nikt sobie praktycznie nic nie robi. Gdy nastroje stają się niebezpieczne, podsyłamy agentów. Zamykamy potencjalnych przestępców do mamra i czekamy aż kolejnym zaczną puszczać nerwy.
Przypomina taki system jednak zabawę w kotka i myszkę. Gdyby nie wytwarzać presji opisanej jako ta szersza, nie byłoby zagrożenia a więc i potencjalnych bojowników czy to samowolnych czy tych odpowiednio spreparowanych. Chęci zrezygnowania z pewnego rodzaju polityk nie ma, co wynagrodzone zostaje głębokimi przegięciami w obszarze ścigania skutków. Ile jeszcze trzeba działań aby ludzie zapragnęli palić kościoły, obalać rządy, niszczyć korporacje? Moim zdaniem coraz mniej. Gdyby np. kościół działał jak Ruch Hare Kriszna czy inny związek wyznaniowy z podobnym nastawieniem do świata, to osobę, która choćby zasugerowałaby mi napisanie krytycznego tekstu o kościele, odesłałbym do psychiatry.
Słuchając ostatnio człowieka, który własnym sumptem chciałby nasze życia uczynić lepszymi, miałem ochotę zapytać: “Gdybyś wpadł na złoty pomysł na naprawienie naszego kraju, co byś z tym pomysłem zrobił?”. Póki co wspomniany człowiek jest na etapie myślenia o mitycznym wyzwolicielu, który zstąpi z niebios i uzdrowi rzeczywistość, więc jeszcze sobie poczekam. Gdybym mu dziś powiedział, że jego genialny pomysł w naszej rzeczywistości miałby nominalną wartość papieru toaletowego, mógłbym zaburzyć pracę jego inteligentnego i płodnego umysłu.







Amerykanie też mają kryzys, też potrzebują tematów zastępczych i osiągnięć, a nie mają bardziej skutecznego straszaka niż Al – Kaida. My to co innego. Nasz straszak ma się dobrze i sam dba o to, by nadal było kim “dzieci straszyć”. Dodatkowo mamy niebywałą zdolność wyszukiwania wrogów ( różnej rasy, idei, kultury, klasy społecznej, wieku, nawet płci), zatem zawsze sobie znajdziemy jakiś “cel” a kaliber broni tłum wyznaczy.
Biedni Amerykanie, oni mają tylko Al – Kaidę.
Witaj Alino:) Dobre;)
przecież to już u nas “grali” nazywało się toto prowokacja CBA i “łapli” to posłankę,to burmistrza,to celebrytkę,to Rybę z kolegą.Zapomniałeś “jak ładnie żarło” i przerwali