Przez długi czas pod moim linkiem “wisiał” wpis z którym nie miałam nic wspólnego. Dziękuję za jego usunięcie, gdyż obrażał i Ciebie i mnie. A swoją drogą takie numery są też dowodem na słuszność wprowadzenia ACTA.
ACTA nie chroni przed głupotą czy chamstwem. A tak swoją drogą Alino. Czy nie uważasz że ta dyskusja przypomina trochę debatę o in-vitro? Są “my-politycy” i “jacyś oni-bezpłodni”. Może czasem warto zainteresować się tym o co chodzi bezpłodnym? Urządzanie im świata na siłę nie musi zakończyć się sukcesem.
W erze korporacji w których pracownik przestaje być człowiekiem a staje się integralną częścią firmy i ma postępować w życiu prywatnym zgodnie z założeniami firmy, kiedy kontroluje się jego pocztę, zbiera materiały na temat jego działalności w sieci co może w skutkach prowadzić do utraty pracy czy reputacji, którą trudno odbudować nawet gdyby dowody okazały się falsyfikatem, to czy rzeczywiście nie rodzi się potrzeba zadania pytania o to czy ten kierunek jest słuszny? Czy chcemy aby uprawomocniono tego typu działalność? W Polsce na takich zasadach działa kościół (księgi parafialne), sekty, (o ile należymy), partie – (o ile działamy /zbieranie haków/), Sieć jest wolna – wchodzisz i godzisz się z nią lub nie. Dlaczego ktoś ma przyjmować regulacje, które nie wnoszą niczego pozytywnego do jego życia a realizują jedynie interesy wąskiej TAJNEJ grupy postulatorów?
Ktoś kto podszył się pod Ciebie, równie dobrze mógłby użyć cudzych personaliów. Ochrona godności nie ma niczego wspólnego z ACTA, choć nie przeczę, że różne rzeczy czytałem. Niedługo dowiem się że ACTA zajmuje się ochroną bezpańskich psów. Jestem przeciwnikiem rządowych i “polityczno – biznesowych” regulacji w sieci. ACTA zalicza się. Sieć powinni kształtować internauci. Prawo zewnętrzne również istnieje. Dlaczego projekt leżał 3 lata w sejfie? Dlaczego nie udostępniono go parlamentowi UE? Dlaczego nie udostępniono go polskim parlamentarzystom? Wyrosły nam tylne drzwi do wprowadzania przepisów? ACTA chroni głównie interesy USA i potężnych europejskich firm przed chińską konkurencją. Szkoda, że ta ochrona jest realizacją czysto monopolistycznych zapędów. Czy na pewno nie chcesz mieć wyboru w tym co kupujesz? ACTA nie chroni nawet artystów – o czym coraz głośniej mówią. ACTA wzmacnia pasożyty typu ZAIKS, który nakazuje Wodeckiemu stawiać się co jakiś czas do kontroli w celu sprawdzenia czy nadal jest artystą i czy posiada prawo do tantiem.
I zdarzyło się to w naszym kraju. W którym od dziecka słyszę jak dziadkowie ciężko walczyli za wolną Polskę. Za tę Polskę, w której mogę mówić głośno i wyraźnie, co mam w dupie a komu ręki nie podam.
To jest dla nas niezła próba. Teraz możemy dziadkom pokazać, jak będziemy bronić tego co dla nas wywalczyli. Jestem pod wielkim wrażeniem grupy Anonimowych. Wiodący kierunek studiów okazał się dla wielu młodych ludzi strzałem w dziesiątkę. Polski Legion w niczym nie ustępuje swemu Amerykańskiemu oddziałowi.Myślę, że teraz powinny tworzyć się cykliczne wiece. Jak w Nowym Jorku, jeszcze kilka tygodni temu.
Wezmę w nim udział. Żebym mogła kiedyś dzieciom powiedzieć: walczyłam o waszą wolność słowa.
Ładnie powiedziane. Jednak włamywanie się to ostateczność. Myślę że trochę za szybko minięto tą granicę. Mam w zanadrzu dwa apokaliptyczne pomysły na walkę z problemem. Jednak musiałoby być naprawdę źle abym z nich skorzystał. Anonimowi są OK, ale powinni uważać. Nie można protestu zamienić w zadymę. Zrozumiałbym, gdyby włamano się do danych na temat firm które pracowały nad ACTA – byłoby to coś w stylu Wikileaks. Walczmy za ludzką sprawą, nie przeciw ludziom.
Nie wiem czy miałoby to większy sens, ale to co robią, daje rozgłos. A o to przede wszystkim chodzi. Poza tym, imponujący jest fakt, że nie wyjmują pieniędzy (pomijam ten milion przekazany na cele charytatywne), Działają w dobrej sprawie, a jak? Tak jak im przyjdzie na to ochota, jak fantazja podpowie, jakie będą możliwości Prawdziwa partyzantka
Podoba się mi Twój zapał;) Jednak to nie pierwsza rewolucja którą oglądam lub w której uczestniczę. Przyznam się że trudno dziś odgadnąć kto mija granice , być może do celu należy dochodzić różnymi ścieżkami. Próba dialogu została brutalnie odrzucona, więc zaostrzenie protestu nie powinno dziwić. Po czasie jedynie, gdy emocje opadają, takie sprawy rzucają cienie na przewrót. Tak jak złodzieje sklepowi w trakcie strajków na wybrzeżu w latach 70-tych. Dziś stwierdza się że reżim PRL bronił się jednak także przed przestępczością… nie tylko przed demokracją i stąd ostre środki i ofiary.
Nie sposób nie przyznać Ci racji. Ale jaki wróg takie środki. Wiem, nigdy nie jest czarne albo białe. Jest tyle odcienie szarości, które prędzej czy później wychodzą na jaw. Wtedy się człowiek zaczyna zastanawiać czy dobrze zrobił, że poparł daną rewolucję? Jednak wole kliknąć “lubię to” niż myśleć, że jestem zupełnie bezwolna. Moore, którego masz tu na pasku po prawej stronie, najpiękniej pokazuje drugie dno. A raczej jego nieskończoność.
Cały czas trwa spór różnorodnych teorii z których najlepszymi okazują się te bardziej przekonywujące niż te oparte na faktach. Udowodnienie wrogości jest utrudnione. Czujemy że coś nie gra, ale nie mamy wystarczających dowodów. Rewolucja jest słuszna, pytanie brzmi czy wszystkie metody wojowania są słuszne. Jestem zwolennikiem czystej gry a po środki łamiące zasady wolę sięgać gdy powstaje niewątpliwa wyższa konieczność. J.Assange łamał zabezpieczenia lub pozyskiwał dane w obronie życia ludzkiego i praw człowieka.
Moore organizuje prowokacje dla obnażenia hipokryzji establishmentu i udowodnienia naruszania praw pracowników, zwykłych ludzi. Czy prezentacja umiejętności włamania się na witrynę jakiejś marginalnej komórki partyjnej w Pcimiu Dolnym jest przejawem buntu czy śmieszności? Wojnę wygra ten kto nie wręczy osobiście rywalowi haków na siebie. Blokowanie witryn Uniwersal, Sony, witryny premiera, konkretnych ministerstw – to jest protest, popieram! Włamania do przypadkowych miejsc są już mało piękne. Groźby – również działają jak płachta na byka i oddalają ewentualność rokowań. Mówiąc najprościej, walczmy ale nie odlewajmy się na zwłoki (znane zdjęcie z Afganistanu). Nie trać ducha Buntowniczko:) Polacy potrafią wygrywać bez wielkiej ilości trupów:)
Tego mi brakowało.Jasnego, przejrzystego nakreślenia istoty sporu o ACTA.Dziękuję za Twój powyższy wywód.Obawiam się jednak, że “demokracja” i “wolnośc słowa” przegra z siłami “władzy i pieniądza” zachodniego świata, bo jest to dla nich “byc albo nie byc”.Klasyk “komunizmu” pisał, że “ten system zwycięży, który stworzy wyższą wydajnośc pracy”.”Demokracja ludowa” padła bo nie potrafiła nawet dorównac wydajnosci pracy na Zachodzie ale, jak zauważyłeś w swoim tekście, Chiny do tego doszły.Potrafią produkowac coraz lepsze i porównywalne z “zachodnimi”, wyroby po nieporównywalnie nizszych cenach.Jakie są tego konsekwencje?Dynamicznie rozwijające się Chiny i popadający w recesję “Zachód”.Co robic?Oto jest pytanie, nie tylko dla naszych polityków.
……………………………..
Ty zamilkłeś, czy ktoś się podszył pod Ciebie?
Kuba Wojewódzki ma tak, że niczego nie pisząc (sprawdzono) obraża bardzo wielu.
Przez długi czas pod moim linkiem “wisiał” wpis z którym nie miałam nic wspólnego. Dziękuję za jego usunięcie, gdyż obrażał i Ciebie i mnie. A swoją drogą takie numery są też dowodem na słuszność wprowadzenia ACTA.
ACTA nie chroni przed głupotą czy chamstwem. A tak swoją drogą Alino. Czy nie uważasz że ta dyskusja przypomina trochę debatę o in-vitro? Są “my-politycy” i “jacyś oni-bezpłodni”. Może czasem warto zainteresować się tym o co chodzi bezpłodnym? Urządzanie im świata na siłę nie musi zakończyć się sukcesem.
W erze korporacji w których pracownik przestaje być człowiekiem a staje się integralną częścią firmy i ma postępować w życiu prywatnym zgodnie z założeniami firmy, kiedy kontroluje się jego pocztę, zbiera materiały na temat jego działalności w sieci co może w skutkach prowadzić do utraty pracy czy reputacji, którą trudno odbudować nawet gdyby dowody okazały się falsyfikatem, to czy rzeczywiście nie rodzi się potrzeba zadania pytania o to czy ten kierunek jest słuszny? Czy chcemy aby uprawomocniono tego typu działalność? W Polsce na takich zasadach działa kościół (księgi parafialne), sekty, (o ile należymy), partie – (o ile działamy /zbieranie haków/), Sieć jest wolna – wchodzisz i godzisz się z nią lub nie. Dlaczego ktoś ma przyjmować regulacje, które nie wnoszą niczego pozytywnego do jego życia a realizują jedynie interesy wąskiej TAJNEJ grupy postulatorów?
Ktoś kto podszył się pod Ciebie, równie dobrze mógłby użyć cudzych personaliów. Ochrona godności nie ma niczego wspólnego z ACTA, choć nie przeczę, że różne rzeczy czytałem. Niedługo dowiem się że ACTA zajmuje się ochroną bezpańskich psów. Jestem przeciwnikiem rządowych i “polityczno – biznesowych” regulacji w sieci. ACTA zalicza się. Sieć powinni kształtować internauci. Prawo zewnętrzne również istnieje. Dlaczego projekt leżał 3 lata w sejfie? Dlaczego nie udostępniono go parlamentowi UE? Dlaczego nie udostępniono go polskim parlamentarzystom? Wyrosły nam tylne drzwi do wprowadzania przepisów? ACTA chroni głównie interesy USA i potężnych europejskich firm przed chińską konkurencją. Szkoda, że ta ochrona jest realizacją czysto monopolistycznych zapędów. Czy na pewno nie chcesz mieć wyboru w tym co kupujesz? ACTA nie chroni nawet artystów – o czym coraz głośniej mówią. ACTA wzmacnia pasożyty typu ZAIKS, który nakazuje Wodeckiemu stawiać się co jakiś czas do kontroli w celu sprawdzenia czy nadal jest artystą i czy posiada prawo do tantiem.
….((`’-”“”"-’`))
……..)..- .. – ..(
……/ . (o _ o) .\
……\ . .( 0 ). . /
……_’-.._’='_..-’_
…./`;$’$'$.-.$’$'$\
….\_)) . .’$’. . ((_/
……$. @@@ .$
……/ ‘$. . . . $’ \
….._\ .\’$. .$’/. /_
….(((___) ‘$’ (___)))
Jak się robi w balona 2 miliardy ludzi?
http://nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2012/01/jak-sie-robi-w-balona-2-miliardy-ludzi.html
………………………………:)))))
Okazuje sie ze tez potrafie hm! Sam siebie nie poznaje
http://barteq24.blox.pl/2012/01/Administracja.html
I zdarzyło się to w naszym kraju. W którym od dziecka słyszę jak dziadkowie ciężko walczyli za wolną Polskę. Za tę Polskę, w której mogę mówić głośno i wyraźnie, co mam w dupie a komu ręki nie podam.
To jest dla nas niezła próba. Teraz możemy dziadkom pokazać, jak będziemy bronić tego co dla nas wywalczyli. Jestem pod wielkim wrażeniem grupy Anonimowych. Wiodący kierunek studiów okazał się dla wielu młodych ludzi strzałem w dziesiątkę. Polski Legion w niczym nie ustępuje swemu Amerykańskiemu oddziałowi.Myślę, że teraz powinny tworzyć się cykliczne wiece. Jak w Nowym Jorku, jeszcze kilka tygodni temu.
Wezmę w nim udział. Żebym mogła kiedyś dzieciom powiedzieć: walczyłam o waszą wolność słowa.
Ładnie powiedziane. Jednak włamywanie się to ostateczność. Myślę że trochę za szybko minięto tą granicę. Mam w zanadrzu dwa apokaliptyczne pomysły na walkę z problemem. Jednak musiałoby być naprawdę źle abym z nich skorzystał. Anonimowi są OK, ale powinni uważać. Nie można protestu zamienić w zadymę. Zrozumiałbym, gdyby włamano się do danych na temat firm które pracowały nad ACTA – byłoby to coś w stylu Wikileaks. Walczmy za ludzką sprawą, nie przeciw ludziom.
Pozdrawiam.
Nie wiem czy miałoby to większy sens, ale to co robią, daje rozgłos. A o to przede wszystkim chodzi. Poza tym, imponujący jest fakt, że nie wyjmują pieniędzy (pomijam ten milion przekazany na cele charytatywne), Działają w dobrej sprawie, a jak? Tak jak im przyjdzie na to ochota, jak fantazja podpowie, jakie będą możliwości Prawdziwa partyzantka
Podoba się mi Twój zapał;) Jednak to nie pierwsza rewolucja którą oglądam lub w której uczestniczę. Przyznam się że trudno dziś odgadnąć kto mija granice , być może do celu należy dochodzić różnymi ścieżkami. Próba dialogu została brutalnie odrzucona, więc zaostrzenie protestu nie powinno dziwić. Po czasie jedynie, gdy emocje opadają, takie sprawy rzucają cienie na przewrót. Tak jak złodzieje sklepowi w trakcie strajków na wybrzeżu w latach 70-tych. Dziś stwierdza się że reżim PRL bronił się jednak także przed przestępczością… nie tylko przed demokracją i stąd ostre środki i ofiary.
Nie sposób nie przyznać Ci racji. Ale jaki wróg takie środki. Wiem, nigdy nie jest czarne albo białe. Jest tyle odcienie szarości, które prędzej czy później wychodzą na jaw. Wtedy się człowiek zaczyna zastanawiać czy dobrze zrobił, że poparł daną rewolucję? Jednak wole kliknąć “lubię to” niż myśleć, że jestem zupełnie bezwolna. Moore, którego masz tu na pasku po prawej stronie, najpiękniej pokazuje drugie dno. A raczej jego nieskończoność.
Cały czas trwa spór różnorodnych teorii z których najlepszymi okazują się te bardziej przekonywujące niż te oparte na faktach. Udowodnienie wrogości jest utrudnione. Czujemy że coś nie gra, ale nie mamy wystarczających dowodów. Rewolucja jest słuszna, pytanie brzmi czy wszystkie metody wojowania są słuszne. Jestem zwolennikiem czystej gry a po środki łamiące zasady wolę sięgać gdy powstaje niewątpliwa wyższa konieczność. J.Assange łamał zabezpieczenia lub pozyskiwał dane w obronie życia ludzkiego i praw człowieka.
Moore organizuje prowokacje dla obnażenia hipokryzji establishmentu i udowodnienia naruszania praw pracowników, zwykłych ludzi. Czy prezentacja umiejętności włamania się na witrynę jakiejś marginalnej komórki partyjnej w Pcimiu Dolnym jest przejawem buntu czy śmieszności? Wojnę wygra ten kto nie wręczy osobiście rywalowi haków na siebie. Blokowanie witryn Uniwersal, Sony, witryny premiera, konkretnych ministerstw – to jest protest, popieram! Włamania do przypadkowych miejsc są już mało piękne. Groźby – również działają jak płachta na byka i oddalają ewentualność rokowań. Mówiąc najprościej, walczmy ale nie odlewajmy się na zwłoki (znane zdjęcie z Afganistanu). Nie trać ducha Buntowniczko:) Polacy potrafią wygrywać bez wielkiej ilości trupów:)
Na to już mogę dodać tylko: dodaję Cię do ulubionych!
Dzięki;) Zaglądaj czasem;)
Tego mi brakowało.Jasnego, przejrzystego nakreślenia istoty sporu o ACTA.Dziękuję za Twój powyższy wywód.Obawiam się jednak, że “demokracja” i “wolnośc słowa” przegra z siłami “władzy i pieniądza” zachodniego świata, bo jest to dla nich “byc albo nie byc”.Klasyk “komunizmu” pisał, że “ten system zwycięży, który stworzy wyższą wydajnośc pracy”.”Demokracja ludowa” padła bo nie potrafiła nawet dorównac wydajnosci pracy na Zachodzie ale, jak zauważyłeś w swoim tekście, Chiny do tego doszły.Potrafią produkowac coraz lepsze i porównywalne z “zachodnimi”, wyroby po nieporównywalnie nizszych cenach.Jakie są tego konsekwencje?Dynamicznie rozwijające się Chiny i popadający w recesję “Zachód”.Co robic?Oto jest pytanie, nie tylko dla naszych polityków.
!