Łatwe – nieprzyjemne
Być może spadną na mnie gromy za język czy raczej kiść ocen i porównań których zamierzam użyć ale poziom rezygnacji wymusza niestety potrzebę dodania kolorów treściom jak najbardziej normalnym. Chcąc zarysować pewien obraz społeczeństwa odwołam się do znanego powszechnie przykładu. Odbył się wczoraj pogrzeb “Madzi” (samo zdrobnienie “Madzia” używane przez żałobników wskazuje na jakiś rodzaj głębokiej poufałości, szkoda że odnoszącej się do istoty, która mówiąc delikatnie utraciła łączność ze światem realnym). Uczestnictwo zgłosiły setki ciekawskich, wśród których bliżej nieokreślony procent stanowili ‘współczujący szczerze’ i podobna część kanalii szukających podstaw do przywrócenia kary śmierci najlepiej z możliwością samodzielnego wykonywania. Ludzie ci pozwolili sobie odebrać matce prawo do obecności na pogrzebie. Ot, taki przejaw zbiorowej moralności, kołtuńskiej i ludowej by uniknąć słów dosadnych. Zabrakło jedynie normującego zjawisko ogólnopolskiego sondażu z pytaniem o prawa matki. Ale cóż, pozbawienie jej możliwości uczestnictwa w uroczystości będącej finałem tragicznych zdarzeń było jedynie przedłużeniem stanu relacji do których jak sądzę zdążyła przywyknąć w swoim całkiem niedługim życiu. Ostrożności nigdy za wiele. Jako choćby potencjalna zwyrodniała morderczyni, powinna uważać aby komuś zaangażowanemu w poszukiwania nie puściły nerwy. Nie pojmuję tego jak człowiek niesiony potrzebą pomocy, w przypadku stwierdzenia iż został zrobiony w konia, może przekształcić się w szukające zemsty zwierzę. Kilka razy zetknąłem się z żalem ludzi oszukanych, którzy stawali się bezradni wobec tego czego doświadczyli. Popadali w mniej lub bardziej głębokie przygnębienie, bezsilność, ich wizja pozytywnego (uczciwego) świata obracała się w ruinę. Nie dzwonili nawet po policję, bolała ich “ludzkość”. Fakt, widok cudzej krzywdy, wzbudza namiętną potrzebę osobistego poobijania mord sprawcom, jednak mam w sobie odrobinę życiowej mądrości – pochodzącej z własnych doświadczeń – która mówi mi: “nie zawsze przecież działamy z premedytacją, czasem po prostu tak układają się okoliczności, przeszłość jest strefą bezradności, przyszłość to wszechmoc, czyń przyszłość, nawet gdy nie możesz wynagrodzić strat spotkaj się z poszkodowaną osobą, powiedz jej że to nie jest jej wina, jej naiwności, że chcesz naprawić szkody, że chcesz wynagrodzić je czymś pozytywnym, “. Wiem, że to trudne i raczej nie należy oczekiwać otwartych ramion ale ten akurat rodzaj odwagi opiera się wyłącznie na pokonaniu całkowicie nieuzasadnionego wstydu gdyż wstyd świadczyłby o istnieniu motywu. Niejednokrotnie widząc ludzi wymawiających słowa “I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” widzę mechaniczne pozytywki. Kroi się moje serce na myśl o tym, że gdyby bóg wziął sobie te słowa do serca, zmieniłby życia modlących się w pasmo nieopisanych cierpień. Być może ci ludzie już cierpią, więc jest im wszystko jedno ale dziwny to kraj w którym nawet pogrzeby stają się “uroczystościami” zwiększonego ryzyka.
Szczęściem w nieszczęściu jest to, że na ileś tysięcy Sosnowiczan, ta setka ciekawskich gapiów to jedynie ekstrema. Ta sama, która zbiera się pod sądami domagając się bardziej dotkliwej sprawiedliwości, ekstrema która wykrzykuje hasła niegodne istot ludzkich – ale co tu gadać o człowieczeństwie. Nie stanowi ona nawet 1/100 ogółu otaczających nas ludzi lecz to dla niej i z niej właśnie żyją media. To ekstrema najgłośniej krzyczy o braku realizacji politycznych obietnic i z powodu poczucia oszukania gotowa jest uśmiercać. Czy rzeczywiście została oszukana? Tą tezę niestety nietrudno zweryfikować ‘na niekorzyść’. Czy to jest “opinia publiczna” czy jedynie krzykacze? Odpowiedź nie jest trudna.
Blogi są w gruncie rzeczy wyrafinowaną częścią tej ekstremy, gdyż tworzą je w wielu przypadkach ludzie, którzy z powodu różnorodnych ambicji wyzbywają się wrodzonej obojętności i zabierają głos mniej lub bardziej przemyślany. Kiedy czytam analizę prawną (tzw. “porozumienia”) ACTA sporządzoną przez fotografa, rozprawę naukową na temat wydłużenia wieku emerytalnego spisaną przez człowieka który 50 lat przepracował pod ziemią, wizję “sześciopaku” roztoczoną przez piosenkarza, opracowanie dotyczące poziomu biedy sporządzone przez człowieka, którego odprawa wynosi pół miliona lub traktat o homoseksualistach autorstwa religijnego fanatyka, zastanawiam się – o czym my w ogóle mówimy? Jeszcze gdyby wyrażane opinie były jedynie subiektywną formą odniesienia się do problemu to w większości przypadków mamy do czynienia ze zmodyfikowanymi na potrzeby osobistej oryginalności cytatami. Jednemu pasuje Rybiński, drugiemu Balcerowicz a trzeciemu Rostowski więc dalejże mądrzyć się cudzym praktycznie kosztem. Tylko kategorie oceny… uznania… poparcia… “Dlatego że rozumiem?” czy “dlatego że głosowałem?” Co tu zresztą rozumieć? Kto normalny w naukowej debacie uczyni oręż z proroctw na temat odległej przyszłości? W słupkach i wykresach można dostrzec pewne prawidłowości ale świat zaczął kręcić się całkowicie własnym trybem i nikt nie dostrzegł w słupkach Wiosny Arabskiej, krachu finansowego i zapewne nikt nie dostrzega wojny w Iranie (której oczywiście równie dobrze może nie być). Nieprzewidziane zdarzenia wywierają olbrzymi wpływ na rzeczywistość. Wróżenie ze słupków jest w moim skromnym przekonaniu g… warte.
Ekstrema kreuje kierunki zainteresowania ogółu społeczeństwa. To ekstrema i jej symbiotyczny partner – media, tworzą eventy, newsy dnia i masę zdawkowego ścieku przy którym nikt rozumny nie zatrzyma się na dłużej bo takiego komfortu ów duet nie oferuje. Skutkiem: obieg opinii przeżarty ze wszech miar idiotyczną wścieklizną w trakcie gonitwy.
Gdzieś na marginesie uwagi, to najzwyklej pojmowane społeczeństwo – “ogół globalny” – tętni sobie cichym życiowym biegiem ale nigdy na tyle głośnym by konkurować z wspomnianymi “najgłośniejszymi”. Wsłuchując się w to tętno ludzkości można bardzo wiele usłyszeć. Takie błahe z pozoru sprawy jak relacje rodzinne, poczucie zadowolenia z wypłaty czy poziom akceptacji samych siebie, skomasowane, mogą bardzo wiele powiedzieć o reakcjach które wystąpią w przypadku różnego rodzaju działań dotykających ogółu. Tych danych nie ma w słupkach, tych danych nie uda się pozyskać oglądając TVN24 czy czytając Fakt lub Superekspress. Tych danych praktycznie nie ma nawet w blogach.
Przyszłość jest obszarem wszechmocy dla każdego i każdej z nas … nikt na stan przyszłości monopolu nie posiada. Czyż nie warte uwagi?
Przepraszam za rozmiary, ale skoro ktoś tu czasem zagląda to może i czegoś szuka. Staram się w poszukiwaniach pomagać a kartografia w epoce GPS nie jest dziedziną, którą zawsze można odtworzyć skrobiąc patykiem po piasku.







Kiedy czytam analizę prawną (tzw. “porozumienia”) ACTA sporządzoną przez fotografa, rozprawę naukową /…/ itd,…
W tym fragmencie nie moge się z Toba zgodzić. Sam mam obawy aby nie przekroczyć progu swojej kompetencji pisząc o różnych sprawach o których mam pojęcie blade. Czy to winno mnie wyłączać z mozliwości zabierania głosu ?. Czy logika poprawnego rozumowania nie powinna wystarczyć do zadawania pytań i stawiania tez ?. Uważam, że “mądrzenie” się jest doskonałym sposobem poznania blogera i jego poglądów.
Pozdrawiam
ps.
Wiesz ile się namordowałem szukając materiałów źródłowych aby napisać krótka notke o gazie łupkowym ?.
Skoro takich opracowań nie powinien pisać fotograf czy górnik to kto? Ważniejsze pytanie dlaczego nie piszą tego kompetentne osoby z odpowiedzą wiedzą i tytułami, albo jeżeli piszą dlaczego informacja o tym nie jest upubliczniana tak by można było się z nią zapoznać?
.
W nauce jest kilka sposobów oceniania jakości pracy badawczej. Powiem więcej gdy postępuje się zgodnie z tą ustaloną metodą naukową to jest to poważna nauka, dlatego niedawno w poważnym naukowym czasopiśmie opublikowano badanie przeprowadzone przez 8-10 letnich uczniów pewnej podstawówki. To badanie przeszło cały zwyczajowy proces oceny i naprawdę wnosiło coś do nauki. http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,784
“Osoby z tytułami” zazwyczaj nie piszą gdyż uważają że powinien im ktoś za to płacić. Istnieją też idealiści rozdający wiedzę gratis ale mają wielki żal do ludzi kiedy nagle stają się centrami masowej informacji od których z dnia na dzień wymaga się wydania wyroków. Mają za złe to że ludzie i media są obojętni przez długi okres czasu i zajmują się bzdurami a reagują dopiero wtedy gdy mają nóż na gardle.
–
Dzięki za linka.
Na jednym z blogów dotyczących produktów z jednego z dyskontów, natknąłem się na taki kwiatek:
“GORGONZOLA – OCENA : 40/100 Niestety nie polecam , jeśli nie stać cię na coś lepszego pewnie jest to dobra alternatywa . Może nie dlatego że tak jest ale bardziej chyba dlatego że po prostu nie lubię tego typu sera , zdecydowanie bardziej lubię sery Le Rustique czy też Roquefort choć nie tylko…”
Myślę, że to bardzo dobrze pokazuje, o co Romskeyowi chodzi. Gość wystawia niską ocenę, pisze że nie poleca, ale nie dlatego, że się na serach typu gorgonzola zna, tylko dlatego, że jemu nie smakuje.
Ostatnia to osoba zatem, która ma prawo oceniać i polecć lub nie gorgonzolę.
Dzięki. Poruszyłem temat szerzej gdzieś poniżej, ale zabrakło negatywnego przykładu. Teraz mamy wszystkie elementy.
Pozdrawiam.
Witaj Piotrze
Kolejne zdanie mówiło “Jeszcze gdyby wyrażane opinie były jedynie subiektywną formą odniesienia się do problemu”. Czyli “ja przejrzałem i ja tak uważam”. Częstsze jest jednak oznajmianie maluczkim prawd absolutnych ex cathedra, z dodaniem wzmianki typu ‘nawet ekonomiści tak sądzą” – choć chodzi zwykle o jednego ekonomistę, wygodnego własnym sympatiom, który raczej jest autorem niż sprzymierzeńcem wyrażanych przekonań. Druga sprawa to po prostu świadomość tego że prawnik potrafi odruchowo zestawić np. analizowany zapis prawny z istniejącymi w Polsce przepisami a nawet z interpretacją którą najczęściej kierują się sądy. Gej zdecydowanie lepiej opisze swoje odczucia, podobnie biedak. Często zabieramy głos w imieniu różnych grup społecznych – lecz czy informujemy wtedy czy jedynie kreujemy własną wersję? Podam przykład: niedawno Tomasz Lis napisał sążnisty tekst o tym czego oczekują ‘zbuntowani’. Z tekstu nie wynikało jednak aby z którymkolwiek ze zbuntowanych rozmawiał, choć moim zdaniem w jakiejś części ‘strzelał’ trafnie. Nie mówiąc o rzeczywistości a jedynie tworząc wariacje na jej temat nie działamy na naszą ludzką korzyść. Gdy podobnymi kategoriami kieruje się władza, skutkiem są przepisy niedopasowane do rzeczywistości.
P.S.
Właściwie wchodzimy w obszar etyki. Jeżeli przekazujemy jedynie jakąś informację podając źródła, cytaty, itd. – nie robimy niczego złego. Ba,postępujemy bardzo właściwie. Ważne jest to ile do takich danych włożymy własnych ekspresji. Najlepiej nie wkładać lub wyraźnie oddzielić fakty od własnych opinii. Zbieranie informacji posiada jeden defekt. Czy potrafimy w każdym przypadku stwierdzić czy dotarliśmy do faktów?
Piotrze, ale ty sie namordowales szukajac materialow zrodlowych, bo wiesz, ze masz o tym blade pojecie!
A co z tymi, co wiedza wszystko(jak sadza) i zadne mordowanie sie i szukanie materialow zrodlowych w ich przypadku nie wchodzi w gre?
Siadaja i pisza!
Albo mowia.
I mamy to co mamy w przekaziorach.
Romskeyu, tez sie zastanawiam skad w narodzie tyle zawisci, nienawisci, wscieklosci i checi mordu?!
Przeciez, jak niektorzy glosza, to 95% powinno byc lagodnymi barankami, nie krasc, nie cudzolozyc, nie.. itd, itd!
Coraz wieksza niechec czuje do dziennikarzy, ktorzy calkowicie odeszli od zasad tego zawodu.
A sprawa “Madzi” budzi we mnie wiele sprzeciwow.
Jakos nikt nie moze przelknac tego, ze moglo sie zdazyc nieszczescie, wrecz tragedia, bez orzekania o kategorycznej winie.
A o Rutkowskim moze zmilcze, bo wlasnie widzialam w wiadomosciach niemieckich, reportaz z tego , jak jego ekipa chciala uprowadzic 21 letnia kobiete, bo …mamusia mu zaplacila za sprowadzenie do domu. Na co niemiecka policja nie wydala zgody. I slusznie zreszta!
Czerwienilam sie ze wstydu, jak rzecznik prasowy niemieckiej policji uzasadnial ich stanowisko. Bo mial racje! A slowo Polska znowu bylo odmieniane kilka razy i znowu w negatywnym swietle!
Wolalabym, zeby ten watazka najpierw myslal, a potem wykonywal swoja prace.
Niekoniecznie w swietle jupiterow.
Babo jak zwykle komentujesz celnie i z kobiecą wrażliwością, ale w sprawie Rutkowskiego nie musisz się czerwienić. Mamy słowo przeciwko słowu i nie mam pojęcia kto mówi prawdę. Ciekawa jestem tylko, jeśli okaże się, że racja jest po stronie Rutkowskiego, czy przeprosiny policji w Niemczech będą tak nagłośnione, jak oskarżenia. O ile w ogóle będą.
Odkąd policja w Polsce czuwa nad tym, aby kibolom włos z głowy nie spadł ludzie szukają pomocy gdzie indziej. Paranoja.
Witaj Babo i Maxi
Zacząłem odpisywać dziś w losowej kolejności i część odpowiedzi na kilka kwestii zawartych powyżej jest już w komentarzach;) (#Alina & inne). Co do Rutkowskiego zaś.. w sprawie niemieckiej brakuje mi opinii samej 21-latki. Czy nie uważacie że to najważniejsze?
W Polsce są również inne firmy detektywistyczne i działają w pełnej dyskrecji. Nikt tak wszystkiego nie wyszczeka do kamery jak Rutkowski, który przekaziory traktuje instrumentalnie jako narzędzie darmowej reklamy swojej firmy.
W tej akurat sprawie ktoś zauważył. “Film o prywatnym życiu senatora Piesiewicza również najpierw trafił w ręce kogoś z redakcji a następnie został opublikowany. Stawianie znaku równości między nagraniem a publikacją nie jest tak jasne”.
Rutkowski mógł praktycznie zwrócić uwagę mediów na to iż materiał jest jaki jest. Nie zrobił tego gdyż zapewne obawiał się ataku. Zniszczono by go za to że ukrywa coś przez szanowną opinią publiczną czyhającą z wywieszonymi językami i nożami przed telewizorami.
Lans lansem, również na to zwróciłem uwagę, ale lans dotyczył jego wyższości nad policją. Na samej sprawie ‘sosnowieckiej” moim zdaniem nie robił show. Starał się po prostu rzetelnie informować, podkreślając te elementy sprawy które kompromitowały policję, prokuratora i wszystkich którzy utrudnili mu niegdyś życie.
To lubowanie się w rozgrzebywaniu trupów jest już chorobliwie i koszmarnie świadczy o środowisku zwanym układem pisowskim. Ciekawe ile z tych osób na co dzień pomaga pomaga osobom bezradnym i bezbronnym w pokonywaniu codziennych trudności? Czasem wystarczy jedno dobre słowo, czy gest żeby zapobiec tragedii…
Witaj Maxi
Zgoda co do źródeł, porządki kulturowe które wprowadził prezes i jego świta to jedno. Jednak podobnych porządków nie udałoby się wprowadzić w krajach nieco bardziej ucywilizowanych a raczej opierających się na nieco innym systemie wartości. To jest niestety to oblicze polskości którego nie potrafimy się pozbyć. Co jakiś czas ktoś pozwala sobie namiętnie odgrzać temat. Reakcji pozytywnych tak naprawdę obawiamy się. Cóż: “zaden pozondny chop ani cytać, ani pisać nie umie, na pseśpiegi cię psysyłali, gnido dworska”.
Moze nie na temat , ale ruszylo mnie , wiec sie dziele.
Czy ta paranoja nigdy sie nie skonczy?!
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/gallery?Site=ED&Date=20120215&Category=PILKA1101&Artno=689224898&Ref=PH
ech.. nie tylko Ciebie ruszyło;) Ciekawe kiedy dojdzie do święcenia maczet w Małopolsce:)
Mnie też odpycha od tej części społeczeństwa, które potrafi pogodzić dwa uczucia – spontaniczny żal po stracie Madzi i szczerą chęć ukamienowania jej matki. To ci ludzie przepychali się na pogrzebie tego dziecka, by zdobyć miejsce z dobrą widocznością do robienia zdjęć komórką. W ostatnim czasie mnóstwo dzieci zginęło zakatowanych przez swoich ojców, ale to nawet w połowie nie budziło takiej histerii jak sprawa Katarzyny, którą ludzie szybko osądzili i wydali wyrok.
Witaj Astrid
Nie wiem czy chodzi o godzenie. Napisano na ten temat potężne rozprawy. Twarde wymierzanie sprawiedliwości czy radykalne odcięcie się od źródeł podejrzeń – ma w sobie coś z instynktu, tyle że skala użytych środków zależy od otoczenia a raczej zakorzenionego w świadomości obrazu tego otoczenia (podejrzliwego, wyniosłego, czyhającą na nieszczęście itd. itp.). Polak ma w genach wytwarzanie różnych pozorów. Bycia najbardziej miłującym i wrażliwym, najbardziej sprawiedliwym i najbardziej zaangażowanym. W jednej osobie wychodzi to … jak zwykle.
Czy ktoś potrafi sobie przypomnieć kiedy się “TO” zaczęło? Od kiedy Polacy zatracili poczucie wstydu i przyzwoitości. Nie można zganić na zgniły zachód, ani na młodość, one są lepsze. Przecież to starzy ludzie są najbardziej zakłamani, kołtuńscy, prymitywni i radykalni.
PS. Jestem emerytką, co by nie naskakiwali na mnie moi rówieśnicy.
Odpowiedź na Twoje pytanie Alino jest boleśnie prosta. Nie było dobrze, ale pojawił się ktoś kto wywrócił sprawy do góry nogami. Mieliśmy coś ulepszać a dokonał się regres, wygodny politycznym interesom wspomnianej postaci. Dzicz ta metaforyczna jak i fizyczna znalazła spokojną przystań w najwyższych kręgach władzy. Uprawomocniła się. Co dziwne nikt nie wiedział jak reagować obawiając się… właśnie. Tego akurat ja nie rozumiem.
Kto i kiedy? Ten “ktoś” odpowiedzialny jest przecież za degenerację jednego z największych europejskich narodów!
Odpowiem pytaniem na pytanie: a przez kogo sterowana jest radiem ta najbardziej ogłupiała, a zarazem agresywna część społeczeństwa?
Ciekawa rzecz. Właściwie nie usłyszeliśmy jeszcze o tym że opisujemy tu sobie “najdorodniejszą cześć społeczeństwa”;) Może idzie ku lepszemu?:)
Najdorodniejsza? A ja się ciągle zastanawiałam za co bóg ich tak pokarał.
dałoby się oszczędzić na sądownictwie, gdyby prawo dopuściło w końcu oficjalnie samosądy i ogólnie: sądy oparte na woli vox populi. Czyli, gdyby unormować to, co i tak jest normą
Po co w ogóle prawo w takim przypadku?:) W gruncie rzeczy jestem przygotowany na różne ewentualności;)
Na marginesie: w niemieckich wiadomosciach podano, ze owa 21 latka jest zona …Niemca i przebywa tu calkiem legalnie! No i jest dorosla! Rodzice moga jej ….pomachac reka, ale tylko tyle! I nie jestem pewna, czy dla Rutkowskiego to przedstawienie z samochodem i wielkim napisem, bylo dobra reklama.
A jak by tak sobie wyobrazic odwrotna sytuacje?
Na teren powiedzmy Wroclawia wpada grupa operacyjna z Niemiec i usiluje porwac kogos, kto jest dorosly i bez zaleglosci z prawem?
Nie pierwszy raz Rutkowski dal popis przed kamerami.
W kraju, to trudno.
Ale u sasiadow ?!
Nie znam sprawy, więc nie mogę konkretnie się odnieść. Z tego co przeczytałem przed chwilą zatrzymano ludzi Rutkowskiego do których Rutkowski nie za bardzo przyznaje się.
Chełstowski LIVE
20:30
http://www.ustream.tv/channel/chelstowski