Strona główna > Polityka, społeczeństwo > TUSK : To tylko publicystyka… (to do Ciebie)

TUSK : To tylko publicystyka… (to do Ciebie)


Około 90% pytań zadawanych politykom na konferencjach prasowych cechuje spiskowa podejrzliwość lub zwyczajny kretynizm. 90% udzielonych odpowiedzi zawiera mało urokliwą zdawkowość lub nieprzyswajalną dla zdrowego umysłu demagogię. Od dłuższego czasu nie oczekuję od takich spotkań konkretów. Kiedy jednak słyszę że polityk poproszony o odniesienie się do jednej z ostrzejszych wypowiedzi znanego tu i ówdzie publicysty kwituje rzecz słowami które zawarłem w tytule to czuję że oberwało się wszystkim piszącym.

Nie sposób zaprzeczyć, to co jeszcze 10 lat temu nazywano komentarzem politycznym zmieniło nieco formę. W internecie pojawił się bardzo zróżnicowany publicystyczny wolontariat który odebrał wielu wiernych słuchaczy znanym i cenionym. Atutami młodych kadr stały się bardziej przystępny język, niezależność tak komercyjna jak polityczna, anonimowość pozwalająca wyrażać więcej niż to na co pozwala nasz tolerancyjny kraj, możliwość nawiązania dyskusji i ‘czysta karta’ nakazująca sądzić iż nikomu nieznany komentator jest kimś bardziej z nas niż z ich.

Może słowo o zjawisku. Motywacje piszących są różne choć generalnie można mówić o kilku wiodących przeplatających się nurtach.
- idealiści – trybuni ludu, stawiający przed sobą konkretny cel wywierania wpływu na władze (taką rolę widziałem dla siebie)
- analitycy – ludzie obdarzeni przenikliwością lub nad-przenikliwością dzielący się swoimi odkryciami
- populiści (gwiazdorzy)- piszący barwnie o tym co lud chce usłyszeć w sposób do którego lud nawykł w fabryce i w polu
- populiści (biznesmeni) – piszący j/w tyle że z innych pobudek
- artyści – dzielący się oryginalnymi interpretacjami politycznej rzeczywistości.
- adepci – ludzie którzy chcieli spróbować swoich sił w dziennikarstwie

W kwestii poruszanych tematów określiły się dwa główne nurty a zarazem cele : sprawy bieżące i teksty ponadczasowe (kultowe). Cechą łaczącą dokładnie wszystkich piszących (łącznie ze “starymi znanymi wyjadaczami”) było i jest osiągnięcie widoczności. Rywalizacja toczyła się i toczy na kilku płaszczyznach :
- ostrości wypowiedzi
- barwności metafor i agresywnego sarkastycznego komizmu
- wyszukanej lub eksperckiej formy (sfera w zaniku)
- dostępu do unikalnych danych (rzadkość)
- prowokacji
- oryginalności/kontrowersyjności

“Rynek opinii” nie jest wolny od problemów. Piszących przybywa przez co rozmywa się wyrazistość spolecznych ocen i oczekiwań. Koniunkturalizm, skupienie się właściwie wokół jednego medium TVN – powodują iż tworzą się niepisane reguły których stosowanie zapewnia widoczność a odrzucenie grozi “wypadnięciem z obiegu”. To bardzo niekorzystny czynnik. Jeszcze niedawno bardzo wyraźnie zarysowywała się różnica między takim centrami (określającymi formę) jak Onet, Salon24 czy Studio Opinii. Podziały polityczne w społeczeństwie wywołały jednak migracje czytelników i komentujących przez co trudno dziś mówić o zjawisku które było obecne w obszarze prasy czyli upraszczając Gazeta Wyborcza – intelektualiści, Nasz Dziennik – mohery. W sieci rozwinął się język uniwersalny który w połączeniu z inspiracjami pochodzącymi z jednego medium (TVN) wpływa na ujednolicenie tak publikowanych treści jak i piszących.

Czy można jednak niezależny rynek opinii całkowicie zignorować ? Uznać za coś co tylko pierwotnie wydawało się czymś rozwojowym, potencjalnie niebezpiecznym lub przynajmniej wartym uwagi ? Coś co staje się coraz bardziej nijakie i przewidywalne mimo nadal sporego zaangażowania wielu piszących ? Coś co jest spychane po za obszar uwagi przez monopolizujące rynek znane media i czysto biznesowe inicjatywy typu Politykier.pl czy podparte prestiżem ‘znanych’ Ideosfera.pl który proponuje chwytliwe dla idealistów tematy choć nieco dziwi że logowanie łączy się z zakreśleniem bodajże 4 okienek zgody na przetwarzanie danych osobowych przez portal WP i firmę SANNAO o bliżej nieokreślonym charakterze a wszystko pod patronatem instytucji o niezbyt udanej twarzy TP.SA (twórcy ideosfery.pl wspierają częściową cenzurę sieci) ?

Demokracja sieci i swoboda okazały się destrukcyjne dla naszych ambicji. Górę wzięły czynniki o których wspominałem w tekście “Spowiedź komunisty”. Niegdyś spontaniczne hasła tworzenia społeczeństwa obywatelskiego czy thin-tanków zostały rozmyte słabościami lub skonsumowane przez dysponujących poważnymi środkami autopromocji (opłata za promowanie własnych idei jakoś nie mieści się w ramach moich oczekiwań). Ci ostatni będą wyznaczać nurty i opinia premiera może stać się (o ile to już nie stało się) faktem określającym stosunek polityków do całokształtu przestrzeni internetowej i medialnej. Czy powinniśmy pozwolić na tą marginalizację ? Czy nie mamy niczego do powiedzenia i nie kierujemy swoich opinii również nieco wyżej ?

Możemy żyć in-vitro i trzylatkami pogryzionymi przez rottweilery ale nie wybaczyłbym sobie tego abym nie zadał pytania : Ilu nas właściwie jest ? “Nas” czyli tych którzy pisząc o problemach współczesności nie piszą wyłącznie a muzom lub garstkom sympatyków i przyjaciół. Czy żyją wśród nas idealiści których nie interesują opiekuńcze skrzydła podejrzanych mecenasów ?
Jeżeli macie jakieś propozycje piszcie. Nie jest mi obojętna odpowiedź na pytanie : “czy władza nas słyszy”.
Dołącz (bez żadnych zobowiązań) :

 

 

Podstawowym celem przedsięwzięcia jest trwałe określenie swojego stosunku do cenzorskich ciągotek i praktyk monopolistycznych.

 

 

Kod do wklejenia buttona (nie jest linkiem):


Apostrofy można zastąpić cudzysłowami lub po prostu skopiować obrazek i wkleić.

<img src='http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic1.png' />

<img src=’http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic_bw.png’ />

<img src=’http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic_glossy.png’ />

<img src=’http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic_gray.png’ />

<img src=’http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic_wb.png’ />

<img src=’http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic_yellow.png’ />

<img src=’http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic_olive.png’ />

<img src=’http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic_red.png’ />

<img src=’http://romskey.files.wordpress.com/2010/10/bpmic_blue.png’ />

  1. Październik 31, 2010 o 04:05:00 | #1

    @Romskey: Akcja ciekawa i myślę, że dołączę;) Przyznam Ci się, że w miarę skromnych możliwości staram się łączyć wszystkie przez Ciebie wymienione punktyw moim pisaniu. Nie wiem na ile to się udaje, to już nie mnie oceniać. Uważam, że publicystyka w kraju naprawdę demokratycznym powinna być przede wszystkim różnorodna i to zarówno co do treści jak i formy. Niestety u nas lansuje się jakieś dziwaczne modele, od snobizmu “Wyborczej” począwszy na prostactwie i chamstwie “Faktu” skończywszy. W tym nie ma w sumie nic złego, z tymże ktoś w Pl zapomniał (jakaś korporacja) że to nie sa jedyne możliwe rozwiązania ;) Co do cenzury w sieci to wydaje mi się, że jest to w dużej mierze autocenzura wynikająca z chęci przypodobania się różnym wpływowym ośrodkom, za mało jest zwykłej niezależności. Szczerze Ci się przynam, że na serio (z różnych powodów;) zastanawiam się na możliwością rejestracji mojego bloga w sądzie jako dziennika (lub;) czasopisma…Skoro nie obowiązują w Polsce żadne mechanizmy obrony praw autorskich…to trzeba szukać innych rozwiązań. Pozdrawiam.

    • Październik 31, 2010 o 05:23:31 | #2

      Głównie zastanowiło mnie to że Tusk jako polityk tak lekko potraktował temat. Publicyści są zwykle ludźmi z którymi zgadzają się lub którzy wyrażają opinie mniejszych lub większych grup społeczeństwa. Ostrość języka rzeczywiście bywa mechanizmem służącym jedynie zauważeniu ale czasy takie że gdy nie “j..bniesz w stół” to nikt nie zauważy że mówisz.
      A co do samej akcji BPMIC to ideą jest próba uruchomienia pewnego mechanizmu. Blogerzy i komentujący zwykle reagują ‘z zaskoczeniem’ na pomysły cenzorskie. Piszą wtedy dużo i długo i właściwie tyle z tego wynika. (ustaliliśmy że władza “nie słucha” blogerów). Mogą więc zamanifestować swój trwały stosunek do problemu wklejając button.

      Cenzura realizuje zawsze jeden z dwóch celów :
      - polityczny (zamknięcie głosu opozycji)
      - komercyjny – wyeliminowanie z rynku niewygodnych

      Myślę że nie zmienimy zdania więc po co marnować bity. Gdyby na wielu blogach pojawił się znak sprzeciwu wobec cenzury to i ustawodawcy mogliby zawczasu odpuścić. Do momentu gdy tego nie zrobimy władza i koncerny będą testować problem aż do oczekiwanego skutku.

      ============
      MONOPOLE zaś to sprawa całkowicie jasna. Mamy prawo do działalności niezależnej i dostrzegać fakt istnienia właściwie 2 ukierunkowanych politycznie centr informacyjnych TVP i TVN. Ten układ przenika do sieci i z demokracją ma niewiele wspólnego. Trochę nudzi mnie IV władza która wydaje się niekiedy być pierwszą.
      Pozdrówka

      • Październik 31, 2010 o 06:53:45 | #3

        Do wielu kwestii ze zrozumiałych względów nie mogę się tutaj ustosunkować, ale generalnie zgadzam się. Obrazek wkleiłem…ale będę jego wygląd jeszcze poprawiał ;)
        Pozdro :)

  2. Październik 31, 2010 o 10:03:04 | #5

    U mnie się nie wyświetla, nie wiem co jest grane.
    A co do grafiki, mógłbyś wnieśc poprawkę, np. do pierwszego z brzegu buttona:

    Idzie o to Rom, że ponieważ obrazek nie jest linkiem, a jest mały, po najechaniu na niego wskaźnikiem myszy wyświetli się napis o który Ci chodzi “Blogerzy Przeciw…”. To ważne jeśli button nie jest linkiem. U mnie coś nie gra, aletrudno.

    Dobry tekst, wczoraj zaintrygowała mnie Ben na Facebook’u pomysłem rejestracji swojego bloga. Niezła myśl, trzebaby tylko dokładnie rozpatrzeć wszystkie za i przeciw. Alternatywa bardzo, bardzo pociągająca w każdym bądź razie. Oczywiście idzie mi o alternatywę dla GW, ND, GP ale i dla rządzących. Musieli by się bardziej rozglądać po “mediach”, żeby się móc pochwalić ich przychylnością lub ponarzekać na “stronniczośc”, a nie spocząć na Wyborczej i Rzepie wzbogaconych Newsweekiem i Gazetą Polską.

    Pozdrawiam :-)

  3. Październik 31, 2010 o 10:06:31 | #6

    Poprawka mi nie weszła, cos się stało Chodzi o to, zeby przed zamknięciem elementu dodać: al=”BLOGERZY PRZECIW MONOPOLOWI I CENZURZE”.

  4. Październik 31, 2010 o 10:07:10 | #7

    alt-…
    (kurwa co się dzieje…….? (ze mną?)

    • Październik 31, 2010 o 12:25:19 | #8

      Trzeba pozmieniać cudzysłowy. WordPress dodaje polskie… kurde, nie wiem czy mogę to zmienić, gdyż W. podmiany dokonuje automatycznie. Dodałem apostrofy.

      —————————
      Właściwie nie chodzi o to że ktoś postronny musi wiedzieć co oznacza ten skrót. Powiedzmy że dowie się o tym gdy zechce działać przeciwko “idei” ;)

  5. estimado
    Październik 31, 2010 o 13:40:07 | #9

    Czesc. W rozjazdach jestem i bez dostepu do aktualniejszych wersji, tyle, co na gwizdku.
    Przed laty udzielalem sie na listach/forach dyskusyjnych dwoch zaprzyjaznionych artystow slowa – satyryka i barda. U tego pierwszego, choc sam artysta dobry, poziom wpsow nue wykraczal pozabanal typu “Panie A, jest Pna the best / kocham Pana / kiedy Pan znowu przzyjedzie do Grojca”. Probowalem to rozruszac w kierunku jakiejs tozmowy lub wspolnej zabawy, bez efektu (poza tym, ze jeden user mnie zburczal za lansowanie sie ze swoimi wierszykami na forum Artysty… Lista dyskusyjna u barda zaczela i sympatyczniej, i z tonu o wiele wyzszego, dawalo sie nawet sensownie porozmawiac o poezji Brodskiego. Potem jednak ludzie poznali sie osobiscie z okazji paru imprez, i rozmowa zaczela sie zeslizgiwac na poziom oglaszania, kto ma i moze podeslac jakis kawalek jakiegos artysty na mp3 lub w ogole na glaski z przewaga ilosci emotow nad iloscia liter… Z obu miejsc z czasem sie wypisalem, ale zanim do tego doszlo, opowiedzialem w obu miejscach taka oto rymowana anegdotke:

    LORD NIEMOWA
    Wierszyk z dedykacją dla P.T. Przyjaciół i Sympatyków Artysty

    choć to historia raczej nienowa
    to ją przypomnę, zanim zaginie:
    urodził był się synek niemowa
    w pewnej angielskiej starej rodzinie

    mama księżniczką, tatuś zaś lordem
    byli, a forsy mieli niemało
    by pierworodny otworzył mordę
    bulili ciężki szmal konowałom

    lecz nie pomogła nic medycyna
    werdykt potwierdził tez logopeda
    że im niemowę przyszło mieć syna
    i nic się zrobić niestety nie da

    z tym smutnym faktem jakoś pogodzić
    przyszło się z czasem biednym rodzicom
    aż osiemnasta chłopca urodzin
    nadeszła wreszcie równa rocznica

    na bankiet gości więc zaproszono
    szampan – strumieniem, wyżerki – tony
    aż tu jubilat z miną zgorszoną
    rzekł: coś ten pudding jest przesolony…

    tłum zaskoczony z krzeseł pospadał
    i chłopca przyparł do muru w kątku:
    ty mówisz?! jasne! czemuś nie gadał?!
    dotychczas wszystko było w porządku…

    jak z każdej bajki morał stąd płynie
    wart by powtarzać go do znudzenia:
    mówcie, kochani, dlaczegóżby nie?
    … jeśli coś macie do powiedzenia…

    Cytujeja tutaj nie w intencji wezwania Was (lub niektorych z Was) do zamilkniecia. Chodzi mi raczej o uzupelnienie listy przyczyn, dla ktorych ludziska chwytaja za taki czy inny sprzet do pisania, o zestaw, zawierajacy frustracje, zal, wkurwienie i wszelki inny dyskomfort. Sam nie jestem blogerem, mialem krotki epizod u MK, ale stracilem apetyt. Ale czasem zabieram glos i komentuje rzeczywistosc publiczna forach, blogach lub w innych zakamarkach internetu, czasem do rymu, czasem bez, w tym coraz czesciej na tematy publiczne.

    Chcialbym mianowicie zapewnic Was, ze nie wypisywalbym tego wszystkiego, gdyby polityka itp. sprawy chocby w jakim-takim stopniu pozostawaly w zgodzie z wyznawanym przeze mnie porzadkiem logicznym i poczuciem normalnosci.

    • Październik 31, 2010 o 14:53:12 | #10

      Wierszyk wymowny i wezmę sobie do serca;) Chociaż “rynek” o którym mówimy ma swoje nieszczególnie jasne “wymogi”. 100 lat temu było znacznie prościej;)
      Pozdrawiam.

  6. laudate44
    Październik 31, 2010 o 14:04:13 | #11

    No, dobra. Wkleiłem button. Dostanę 5 złotych? :)

    • Październik 31, 2010 o 14:44:42 | #12

      Laudate, te 5zł zaoszczędzisz na prądzie i czasie kiedy za jakiś czas będziesz musiał pisać o tym dlaczego cenzura jest be. Tak masz rzecz z głowy;)

  7. Październik 31, 2010 o 14:25:48 | #13

    Nie jestem blogerem ale komentatorem zrycia politycznego w sieci (przynajmniej tak myślę). Myślę też, że puki wypowiedzi nasze odnajdujemy w wirtualnej przestrzeni z komentarzem to znaczy, że ktoś je czyta i myśli nad nimi, a to już dużo!.
    Pisząc w sieci porostu jesteśmy idealistami.
    Wchodzę w to!

    • Październik 31, 2010 o 14:47:09 | #14

      Dzięki Januszu;)
      Idealizm ma chyba coś wspólnego z indywidualizmem, więc zastanawiałem się nad tym czy nie można znaleźć jakiegoś “złotego środka” który pogodziłby obie “materie”.
      Pozdrawiam;)

    • estimado
      Listopad 1, 2010 o 03:52:52 | #15

      @ janusz
      uwielbiam przemyslnie przekrecone slowka, sam calkiem niedawno wrzucilem ich tu kilka, w tym “bufon bezpieczenstwa”.
      gratuluje “zrycia powszechnego” – obojetne, jak powstalo!

  8. Strokosz
    Listopad 1, 2010 o 03:57:50 | #17

    Internet i blogi staly sie szczegolnym srodkiem komunikacji i wymiany mysli, w ktorym uczetsnicza nie dwie strony ale wiele roznych osobowosci i indywidualnosci. Wystepuja zgodnosci pogladow, komentarzy, ale rowniez i komentarze bywaja kontrowersyjne, wywyolujace ostrzejsza wymiane zdan. Ktos chce to wykopac s internetu lub nalozyc cenzure.
    To najzwyklejsze chamstwo polaczone z naruszeniem zasady wolnoswci slowa mysli i wyznania.Swiadczy to jednak o tym, ze czytaja nas i Ci, ktorych cenne i krytyczne uwagi dotycza i mozemy jedynie miec satysfakcje, ze komus prosto w oczy dokladnie i dosadnie przylozymy kilka slow prawdy. I ja tu nie powiedziec, ze jednak prawda w oczy kole?
    Jestesmy blogerzy-internauci-komentatorzy – zywymi uczestnikami procesu demokratyzacji zycia politycznego w Polsce.Jestemy pewnym sprawdzaienm dla wielu mediow – a raczej nie sprawdzaien, a weryfikatorem – czego nie mozna utozsamiac z cenzura. Rosnie rzesza ludzi posiadajacych dostep do internetu i zagladajacych tutaj na te i inne blogi.To nie publicystyka . To co uprawiamy mniej lub bardziej udanie to opiniodawstwo, ktore dla madrych i ciekawych jest waznym zrodlem potrzebnej informacji, dla idiotow sa sola w oku, ktora chcieliby zamiesc gdzies w ciemny kat.
    W czesci jednak jie zgadzam sie z Jaunszem. Szanowny kolega jest i blogerem i internauta i komentatorem i opiniodawca. Jest tworca wiazki medialnej, ktora zawiera w sobie:
    - weryfikacje insteniacej informacji,
    - zrodlo noweh informacji,
    - czastki opiniodawcza wieksze proby statystycznej,
    - kreator mysli ekonomicznej czy tez politycznej charakterystycznej dla danego okresu czasu i miejsca.
    Prosze mnie zle nie zrozumkiec kol. Janusz. Ja nie chce miedzy nami czy tez innymi uczestnikami dyskusji stawic znak rownosci. Chce powiedziec, ze w tej internetowej gromadzie stanowimy okreslona calosc spolecznosci spelniajaca wczesniej mna wskazane role/zadania. Jesli ze mna kolega sie nie zgadza, to prosze o uzasadnienie. Bede wdzieczny.Na nauke bowiem nigdy nie jest za pozno, a byc moze i bladze mimo sedziwego wieku.

    • Listopad 1, 2010 o 05:04:45 | #18

      Swoją drogą określenia “bloger” użyłem jako synonimu wszelkich sposobów wyrażania poglądów w sieci. Pisząc na WordPressie również korzystam z uprzejmości twórców tej platformy.
      Co do demokratyzującej roli sieci – pełna zgoda. Spotkałem przedwczoraj znajomego który mówił dokładnie to o czym zapewniałem go kilka lat temu czyli stwierdził iż docieka “prawdy” przez zestawienie informacji pochodzących ze standardowych mediów. Okazuje się że brakujące ogniwo w postaci internetu daje coś czego nie zapewni żadne medium : opinie zwykłych ludzi – a przecież to oni głosują;)

      • Listopad 1, 2010 o 09:14:20 | #19

        Jasne jest, że z czasem staliśmy się społecznością. Jest nas sporo więc możemy nazwać się społecznością. Społeczność coś musi wiązać by stała się jakąkolwiek wspólnotą. Nas wiąże chęć wypowiedzi i ocen zdarzeń więc chyba w jakimś sensie jesteśmy społecznością. Ale nie działamy wspólnie i planowo więc jesteśmy indywidualistami, a jak wspomniał romskey idealizm ma coś wspólnego z indywidualizmem tak więc kółko “nieśmiałych” argumentów na rzecz idealizmu w sieci pomalutku nam się zamyka.
        Oczywiście jest to “spłaszczona” definicja. Należało wyłożyć by tu więcej argumentów za idealizmem. Wiele przemawia za idealizmem ale też wiele wypowiedzi temu przeczy…

  1. Październik 30, 2010 o 20:26:27 | #1
  2. Październik 31, 2010 o 22:42:18 | #2

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.