Polityka dla debila (+ankieta)
Przyłapałem ostatnio ojca na oglądaniu telenowel. Przyznam szczerze że powiedzieć “nie przepadam za tego typu twórczością” to zdecydowanie za mało gdyż uważam że polskie seriale służą wyłącznie wietrzeniu mózgów ze wszelkich możliwych pozytywów. Wszak de gustibus non est disputandum lecz jako spadkobierca chromosomu Y miałem poważne powody by zastanowić się nad własną przyszłością widząc zaskakujący obrazek z udziałem osoby najbliższego pokrewieństwa. “Dowiedziałeś się czegoś ?” – zapytałem z mało skrywaną lecz życzliwą ironią. “To nie jest od dowiadywania się tylko od zabicia czasu” – usłyszałem zdecydowaną lecz życzliwą odpowiedź.
Fakt. Co oferuje polska rzeczywistość emerytowi ? Kiedy skomputeryzowałem swojego ojczulka to najczęściej oglądaną przez niego witryną była strona NFZ z cennikiem świadczeń. Po opłaceniu czynszu, spłacie kredytu na remont i innych wydatkach pozostaje mu spacer 200 m słonecznym traktem wokół budki TRAFO. W dni mniej słoneczne oglądanie telenowel może w pewnym sensie zastąpić np. wycieczkę do ZOO. Smutne to ale prawdziwe. Uwiera mnie jednak totalna mizeria tych filmików i myślę że obserwacja małpy drapiącej się w tyłek miałaby w sobie więcej edukacyjno-poznawczego potencjału. Dlaczego nie wybierze National Geographic czy innych pozycji z drogiego pakietu który rzetelnie od lat opłaca ? Czy boi się że coś go zaciekawi ?
Niedawno u Lisa gościła Łepkowska – baronowa tasiemcowych produkcji. Z wypowiedzi towarzyszącej jej Anny Muchy dowiedziałem się jedynie tego że coś jej na udzie się odgniotło lecz sama Łepkowska miała więcej do powiedzenia. Usłyszałem o masowym odbiorcy, wiedzy o tym co zakupi telewizja, ‘dobrej niezobowiązującej zabawie’ itd. “Toż mafia to jest” – odkrywałem zależności. Trzeba jak rozumiem wiedzieć że telewizja traktuje człowieka jak idiotę skoro jedynie produkcje dla idiotów mają wzięcie (swoją drogą niezła zachęta dla ambitnych adeptów telewizyjnego rzemiosła). Powiązałem wywody scenarzystki-producentki-reżyserki z wymogami rynku reklamowego i pozostało jedynie ręce załamać.
W ciąg mienionych kilku dni pogadaliśmy sobie o bolączkach szerzej rozumianej współczesności. Przyznam że poczułem optymizm dostrzegając to iż w Polsce mogą spotkać się ludzie którzy lubią miło i twórczo spędzić czas. Mam świadomość braku reprezentatywności takich ‘grupek’ ale przeglądając choćby blogosferę widzę że ludzie całkiem często szukają pretekstu do uruchamiania szarych komórek. Istnieje więc popyt tylko kto zaryzykuje określenie skali przez realizację tego typu oczekiwań np. w programie telewizyjnym ?
Widząc całkowity brak wartych uwagi newsów na mojej stronie googlowej zajrzałem na onet. Tam nic nowego. Fotyga o Wałęsie, rzeź szkolna i tego typu gówna. Tak – użyłem słowa ‘gówna’ – gdyż treść tych nowin uwłacza ludzkiej inteligencji i nawet przeciętnej kulturze. Gdyby w serialach Łepkowskiej było więcej wzajemnego obsobaczania to między telewizją a polityką można byłoby postawić znak równości. Dno i piekło. Zahartowani w obrzygiwaniu konkurencji pisowscy menele i odpierający je dziarsko peowscy intelektualiści korzystający z języka którego zrozumienie wymaga kilku przedrostków przez imieniem i nazwiskiem na wizytówce. Czy nie ma nic dla normalnych ? Pomyślałem o tym że gdyby więcej ludzi mogło czasem zetknąć się z czymś budującym to ich reakcja na codzienne doniesienia byłaby podobna do mojej. Nie jesteśmy nastoletnimi kurewkami z handlowej galerii a realnie do takiej widowni jest skierowany ten szit. Czy oglądamy to tak jak mój ojciec emeryt : “To nie jest od dowiadywania się tylko od zabicia czasu” ? Czy może zabawiamy się w odławianie złota z wody morskiej ? Słyszałem że z przeczesanej powierzchni wielkości kilkunastu boisk piłkarskich można z pół grama uzyskać tyle że koszty stworzenia technologii nie rokują zysków lecz wydatki.
Jaki jednak mamy wpływ na poziom tego co wydarza się i jest nam podawane jako to czego oczekujemy ? Trudno – niech sobie leci co chce, to nie ja dbam o finanse TVN24 tylko niech nikt mi nie wciska że to jest ‘polski poziom’. Ludzie oglądają bo nie ma nic lepszego a nie ma nic lepszego gdyż nawet telewizja boi się ryzyka. Po co wychylać się, to co sprawdzone jakoś się sprzeda a wyższy poziom ? No jakże ? To wbrew zasadom, przecież “Polacy to debile”.







W ankiecie brak pytania:Czy ty też jesteś debilem?
Witaj JSG. To sprzyjałoby manipulacji. Debil zapytany o to czy jest debilem krzyknie że jest mędrcem. Mędrzec nazwałby siebie co najwyżej głupcem ale z braku innych podpunktów.. pozostańmy przy ‘masowym obywatelu’.
A co to za jeden ten jsg? Nie zabrzmiał zbyt sympatycznie, czyżby odprysk pisowskiej szarańczy?
Absolutnie nie, Astrid. No i pozólmy ludziom mieć własne zdanie, bez cenzury, bo o to idzie
Wiedźmo, skoro nie, to wszystko w porządku.
Ankieta jest dendencyjna i ma ograniczone możliwości….
ale co tam, debilami nie jesetśmy.
Wyjdzie nam test na obywatelski optymizm/pesymizm;)
Jak dotąd przeważa pesymizm ….
Dorzucam wątek który pojawił się wczoraj (właściwie dzisiaj) autorstwa Estimado.
Romskey
=======
Rok 1997, bylem wowczas z dziewczyna, bardzo zdolna tlumaczka. Skadinad bystra i przytomna, miala te slabosc, ze dosc bezkrytycznie uwielbiala Solidarnosc i solidaruchow (za obalenie komuny i te cala wolnosc), i chetnie dla nich pracowala, czesto na trudno akceptowalnych warunkach (np. obsada 1 tlumacza bez przerwy od rana do nocy i za marne pieniadze). Wlasnie szla niedziela wyborcza (przypomne – odstawienie czerwonych przez AWS i UW), a ona wieczorem miala zaczynac tlumaczyc jakies 3-dniowe obrady zwiazkowcow w Niemczech.
Wyjazd samochodem z Kutna, w skladzie 3 solidaruchow i tlumaczka, autem firmowym glownego zwiazkowca. Ona pyta tego glownodowodzacego, gdzie i o ktorej zbiorka i slyszy: Kutno, parking przed taka a taka duza firma, niedziela 6 rano, tam jest komisja wyborcza.
Sprawdzamy pociagi z Warszawy – nic nie pasuje. Gdyby 6.45, to owszem jest. Gdyby 7, jest nastepny, przed 8 jest jeszcze trzeci… Ale zeby byc tam o 6, trzeba wyjechac przed polnoca i klincowac w barze dworcowym przez ponad 4h, potem jechac ponad 1000 km i prosto z auta – 3 dni tlumaczyc. Dobra, podwioze cie do tego Kutna. Okolo 4 rano wsiadamy w auto i jedziemy. Ona z zaswiadczeniem do zamiejscowego glosowania.
Prawie przez cala droge dyskutujemy, kto na kogo glosuje. Ona rzecz jasna na AWS. Ja – z powaznymi zastrzezeniami, ale tez zdecydowanie na UW (pierwszy i ostatni raz zreszta…). Dlaczego? Ja oczywiscie rowniez chce odsuniecia czerwonych od wladzy, ale tez nie chcialbym, zeby w koalicji zbyt duza sile miala prawica, bo na moj gust moze zdradzac sklonnosc do wieszania krzyzy, zagladania pod koldry etc., zreszta dzis juz wiadomo powszechnie, do czego. Zastrzegam wyraznie, ze ja tylko mowie, na kogo ja glosuje i dlaczego, ale ona rzecz jasna niech glosuje na kogo chce.
Ona jest innego zdania, co wyraza coraz bardziej energicznie, emocjonalnie, ambicjonalnie. Robi sie troche nerwowo, wiec zmieniam temat, zreszta jest juz niedaleko. Dojezdzamy pare minut przed 6, od frontu zakladu widac komisje wyborcza, za chwile bedzie otwarta. Ide siknac w pobliskie krzaczki, kiedy wracam, na parking wjezdzaja zwiazkowcy – miejscowy tym autem, ktorym ekipa ma jechac dalej, pozostali dojechali innym z jakiegos Radomia czy moze z Lodzi.
Witamy sie, przerzucam jej torbe do ichniego bagaznika. Komisja wyborcza otwiera swe podwoje. Ona pyta „szefa”: „To co, glosujemy i jedziemy?”. On odpowiada: „Nie, najpierw jedziemy do fary na msze, potem glosujemy i jedziemy.”
Ona po prostu sinieje. Po pierwsze, ona programowo nie chodzi do kosciola, ba – z sobie znanych powodow nawet zwiedza je tylko od zewnatrz… Po drugie, mogla wyjechac pociagiem dobre poltorej godziny pozniej, a jesli samochodem, to nawet zaglosowac w Warszawie i dopiero jechac. Po trzecie i najwazniejsze – gostek, jakby przeze mnie oplacony, postawil kropke nad „i” w calej tej naszej przedwyborczej dyskusji – to on, bez pytania, wiedzial z gory, co kto zamierza robic w niedziele o 6 rano…
Nie zawsze ten, co obali tyrana, wie, na czym polega wolnosc, nie zawsze tez ma ochote ja wprowadzic. Despotycznego szacha Iranu zastapili ajatollahowie, a kto zastapi dyktatorow w polnocnej Afryce, to dopiero przyszlosc pokaze…
Na miejsce zreszta zdazyli calkiem na styk, i to tylko dzieki temu, ze ta moja pani w koncu wygonila kierowce i docisnela 180+, zamiast jechac 100 po niemieckiej autostradzie…
Estimado, może byś jakąś powieść napisał? Będę pierwszą czytelniczką.
A tu tez nie szlo o fabulke, tylko nie umialem krocej i bez wprowadzenia w kontekst.
Powiesc? Nie, to zupelnie nie moj genre. Przede wszystkim, trzeba wiedziec z gory, co sie napisze. A ja, siadajac do pisania, rzadko wiem, w ktora strone “pioro” poniesie
Odezwałeś się! Widzę, że trzymasz ucho i oko na pulsie.
Witaj, Romskey. Znam ten problem starszych państwa oglądających namiętnie telenowele, tu nie chodzi tylko o zabicie czasu, ale także o iluzję, że ma się żywy kontakt z innymi ludźmi, że się uczestniczy w czyimś życiu, dlatego National Geographic czy Animal Planet nie wystarcza. Popularność Radia Maryja też się skądś wzięła. Gdyby nasi ojczulkowie mieli takie możliwości finansowe jak niemiecki emeryt, to telewizornia byłaby z jednym ostatnim wariantów przyjemnego spędzenia wolnego czasu. Łepkowskiej nie znoszę patologicznie, nie wiem jak ona może w ogóle pokazywać się ludziom na oczy, robiąc takie debilne chały? Trzepanie kasy zabiło w niej wszelką wrażliwość.
Podobno to właśnie rozumem Bóg najsprawiedliwiej obdzielił. Każdy ze swojego zadowolony.:-)))))
Ryūnosuke Akutagawa:
Co mi dał rozum? Wiedzę jak bardzo rozum jest bezsilny.
Sposoh na zapomnienie o codziennej zgniliznie to tasiemcowy serial a najlepiej taki wyciskacz lez gdzie po ogladnieciu pierwszych 300 filmow wchodzimy do ogladania serialu przy odcinku 1357 i i odnosimy wrazenie, ze nic sie szczegolnego w tej przerwie nie wydarzylo.
Emeryt czy rencista – zeby go wczesniej szlag nie trafil – woli prymitywny ytasiemcowy serial, dobry kabaert czy audycje sportowa od dyskusji panelowej gadajacych glow i wymadzrajacych sie na tenmat OFE czy ZUS. Juz zupelnie mnie przybija i wywoluje zgrzyt szermowanie przez mlodych dziennikarzy slowa INFLACJA
skonczone debile poczytajcie sobie definicje inflacji i pozniej pochajcie sie przed kamery TVP !!!!
I tu sie zgadzam z ankieta i nie widze potrzeby dodatkowych pytan!
Proponuje jednak druga ankiete i nastepujace pytania:
1.Polak debil z pokolenia na pokolenie?
2.Polak debil to efekt manipulacji kosciola katolickiego?
3.Polak debil wypadkowa poziomu edukacji narodowej ?
Czy ktos ma jeszcz inne pytania?
Wybieram odpowiedź nr 3. Polska szkoła nie uczy praktycznego myślenia i rozwiązywania problemów, tylko mechanicznego wkuwania na pamięć gotowych formułek, a uczeń samodzielny, kreatywny i zadający dużo pytań jest źle widziany przez nauczycieli.
Ten sam uczen Mila Astrid przyuczany jest doktrynie, ze potrzebny jest skurwysynek z rozancem w reku i przed oltarzem slepo oddanym filozoficznym bredniom zboczencow, wypasionych pederastow w sutannach i innych kanalii.Polska wynaturzyla sie niestety i tu temu reke przylozyla polska lewica, ktora za swych rzadow zgodzila sie na zgubne uwarunkowania konkordatu. To wielka w koncowym efekcie przegrana nas wszystkich po trochu
Żebyś wiedział, Roman. W rzekomo świeckiej szkole uczniowie całymi stadami są prowadzeni na msze, rekolekcje i co tam jeszcze. Jak mamy iść do przodu, gdy zamiast dwóch godzin więcej nauki angielskiego lub matematyki mamy lekcje religii.
Powiem przewrotnie, że ten model edukacji religijnej skutecznie zniechęci wielu młodych ludzi… Sacrum z ocenami w szkole ? Wolne żarty. Popatrzcie choćby na to ile osób zyje w wolnych związkach i nie budzi to już zgorszenia. To jest żywy dowód na to, ze religia ma coraz mniejszy wpływ na życiowe decyzje ludzi od dziecka indoktrynowanych.
Baaaaaaaaaaaczność, rocznik serialowy 1948 ! Spocznij !
Kiedy po latach ukradkiem oglądałem “Czterech pancernych ipsa”to jakoś się stało że jedna taka mniejszość zapodała mnie że patrząc słuchając tegoż seriala wypatrzam prawdziwość zdarzeń.Okazałem skruche i mniejszość w
postaci Feldwebel Nolte mi to odpuściła.
Teraz mam taki zgryz,w 1968 broniłem Svobody u bratniej Czechosłowacji z hasłem ” kiedy zwalczymy kontr rewolucje i socjalistyczny przywrócimy ład,wtedy powrócim do stron ojczystych ,Matek i chat”
Czy mam szanse na dodatek Końbatancki jak ona zarządzać będzie ,znaczy sie ta grzesica ?
Pozdrawiam i przepraszam za niezborność zgłoskowommm
Ramolek!. Czy aby byles w 37 pulku piechoty pancernej ktory stacjonowal w 1968 roku w Hrade Kraloce ?Tam razem z Polakami stacjonowal 113 swierdlowski pulk artylerii lekkiej i dywzjon pancerny z Kujbyszewa.
Ach ta literowka. chodzi o czeskie miasto HRADEC KRALOVE ~!
Znaleźli sie kombatanci! Może wspólnie wspomnienia napiszecie? Czesi się na pewno ucieszą!
Kpchana Astrid!
To bylo ostatnie,co dla Ludowego Wojska Polskiego uczynil moj Ojciec, a ja zdobywalem pierwsze szlify tlumacza, bo tak sie zlozylo, ze spory nacisk w swojej adukacji ;polozylem na jezyki obce tj. rosyjski,angielski, niemiecki, lacina i hiszpanski.
Obywatelu Romanie!Odpowiadam iście w wojskowym drylu: 1sza Baplot,5tegoPaplotu,5tejSDPanci(w Hradcu)11taDDPanc.
Astrid, a Czesi to wtedy głosili takie hasła “Na vse ćasi s Sovietskim Svazem ”
To heslo znelo: “S Sovetskym Svazem po vecny cas a nkidy jinak!”
*nikdy
W miarę rozwoju społecznego inteligencja jest w coraz mniejszym stopniu niezbędna do przeżycia. A tempo ewolucji zwiększa się, zdaje się…
I nie jest to cech narodowa.
Jaka ewolucja? Jeszcze z drzew nie zeszliśmy.
Ale zejdziemy, miła, zejdziemy. A kto nie zdąży, ten spadnie
Pospadamy z gałęzi, które wcześniej sami podpiłujemy.
He, he, miło słyszeć że młodzi mają pomysły na przyszłość!
A GDZIE ROMSKEY? CZYZBY JEGO TATA ZAJAL SIE KOMPUTEREM I BUSZOWANIEM W SWIECIE INTERNETU?
Romskey znowu nas osierocił, ale pewnie ma w realu swoje ważne sprawy.
Oj, Astrid, pomylilas sie z tymi niemieckimi emerytami, tak dobrze bylo jakies 20 lat temu, jesli jeszcze nie wczesniej ..
Tutaj emeryt liczy kazdy grosz, zeby starczylo do pierwszego, a o wyjazdach (moze na plaze ?) to raczej zapomnij.
Jesli ktory pochodzi z Polski, to oszczedza ile moze na ten upraniona “pielgrzymke” do Starego Kraju.
Tak, ze – Astrid – nie wierz w zadne bujdy, ktore Ci wciskaja.
Jedynym wyjatkiem sa tzw pensjonisci, czyli emerytowani beamci (to taka wyzsza kasta urzednicza, do ktorej Polak nie mial zadnych szans sie dostac, przynajmniej w landzie, w ktorym ja mieszkam) i renta jest 2-3 razy wyzsza .
Witaj, Kryst! Wierzę, że masz większą wiedzę ode mnie w sprawie możliwości finansowych niemieckich emerytów. Pewnie uległam stereotypom, ale moja uwaga na ten temat wynikała z tego, że gdzie by człowiek za granicę nie pojechał, to wszędzie się natyka na niemieckich emerytów, wszędzie ich pełno i nie da się nie zauważyć, że dobrze się bawią.
Co do ich “pielgrzymek” do starego kraju, to fakt, choćby w moim mieście jest dużo, maszerują po Rynku czwórkami.
Po mojemu to prawda lezy posrodku.
Off topic, warto przeczytać: http://recyklingidei.pl/balibar_europa_kryzys_kres
P.S. To ja mam szczęście, bo moi babciny telewizor bojkotują a ze zinternetowania mają głównie frankofońskie serwisy informacyjne…
Pozdrowienia