Strona główna > Polityka, społeczeństwo > Opamiętanie lub WOJNA ! (Smoleńsk2010)

Opamiętanie lub WOJNA ! (Smoleńsk2010)


“Katastrofa smoleńska” bardzo wiele opowiedziała nam o Polsce. Właściwie cały ten rok uważam za wyjątkowo odkrywczy i nie ma w moich słowach krzty drwiny. Zewnętrznie wszystko wydawało się być w porządku. Życie toczyło się prawie naturalnym trybem, kraj jakoś funkcjonował. Wystarczało jednak pojawienie się nawet niewielkiego problemu by cała ta wzniesiona z pozorów konstrukcja waliła się niczym domek z kart ukazując iż pod względnie poprawną ‘powierzchownością’ kryła się posklejana na ślinę i wzmocniona zasupłanym drutem prowizorka. “Tylko w tym obszarze istniały nieprawidłowości” uspokajali nas politycy po każdej wpadce, jednak za chwilę następował kolejny krach.

Należałem do gorliwych postulatorów ujawnienia zapisów czarnych skrzynek i nie mam wątpliwości że rzesze Polaków oczekiwały tak jak ja tego jednego kluczowego zdania. W polityce zrobiło się zbyt duszno aby nadarzającą się okazję zaczerpnięcia orzeźwiającego oddechu potraktować drugoplanowo. Zdanie nie padło. Nie dlatego jednak że “nie padło realnie” (o tym nie wiemy) lecz dlatego iż okazało się że w rządowej maszynie, polskim Air Force One zapis głosu z pokładu był rejestrowany techniką – mówiąc wprost – muzealną. Oczywiście istniało jakieś rodzime urządzenie ale efekt jego pracy okazał się równie fatalny.
Brak mikrofonu w “salonce” ? Ależ tu chodzi o “czarną skrzynkę” a nie podsłuch CBA czy ABW! Nawet w takim miejscu może przecież powstać przyczyna problemów. Dlaczego nie było żadnych kamer i innych zaawansowanych urządzeń pomiarowych ? Wyprawa jakkolwiek nieplanowana, wadliwa z wielu względów to jednak była to wycieczka starą Wołgą wypucowaną jedynie przez entuzjastów staroci. Radzieckie konstrukcje wykazywały się zawsze sporą trwałością i łatwością naprawy ale mamy XXI w.
Nie żartuję, to czego brakowało na pokładzie zakupiłbym w przeciętnym komputerowym sklepie za 500-700zł zapewniając najwyższej jakości dokumentację całego przelotu. W wydatkach rządowych przy tego rodzaju zakupach zera przyrastają do wszelkich sum ale nawet wtedy nie można byłoby mówić o zagrożeniu dla budżetu RP.
Nie winię Tuska, nie winię min. Klicha. Kto w Polsce myślał o takich szczegółach ? Polak na drzwiach od stodoły poleci. Zaniedbania były plonem wielu lat i kadencji. Nie będę odkrywczy snując śmiałą hipotezę o tym iż “tam na górze” nie opłaca się wymienić żarówki tylko trzeba podpisać 10-letni kontrakt z Philipsem i Mostostalem na montaż kasetonowych paneli oświetleniowych nie tylko w samolocie ale i wszystkich lotniskach w kraju. Wszak tak się robi politykę. Nic dziwnego że żarówki nikt nie zmienia.
Politycy wspominali o nastrojach społecznych i jest to jakiś argument tyle że ja o drobnym osprzęcie a nie nowej eskadrze Embraer’ów. W ilu jeszcze “miejscach” mamy stan podobny ? Z moich obserwacji wynika że wszędzie bez wyjątku. Trabant do pierwszego stuknięcia kolanem wydaje się być z blachy.

Ale cóż, po szkodzie każdy jest mądry. Kto potrafi przewidzieć tsunami ? Rozgłaszać o skutkach nie wypada bo turyści nie przyjadą, budować mocniejszych budowli nie opłaca się, “może nie tym razem”.

Całym sercem, od feralnej 8:45 byłem z załogą i wszystkimi którzy zginęli na służbie. Nie musieli tam być. Wykonywali polecenia, byli dumni ze swojej pracy. Nawet Błasik (!) mianowany przez L.Kaczyńskiego był w sytuacji fatalnej. Pamiętajmy zresztą [Kazana do pilotów: Nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić].
Po locie do Tbilisi prezydent wycwanił się i wiedział że osobiste kłótnie z załogą można przegrać. Postawił na presję zewnętrzną, ale nawet on… prezydent jako indywidualność nie istnieje. Czy coś da nam dzisiaj wskazanie winy ? To co wydarzyło się w ciągu ostatnich 8 miesięcy było tak meczące i beznadziejne że zacząłem tęsknić za zwykłym spokojem a nawet słodką niewiedzą. Skoro marszałek nie zgłasza obiekcji to i Wawel przełknę. Z jednym “ALE” :
Jeżeli usłyszę słowo o zamachu, o ekshumacji, o niestworzonych historiach, o kolejnej komisji, o zamorskim poselstwie, winie Tuska, jeżeli zobaczę tabun obłąkańców przed pałacem, jeżeli usłyszę o krwi na czyichś rękach nie wytrwam w ślubach. Krzyż i flaga zadziałają na mnie jak czerwona płachta na byka. Założę Ruch Poparcia Ryszarda C, zaprzyjaźnię się z synem Kim Zon Gila, wyjadę zbierać jabłka do Niemiec. Zrobię coś złego.

  1. Grudzień 30, 2010 o 05:10:34 | #1

    Wyluzuj Romskey…wyluzuj….NIe trzeba robić nic złego…Wszak nie jesteś chyba na prochach , jak co niektórzy z “naszych” dzielnych?

    Ja wciąż myślę że już nie długo trzeba będzie czekać aż usłyszymy ostatnią rozmowę przez telefon…..i może z tąd to zamieszanie ekshumacyjno-zamachowe…Ponieważ im więcej jeszcze “siły” zdziałają w swoim 5 minut, tym trudniej będzie rozsądnym ludziom uwierzyć ,kiedy rozmowa będzie upubliczniona…

    Oprócz tego polityka ” męczeńsko-lotnicza” będzie nas nawiedzać aż do czasu możliwych wiosennych wyborów w parlamencie. To jest ta moc, którą używa się aby w elektoracie trzymać tajemnicze wieści raz o zamachu, znów to o ekshumacji , żeby naród nie zapomniał . Bo cóż by było jeżeli bysmy wrócili do normalnego zycia….po tym wszystkim ??? Okazało by się że bez PiS można żyć , bo nie ma tam już nikogo wartego głosowania…..

    Mam tylko nadzieję że są ludzie , którzy widząc to wszystko myślą– Czy aby TEN pan mówi to na serio , czy też za miesiąc lub dwa powie że nie wie co mówił bo był na prochach..

    • Grudzień 30, 2010 o 17:12:52 | #2

      Witaj Faith!;)
      Polityka męczeńsko-lotnicza jest jak polityka historyczna. Czyli nie lotnictwo lub historia a jedynie wybrane i w interesujący sposób zinterpretowane fragmenty. Czytałem ostatnio o tzw. kiczu. Kicz traktowałem jako coś beznadziejnie “płaskiego” a okazuje się że kicz to rzecz wyklinana jedynie przez krytyków i zawodowych twórców. Kicz podoba się ludziom ale jest nadal kiczem. O ile polityka ma być na jakimś względnym poziomie, o ile publicystyka i dziennikarstwo, blogerstwo, komentatorstwo mają iść do przodu muszą z kiczem zerwać inaczej sami spleśnieją.
      Polski kicz jest dodatkowo “absmaczny”, jest urojony, nie oparty na racjonalnych przesłankach, jest domysłem i subiektywnymi opiniami niekonsultujących się ze sobą fanatyków – miejsce takich opinii jest na leżance u psychiatry, na policji a może potem w jakimś niszowym fanatycznym radiu (ale “po” koniecznie modlitwa w intencji chorych).
      Nie proszę Faith o “pokój i spokój”.
      Grożę wojną!

  2. Roman Strokosz
    Grudzień 30, 2010 o 16:38:38 | #3

    Katastrofa smolenska jest czyms w ordzaju erupcji wulkanu, ktory dlugo – bardzo dlugo wewnatrz grzmial i sapal, zanim wybuchl.
    Na blisko 85% dementowane sa insynuacje o zamachu na s.p.Lecha Kaczynskiego i jesli jeszcze ktos wierzy w bezsensowna idee zamachu jest w moim odczuciu nie tyle glupcem, co slepcem trwajacym w nieswiadomosci politycznej.
    Tylko marazmatyk Macierewicz moze na podstawie resztek przypadkow znalezionego gowna wysnuc teorie zamachowa, smierdzaca tendencyjnoscia polityczna autora wspomnianej teorii.Coraz blizej jednak jest ostateczne uformowanie przyczyny katastrofy, ktora jest kumulkacja niedopatrzen, nieumiejetnosci, nieodpowiedzialnosci, nonszalancji,presji, itd itp. Mozna obarczac w czesci strone rosyjska ale w kocu w samolocie lecieli polscy piloci polscy generalowie polski {Prezydent no i chyba wystarczy.
    Jak powiedzialem wczesnie przy innej okazji czuje po kosciach wybuch bomby informacji sledczej, ktora ostatecznie pozbawi Jaroslawa Kaczynskiego jakicholwiek argumentow dla jatrzenia atmosfery wokol katastrofy obwiniajacej obecne wladze io wladze Rosji.Ta bomba pokaze jakim jest on psychopata, slepcem i awanturnikiem. Jedyne, co go usprawiedliwia to zal po utracie brata i bratowej, ale w osiem miesiecy po pogrzebie wyrywa sie niczym Filip z konopii stwierdzajac ze w srkofagu to chyba nie jego brat i dawaj mowic o ekshumacji. Odruch wymionny sie poteguje u mnie, kiedy przygladam sie poczynaniom Jaroslawa Kaczynskiego i jego Pisomaniakow.

    • Grudzień 30, 2010 o 17:17:30 | #4

      Oddzielając bzdury od faktów zauważymy pewną nieścisłość.
      Kłótnia Błasika ma się nijak do opinii wyrażonej już w kokpicie

      Kazana do pilotów: Nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić

      • Grudzień 30, 2010 o 19:27:19 | #5

        I tutaj własnie dotykamy sedna sprawy….

        -Przepisy przepisami..ponoć krwią pisane..oraz dworski Prezydent , który miał za nic to Kto decyduje w powietrzu…reszty nie chce się pisać , bo przecież widać całe niedbalstwo…

      • cenobita
        Grudzień 30, 2010 o 20:49:51 | #6

        Tu nie ma sprzeczności.
        Po incydencie gruzińskim LAK stwierdził, że nie będzie się juz osobiscie angazował w kłótnie z tchórzami, skoro miał od tego ludzi.
        Błasik działał w jego imieniu.

        • Grudzień 30, 2010 o 20:51:15 | #7

          Nie chodzi o sprzeczność lecz o przyczynę bezpośrednią.

          • cenobita
            Grudzień 30, 2010 o 20:56:36 | #8

            Zgoda ale już zaczyna się sugerowanie, że to po prostu Błasik…
            A to po prostu LAK.

            • Grudzień 30, 2010 o 21:01:33 | #9

              Sępie odruchy wzięły górę : “Nie ważne co ważne że śmierdzi”.

  3. Tetryk56
    Grudzień 30, 2010 o 19:50:36 | #10

    Zrozumcie Dubienieckiego – wszak wyjaśnienie katastrofy, obciążające teścia, mogłoby spowodować konieczność zwrotu odszkodowania! A taka forsa piechotą nie chodzi!
    To są przejawy przerażenia… obrzydliwe, jak wszystkie inne objawy tegoż.

    • Grudzień 30, 2010 o 20:40:16 | #11

      Witaj Tetryku;)
      Moim zdaniem Dubieniecki mości sobie szlak wyborczy. Nie sadzę bowiem aby w Polsce udało się przeprowadzić wawelską wyprowadzkę lub “zabrać wdowom” -wszak lud chrześcijański. Z drugiej strony finanse to kwestie które towarzyszą wszelkim działaniom. Teścia obciążyć się nie da – zbyt łatwo obalić taki zarzut. Więc trzeba czerpać ze społecznych nastrojów.
      Tak to widzę.

      • cenobita
        Grudzień 30, 2010 o 20:54:13 | #12

        Nie ma obawy.
        Pisowcy Dubienieckiemu przegryzą tętnicę szyjną.
        Sasin juz po jego wypowiedzi skomentował, że nikt poważny nie bierze teorii o zamachu poważnie.

        • Grudzień 30, 2010 o 20:58:16 | #13

          PiS jednak brzytwy może się chwytać. W ramach własnego liberalnego skrzydła “wierny Dubieniecki” może zmniejszyć o kilka tabletek spożycie prezesa. Jest nawet medialnych choć gada jak kaczor Donald (ten z Disneya). “Ludziom” może się podobać.

  4. estimado
    Grudzień 30, 2010 o 23:02:19 | #14

    Ok. 6 miesiecy temu, oprocz paru innych tekstow na ten temat, napisalem takie cos. I powiedzcie Panie i Panowie, co ja wlasciwie od tego czasu mam do roboty na takich roznych zaprzyjaznionych blogach politycznych? Zamiast podniety do pisania czegos nowego tylko te wyrzuty sumienia, ze cytuje sam siebie, i jeszcze sie przy tym powtarzam. Ech…

    10 KWIETNIA albo LĄDOWANIE SIŁĄ WOLI
    (tekst i tytuł roboczy)

    Ech, wybory już bliskie,
    a poparcie zbyt niskie,
    i wciąż kurczą i kurczą się słupki.
    Jeszcze jedno-dwa veta,
    ale bliska już meta.
    Każdy wie, żeśmy z bratem dwa trupki.

    Od Brukseli poparcie
    już przesrane na starcie,
    a i Moskwa nie mnie też zaprasza.
    Już nie wrzuci do urny
    głosu na mnie lud durny,
    a już zwłaszcza – wykształciuch w kamaszach!

    Coś więc trzeba mi działać,
    żeby znów nie dać ciała,
    jak mój brat po zjedzeniu przystawek!
    Jak tam leci Tusk, świnia,
    to i ja do Katynia
    też polecę po głosy i sławę!

    Już dziesiątym więc kwietniem
    tę złą passę się przetnie,
    gdy na grobach się prawdę wygarnie.
    Niech posrają się Ruskie,
    a i Bronek wraz z Tuskiem
    też od razu poczują się marnie.

    Niech wie naród, któż oto
    głównym jest patriotą,
    a nie takim, jak Donald – za dychę.
    Niech wie stary i młody,
    że to główne obchody,
    a te ichnie – przyćmimy przepychem.

    Orszak ma być wspaniały:
    wszystkie sztabsgenerały,
    Sejmu pół i Senatu trzy ćwierci,
    kombatanci i wdowy,
    ordynariat polowy,
    ze mną wraz niech pokłonią się śmierci.

    Ranek, odlot już wkrótce,
    ale jeszcze po wódce
    na pohybel Platformie czas golnąć!
    Że co, że już po czasie?
    To nadrobi się w trasie.
    Po Tbilisi wie pilot, co wolno.

    Perspektywa urocza,
    tylko lekki niedoczas,
    i prognoza pogody nie bardzo.
    Choć widoczność nietęga,
    pilot nie jest ciemięga,
    i wie dobrze, że tchórzem tu gardzą.

    Nagle wchodzi ktoś siny,
    wieść przynosi z kabiny:
    Nad przeklętym Smoleńskiem jest P.I.Z.D.A.!
    A tłum czeka już w lesie
    i się plotka rozniesie
    że tam ciała w Katyniu znów PiS dał…

    Co? Że mgła nad lotniskiem
    i że chmury zbyt niskie,
    że lądować tam nie da się wcale?
    Niech więc przejmie ktoś stery,
    a jak nie, do cholery,
    to ja cię, generale, wywalę!

    Jak mi staniesz okoniem,
    to ci kota pogonię,
    żeś to ty tak pilotów wyszkolił!
    We mnie masz, choć po wódce,
    Naczelnego Dowódcę,
    więc lądować tam masz. Siłą woli.

    Rzecz się kończy ponuro.
    W dole legł, kto był górą,
    a mógł przecież się cieszyć wnukami.
    Nad człowiekiem się żalę.
    Nad politykiem – wcale.
    Co do ocen – najchętniej bym zamilkł.

    Pytał brata – nie pytał,
    rzecz do dziś nieodkryta,
    i nie tak aż ciekawa w istocie.
    Jaka jest prawda naga?
    Jeśli ktoś się nie wzdraga,
    to niech sobie poszuka jej w błocie.

    Nawet to, że wraz z sobą
    wziął tych wszystkich, co obok,
    niczym Cheops czy inny faraon,
    da się jakoś tłumaczyć.
    Da się jakoś wybaczyć.
    Tylko tym, co przeżyli, wciąż mało…

    Kłamcy i ścierwojady –
    za nic są im zasady,
    za nic krzyż, za nic zmarłych tych bliscy.
    Kraj ich też nie obchodzi.
    Byle dzielić i szkodzić.
    Obłudnicy obmierzli i śliscy.

    Dla jasności wszak, czyli,
    by się nikt nie pomylił,
    powiem wprost, że to czarno-brunatni -
    dziś nurzają kraj w gównie,
    lecz już weszli na równię.
    Bal ostatni, a potem – do szatni.

    P.S.
    Jedną rzecz trzeba przyznać:
    Ziemia ruska jest żyzna.
    Nawieziona trupami tam gleba.
    Dla Kościoła i Jarka
    - jak to ziarko do ziarka –
    jednoznacznie Lech spadł im wprost z nieba…

    • Grudzień 30, 2010 o 23:04:41 | #15

      Dzięki Estimado za Ekspres Wieczorny;)
      Powtarzalność sytuacji w istocie niekiedy doskwiera. Jednak obserwując tych którzy są oryginalni i czynią jakąś odmianę to nie zawsze jestem przekonany o tym że to pierwsze jest takie całkiem złe.

  5. cenobita
    Grudzień 31, 2010 o 00:11:17 | #17

    Wujek Dobra Rada: warto jutro zaopatrzyć się w niezbedne srodki spozywcze na trzy dni, bo z uwagi na młyn ze zmiana stawki VAT możemy siedzieć w sobotę i niedzielę trzeźwi jak swinie.

    • estimado
      Grudzień 31, 2010 o 00:36:06 | #18

      a jak tam z VAT na kefir itp. specyfiki?

      • cenobita
        Grudzień 31, 2010 o 00:46:44 | #19

        Kefiru tez możesz nie kupić przez histerie zmiany stawek na setki produktów i nieumiejetność przeprogramowania na sylwestrowej bani kasy fiskalnej.
        Dobrze radzę, zeby nie było…

  1. Grudzień 30, 2010 o 07:21:35 | #1
  2. Grudzień 30, 2010 o 14:01:18 | #2
  3. Styczeń 18, 2011 o 14:26:46 | #3

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.