Strona główna > Polityka, społeczeństwo > Obora – o chujach i gajerach

Obora – o chujach i gajerach


Nie wypada mi krytykować tego że ludzie buczą i gwiżdżą gdyż właściwie robię to samo tyle że pisemnie i indywidualnie. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien szczegół a dokładnie taki iż kiedy zamierzam kogoś sowicie obrzygać nie zakładam do tej czynności garnituru. Nie rozumiem dlaczego miałbym to robić. Tylko w pustym łbie skończonego ciemnego chuja może zrodzić się przekonanie iż garnitur doda rzyganiu dostojeństwa. Byłem na niejednym weselu i widziałem co można zrobić w tym stroju. Dzieci podobnie wdziewają szpilki mamy czy zakładają sobie na szyję obrus z wyciętym otworem twierdząc że będą odprawiać mszę (fragment biografii ojca Tadeusza). Na tego rodzaju atrakcje spoglądamy z przymrużeniem oka gdyż tak wesele jak i dziecinna zabawa czynią dopuszczalnymi pewne skoki w bok względem panujących zasad.

Właściwie miała być feta, bal i wielka radość dlatego zdziwiła mnie konieczność stawienia się gości w strojach “reprezentacyjnych”. Mogłem domyślić się gdyż miało być również wielkie bratanie a nie zauważyłem transporterów z wódką. Czyżby zapowiadana atmosfera była zmyślną manipulacją ? Przedsięwzięcie wizualnie nasuwało skojarzenie z posiedzeniem Rady Europy czy podobnego szacownego gremium i tylko sfera audio przypomniała mi że rzecz odbywa się w Polsce. PR robi swoje – przyznajcie. Na tę scenografię wydano sporo grosza. Tylko to audio…

W uporządkowanych częściach świata panuje przekonanie że rodeo nie urządza się w filharmonii, zawodów wrestlingu w muzeum a bydła nie pasie w ogrodach za Pałacem Elizejskim. Garnitury jednak poważnie zmyliły mnie gdyż rzecz odbywała się w Hali widowiskowo-sportowej w Gdyni czyli nazywając rzecz po imieniu w murowanym cyrku i cyrk był. Na imprezę przyszło ok. 2,5 tys. gości przebranych w uroczyste stroje co zapewne miało zmylić ekipę BOR chroniąca prezydenta i premiera.

Nie chcąc odbierać Wam możliwości dzielenia się refleksjami dodam jedynie że Guzikiewicz posiadał (w 2009) stoczniowy szwadron śmierci liczący kilkudziesięciu anonimowych bojówkarzy których nie sposób było zwolnić gdyż chroniły ich szczególne prawa. Do Komitetu Obrony Stoczni należał alkoholik Zbyś który o ile nie mylę się śpiewał pod domem premiera “Białego misia” a który ma spore zaległości w kwestii wypracowanych godzin na swoim stanowisku pracy. KOS jest grupą wyjazdową wyspecjalizowaną w paleniu i wykrzykiwaniu. W początkach roku 2010 (kwiecień) miał odbyć się proces kilku członków biorących udział w chlewie urządzonym pod Pałacem Braku kultury. Chłopaki jednak odpierają zarzuty i twierdzą że ataków na policję nie było a sam Guzikiewicz nawoływał do porządku i spokoju.

 

(poniżej Karol Guzikiewicz zachęca do modlitwy różańcowej)

 

Opiekę prawną Guzikiewiczowi & s-ce zapewniły władze związku i posłowie pis. Wśród zadymiarzy znajdował się wówczas dzisiejszy poseł PiS Andrzej Jaworski który na wczorajszym zjeździe podziękował pani Henryce Krzywonos za wystąpienie słowami “Głupia krowa”.

 

(okolicznościowy film pamiątkowy ukazujący brutalne pobicie związkowca przez policję)

 

Powiedzcie zatem, czy Tusk i Komorowski posiadają politycznego nosa czy posiada go Wałęsa ? Powiem tak : Dla Tuska nie być tam było złym wyjściem. Być – okazało się jeszcze gorszym. Bycie podyktowane było jednak względami pi-arowymi co być może tym razem da premierowi do myślenia czyli to że nie wszystko co podpowiadają specjaliści od tłumów jest mądre. W tym akurat przypadku należało skonsultować się ze specjalistami z zakresu hodowli lub rolnictwa. Mam jednak tą satysfakcję gdyż uważałem iż Tusk z Komorowskim tak jak Wałęsa powinni na Śniadka i spółkę wypiąć się . No ale wtedy nie byłoby pewnie wystąpienia pani Krzywonos dla której nabrałem wielkiego szacunku.

 

  1. Sierpień 30, 2010 o 23:04:00 | #1

    A moim zdaniem – premierowi należy się szacunek za to, że przyjechał i stanął przed tym gwiżdżącym tłumem. To, że motłoch na sali nic nie zrozumiał z jego słów – to już inna bajka. W końcu większość należy do sekty Jarka i nie o myślenie tam chodzi.

    • Sierpień 31, 2010 o 01:17:16 | #2

      Witaj Marzatelo.

      Można na rzecz patrzeć dwojako. Dla mnie udział premiera i prezydenta był trochę jak próba układania się z obrońcami krzyża. Wiadomą sprawą było to że skoro będą Śniadek i JK to nie będzie miło, uroczyście i prawdziwie. Wałęsa zastanawia się nad tym dlaczego nie dano głosu Mazowieckiemu który jest wg. niego kimś a dano j.k-mu który wg. Wałęsy w Solidarności jest nikim. Gdyby premier i prezydent odwołali swoją obecność bez wątpienia straciłby wizerunek Polski, był wszak ambasador USA i kilku innych VIPów z przesłaniem od swoich mocodawców – więc należało ich jakoś uhonorować. Ale dlaczego w stajni ?

      Padła już propozycja podwójnych obchodów i mimo że może wydawać się ten pomysł mało poważny jak lubelski wiec Palikota i j.k-go to jednak strona starej Solidarności uzbierałaby znacznie więcej delegatów niż 2.5 tys osób. Wizualnie wyglądałoby to lepiej a może i byłoby optymistyczniej. Na ile odwagą można nazwać podejście do garstki lumpów za monopolowym w celu pouczenia ich że alkohol szkodzi… sam nie wiem;)

      Pozdrawiam:)

    • estimado
      Sierpień 31, 2010 o 03:32:59 | #3

      Tez mysle jak Marzatela, malo tego – uwazam, ze na wizerunku etc. tez nie musi byc straty.
      Zwlaszcza jesli media nie pozwola na odwrocenie Alika ogonem, ze niby wrogie przyjecie bylo dopiero efektem czegos-tam w przemowieniu Tuska, podczas gdy buczenie bylo juz przy wejsciu, na dzien dobry.

      Sa u bydla rzeczy, ktore podobaja sie tylko takiemu samemu bydlu. Ba – pytanie, ile takiego tutaj jest… Yaro gra na to, ze w oborze znajdzie wiekszosc. My – nawet ci, ktorzy maja niezbyt pochlebna opinie o naszej nacji – musimy stawiac na cos wprost przeciwnego.

      Na “fejs-zbuku” jest stronka poparcia dla Henryki Krzywonos – IMHO wartej ok. 2 Walesow lub ok. 200 Jarkaczy: http://www.facebook.com/pages/Henryka-Krzywonos-strona-poparcia/122715497778962. Ku pokrzepieniu serc – ilosc wpisow rosnie lawinowo…

      • Sierpień 31, 2010 o 09:24:55 | #4

        Krzywonosowej należy się wszystko co najlepsze. Moim zdaniem z Wałęsą stworzyła duet który wykorzystał dwie jedyne honorowe opcje poprawnych zachowań.
        Tusk rzeczywiście zyskał sobie buki i gwizdy gdy zaczął wypominać dziwny brak zainteresowania dawnych działaczy związkiem. Jednak i to było potrzebne – gdyż ukazało tą mniej urodziwą twarz pisolidarności a “krowa” Jaworskiego to piękna pointa – choć ten już wypiera się – (czytałem coś o nim, że wyprowadził ze stoczni w ramach procesów coś około pół miliona zł. Etyk – pisowski).

        Różnica zdań polega na tym iż środowiska popierające PO uznają to co stało się za sukces zresztą wciąż pojawiają się jakieś nowe argumenty. Spojrzałem na rzecz bardziej globalnie, także wczuwając się w to jak rzecz wygląda na zewnątrz kraju – i tutaj mogę mówić o klapie, nie tyle Tuska co całej Polski w której dzieją się rzeczy których nie sposób zrozumieć.

  2. Hela
    Sierpień 30, 2010 o 23:45:40 | #5

    Za nasze pieniadze robią sobię wesele……sekta Jarka i Tadka Rydzyka

    • Sierpień 31, 2010 o 01:19:38 | #6

      Witaj Helu:)

      Wg. nich to jest właśnie demokracja…

  3. Sierpień 31, 2010 o 00:14:22 | #7

    Już wiemy, co czuli bohaterowie Trylogii Sienkiewicza, gdy mówili “słuchać hadko!”
    Brak słów, proszę Romskeya, brak słów. Nawet ironia przestaje być użyteczna. co z tego, że premier miał “moralną rację”?
    Chamstwo bierze górę a na każdej państwowej uroczystości brunatne bojówki kaczora będą ze sobą współzawodniczyć w głośniejszym buczeniu.

    • Sierpień 31, 2010 o 01:31:01 | #8

      Witaj Laudate
      Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na zachowanie Szczypińskiej … Szczypińska przy Krzywonosowej jest jak glut względem zdrowego nosa. (wybacz ale nic nie przyszło mi lepszego do głowy).

      Odgradzać ich, albo znaczyć kolczykami dopinanymi do uszu jak krowom ? Gdzie pis tam syf – prosta reguła. Wiele tracimy na tym że świat zewnętrzny postrzega Solidarność jako monolit. Nikt prócz Wałęsy nie ukazał dotychczas że jest w tym założeniu spora nieścisłość.
      —–
      Obama jedynie na tym dobrze wyszedł gdyż zdobył kolejny argument na to że czarni nie są jeszcze tacy najdzikszy. [biali -> czarni -> polska Solidarność]

  4. lessx
    Sierpień 31, 2010 o 00:16:49 | #9

    Witaj Rom
    To co wydarzyło się w Gdyni, nazwałbym przełomem w sposobie walki z Kaczyńskim. Prawda wygłoszona w twarz przed szerszym forum, jest najlepszą formą dotarcia do tej chorej postaci. Wielkie brawa dla pani Henryki Krzywonos. JKaczyński nie ukrywa swych celów. Na oczach milionów widzów, w sposób nie skrywany, dzieli na „my” i „oni”. Słusznie mówi pani Krzywonos o niszczeniu śp. brata, dzieleniu społeczeństwa i nie pamiętaniu o korzeniach ruchu Solidarność Nie owijanie w „bawełnę” , to jedna solidna droga do tych zakutych głów. PiS i cała ta dzisiejsza sfora związkowa zapomina że żyją miliony uczestników tamtych wydarzeń. PAMIĘTAJĄCYCH.
    Pisanie nowej historii pod potrzebę ludzi sfrustrowanych nie jest dziełem przypadku. Historię tworzą ludzie, ludzie prawi ale też i hieny. Po wczorajszym wydarzeniu, daleko nam do normalności. Ta odradzająca się hydra i jej hieny chcą przewrócić ten kraj do góry nogami.
    W chaosie dopatrują swojej szansy.
    No cóż Rom, daleko nam do emerytury…prawda głoszona jest jedyną bronią w walce z pisofaszyzmem i ich przybudówkami.
    Pozdrawiam

    • Sierpień 31, 2010 o 01:41:05 | #10

      Witaj Lessx.
      Spojrzałeś na rzecz pozytywnie – właściwie można i tak;) Strona techniczna jednak … Pani Henryka nie usłyszała braw a dźwięk gwizdów dla widza który niezbyt w tym wszystkim orientuje się stawia ją na pozycji ofiary od której poglądów należy izolować się.
      J.k. działa właśnie w ten sposób – hołota językiem hołoty dla hołoty i wg. reguł hołoty. Tusk zapomina że społeczeństwo nie składa się wyłącznie z dawnych Solidarnościowców. Do licha to już różnica jednego pokolenia ! PO nie daje właściwej przeciwwagi – a medialny obraz czyni cuda. Kiedy usłyszałem że było na sali 2.5 tys osób w pewnym sensie odetchnąłem gdyż myślałem “hala sportowa to hala – małych nie ma”.

      Trzymaj się;) Pozdrawiam;)

  5. Sierpień 31, 2010 o 00:54:44 | #11

    Nie zgadzam się rom, że dla premiera być tam, było jeszcze gorszym wyjściem. Będąc tam pokazał i mówiąc, co powiedział, pokazał fucka PiSolidarności i Jarosławowi K. Fucka, który im się bezdyskusyjnie należy.
    Pani Krzywonos jest wielka. Nie tylko ciałem. Pełny szacun.

    • Sierpień 31, 2010 o 01:52:13 | #12

      Tylko Andy zwróć uwagę na to że Ty wiesz o co chodzi a wielu ludzi nie interesuje się, widzi że gwiżdżą to znaczy że ktoś pieprzy. Pani Krzywonos załamała zgrabnie zmontowaną konstrukcję obłudy i chwała jej za to ale czy ludzie jako ogół docenią sens słów ?
      Nie wiem. Pewnie jak zwykle tylko mniejszość -75% społeczeństwa. Tusk łudzi się że te 25% coś pojmie. Może powinien zacząć blogować albo od razu kupić gwoździe do krzyżowania?
      Robienie za Jezusa w czasach obecności pis jest jak układanie się z szatanem…
      nasz mesjasz musi to pojąć. ;)

  6. mbpPolka
    Sierpień 31, 2010 o 01:22:01 | #13

    Ja, jedna z tych 8 mln odczuwałam względny spokój podczas przemówienia Prezydenta Komorowskiego, wielkie wzruszenie przy mowie premiera Tuska, maksymalne wkurzenie przy Kaczyńskim i Śniadku oraz podziw dla super kobiety, pani Krzywonos.Nigdy więcej nie należy łaczyć obchodów powstania ruchu Solidarność z wiecem polityczno-wyborczym związku zawodowego.

    • Sierpień 31, 2010 o 01:44:12 | #14

      Witaj mbpPolko.
      Również uważam że jest to możliwe.
      Pozdrawiam:)

  7. Sierpień 31, 2010 o 02:14:27 | #15

    Borowczak, Borusewicz, Lis, Wałęsa, Frasyniuk i inni dawni przywódcy ruchu wystosowali pismo do premiera z postulatem organizowania obchodów przez władze państwowe. Borusewicz – “żałuję że tam byłem”

  8. cegorach
    Sierpień 31, 2010 o 02:49:44 | #16

    Jestem w trakcie podrózy więc będę się streszczał.

    Uważam, że obecność Prezydenta i Premiera była KONIECZNA. Pozostawienie uroczystego zjazdu “S” bez odpowiedzi byłoby rejteradą z pola bitwy.

    Nie widzę “moralnego zwycięstwa”, widzę realne zwycięstwo – w innym wypadku mielibyśmy swoisty benefis Kaczyńskiego i kolejną cegłę dorzuconą do publicznej mitologizacji Lecha Kaczyńskiego.

    W ten sposób obchody zadziałają jak katalizator przyśpieszając kolejny proces – odrywania historycznej “Solidarności” od współczesnego związku zawodowego – politycznej bojówki. A w dalszej perspektywie do rewizji stosunków na linii związki zawodowe – państwo polskie.

    Jeżeli miało to oznaczać konfrontację z wyjacą tłuszczą spod znaku Guzikiewicza – trudno. Tego nie dało się w tych okolicznościach, bo na jeje terenie uniknąć.

    Bez tego znowu mielibyśmy kolejny zjazd PiS, ale pod barwami “Solidarności”, historycznej “S” sprzed 30 lat.

    Obecność i wystąpienie Pani Krzywonos były bezcenne – jednak niestety żaden polityk nie mógłby sobie na to pozwolić, tym bardziej, że harmonogram wystąpień ułożono tak aby wypowiedzi Kaczyńskiego i Śniadka stanowiły podsumowanie zjazdu tak aby nikt nie mógłby im zaprzeczyć.

    Dzięki tej Pani obalono pewną linię politycznej narracji. Natychmiast, bez minuty przerwy, bez dyskusji medialnej i za to jej chwała.

    Nie mniej nawet bez tego wystąpienia sama obecność Premiera i Prezydenta były niewygodne. Na pewno mniej wygodne niż nie pojawienie się na obchodach.

    Nie wolno oddawać hołocie kolejnych fragmentów naszej historii. Przeciwnie – nadeszła pora aby zawłaszczone już wydarzenia bezlitośnie odebrać.

    Jeżeli ma to oznaczać kolejne konfrontacje w przyszłości – niech się tak stanie.

    • Sierpień 31, 2010 o 09:36:20 | #17

      Nam nie spieszy się Cegorahu więc spokojnie;)
      Rejterada to nie jest dobre słowo. Cham pana wyzwać nie mógł gdyż nie posiada zdolności honorowej. Czy zaproszenie można uznać za wyzwanie ? Myślę że tutaj nie ma reguł – wszak nawet zwykły kmieć może dziedzica na wesele zaprosić – etykieta dworska mówi jednak że królowa angielskiego nie mogłaby takiego zaproszenia przyjąć i rzecz załatwiałby sekretarz lub inny przedstawiciel o ile królowa miałaby taką ochotę.
      Od sporego czasu stwierdzamy istnienie w Polsce bałagan. A to są skutki. Krzyż, zjazd i całkiem sporo innych szopek. Faktem jest że gdyby opozycja przestrzegała cywilizowanych standardów przepisy wydawałyby się w porządku. Jednak właśnie pis jest bodźcem i pretekstem aby procedury doskonalić. PO jak zwykle oleje tą sprawę narażając się na nieskończoną ilość tego typu ciosów w przyszłości.
      Moim zdaniem na zjazd prezydent i premier jechali z oporami. To był do licha zjazd związku a nie uroczystości rocznicowe. Nie musieli tam być ale zapewne piarowcy podpowiedzieli żeby uważali na to co opisałeś więc lepiej być. Wyszło jak wyszło.

      • cegorach
        Sierpień 31, 2010 o 10:51:32 | #18

        Nie zgadzam się – niepojawienie się miałoby dodatkowe skutki.
        W innym roku, podczas obchodów innej rocznicy można by sobie odpuścić, ale nie tym razem, w 30 tą rocznicę.

        Nie tym razem. Nie w tym roku. Nie w tą rocznicę.

        Czasem lepiej wystawić się na cios w jednej sprawie zeby wygrać całe starcie.

        Cos mi się wdaje że kolejna bomba eksploduje Kaczyńskiemu w twarz, a Pani Henryka znacznie przyspieszy ten proces.

        Nie uważam też, że zatwierdza się cokolwiek – to był zjazd Solidarności, która jednak nie zauważyła, że gości należy przyjmować w normalny sposób a 30 rocznica ma szczególne znaczenie dla mnóstwa osób.
        Po prostu jak się ci panowie i panie zachowają zależało wyłącznie od nich i leżało w sferze ich… uprawnień, to że zachowają się jak motłoch także.

        Związek zawodowy “S” juz dawno nie powinien uzywac tej nazwy, ale brakowało poparcia dla odebrania im praw do obchodów kolejnych rocznic tamtej “S”.

        Koniec z tym.

        Kolejne znaczące obchody odbedą się pod auspicjami państwa, a wtedy pies z kulawą nogą nie pojawi się u Śniadka i Guzikiewicza – twarzy obecnej przybudówki PiS.

        Dlatego warto było się tam pojawić.

        • Sierpień 31, 2010 o 11:01:20 | #19

          Nie bierzesz pod uwagę tego że obchody trwają właściwie od piątku. Zjazd związku zawodowego a uroczystości państwowe to jednak dwie różne sprawy. Jeżeli część oficjalna miała odbyć się w chlewie – to jak zwykle, zawiodła logistyka. Ambasador USA dzwonił już do Wałęsy chcąc dowiedzieć się o co chodzi. Wałęsa poradził mu pytać kolejnym razem o to gdzie są uroczystości państwowe a nie zjazd związkowy.

          • wiedźma
            Sierpień 31, 2010 o 15:01:01 | #20

            Zgadzam się z Cegorachem w zupełności. :)

            • Wrzesień 1, 2010 o 07:03:49 | #21

              Cegorach pisze o czasie przyszłym w formie przeszłym. Fakt, zawsze szukam pozytywów a to do czego doszło przyniosło kilka – tylko że w normalnym kraju nie powinno do takich rzeczy dochodzić. Czy zawsze spontaniczne akcje mają chronić tyłek PO ?

  9. Roman Strokosz
    Sierpień 31, 2010 o 04:09:11 | #22

    Zaproszenie kogos oficjalnie na uroczystosc i w trakcie jej trwania wygwizdac go jest chamstem szczegolnym, przejawem calkowitego braku kultury i dobrych manier.
    Kargul i Pawlak tez wystepowali w ubraniach koszulach i krawatach i sloma im z butow wychodzila. Ty PiSdzielcom tez sloma z butow wychodzi i teraz wlasnie widac wyraznie z jaka opozycja mamy do czynienia.
    Tusk nie mogl nie przyjechac, i wlasciwie powinien jeszcze bardziej prowokacyjnie wystapic ale z ukierunkowaniem w osobe Jaroslawa Kaczynskiego a nie Solidarnosci.
    Wystapil jednak jak Maz stanu a nie prostak.
    To co on mial pwioedziec , zrobila Pani Krzywonos i to poszlo w Polske.
    zgadzam sie z kol.Cegorahem,ze jesli ma obecna sytuacja doprowadzic do konforntacji,to im szybciej to nastapi, tym lepiej dla Polski. Poki co formuje sie czyrak, oby z niego nie obrazowal sie guz niszczacy organizm panstwowy!

    • Sierpień 31, 2010 o 09:41:39 | #23

      Witaj Romanie.

      Czy organizowanie meczu w którym na trybuny zamierza się wpuścić wyłącznie kibiców jednej drużyny nie powinno dać powodu do refleksji nad przyszłością danej dyscypliny ?
      Nie mam nic do Tuska, wyszedł jedynie w mojej opinii jak 10% pani Henryki choć intencje miał dobre. Konfrontacja z j.kaczem to wybory (także samorządowe). O ile Tusk będzie nadal zgadzał się aby miejscem konfrontacji poglądów był ring bokserski proponowany przez kacza będzie ze swoją polityką odpowiedzialnej miłości obrywał.

  10. Zbyniek
    Sierpień 31, 2010 o 06:33:13 | #24

    Romskey korzystając z Twojego bloga chciałbym zamieścić wpis Renaty Rudeckiej -Kalinowskiej który Janke ocenzurował i dał jej karę jednego tygodnia zawieszając jej wpisy.
    Przepraszam Cię bardzo ale uważam że to kurestwo ze strony szefa Psychiatryka 24 na dodatek największego PiSdolisa.

    Uwielbiam, gdy rozwodnik, który porzuca żonę z dwójką swoich dzieci, peroruje o obowiązkach chrześcijanina i zawodzi, że widział prześladowania chrześcijan i wiedzie „lud na barykady” katolicyzmu, marząc by krew się polała.

    Gdy samotny, mało męski niestabilny psychicznie ramol, całe życie zależny od matki w komunistycznym domu – poucza polskie rodziny, czym jest rodzina, dzieci i jak należy je wychowywać w katolickim duchu.

    Gdy cwany sukinsyn, wielokrotnie skazywany przez sądy na przepraszanie pomówione oszczerczo przez siebie osoby i prostowanie swoich łgarstw, ma czelność wypowiadać się o wartości krzyża i moralności.

    Gdy obłudny, pajacowaty doktorek traktujący katolicyzm, jako instrumentarium do swojej kariery śmie zawłaszczać postaci z panteonu katolicyzmu i po chamsku odmawiać prawa do wymawiania ich imienia innym, stokroć bardziej od niego wartościowym ludziom.

    Gdy byle matołowaty wypierdek, któremu tylko wazeliniarstwo partyjne dało stołek w parlamencie kłamie bezczelnie, lży przyzwoitych ludzi, odwołując się do Boga i krzyża.

    Gdy zaćpany kiedyś narkoman, szkolny złodziejaszek, podstarzała wieczna pensjonarka umiejąca dobrze liczyć „pieniążki”, niedouczony „naukowiec”, tandeciarz-adwokacina z karczemnym językiem, nawiedzona dziwaczka w skarpeteczkach, SBek w rodzinie, rozwódka z dwójką dzieci, a każde innego ojca, milicjant z MO na czele „obrońców krzyża”, szalony trockista gorliwie wygrzebujący ludziom haki w życiorysach, by ich zniszczyć lub zaszantażować – mają być ikonami polskiego katolicyzmu.

    Uwielbiam, gdy agresywna chamica i zatykający się podczas wypowiedzi przygłup – reprezentują wartości intelektualne swojego środowiska. Gdy przerażona własnym awansem prowincjonalna ciotunia nie ma pojęcia, jaka jest rola opozycji i bredzi o sprawach, o których nie ma zielonego pojęcia.

    Uwielbiam patrzeć na te zetempowsko-pezetpeerowskie postawy i wsłuchiwać się w ich starą, komunistyczną, nowomowę

    To tacy sami, albo i ci sami ludzie, zamieniający tylko imponderabilia komuny, na katolickie,

    stare operatywki – na briefingi, a masowe wiece na kibolskie ustawki.”w obronie krzyża”, który sami doszczętnie sprofanowali.

    I wcale mnie dziwi, gdy to środowisko wywleka starą, chorą, leżącą od miesięcy w szpitalu, tygodniami pozbawioną przytomności kobietę, która być może nie jest świadoma nawet tragedii, jaka ją dotknęła i używa jej, jak przedmiotu, jak wycinanki z papieroplastyki, do swoich partykularnych interesików i biznesików partyjniackich, w których nawet pomnik ofiar katastrofy ma służyć zemście za przegrane wybory.

    Uwielbiam patrzeć na ten brak honoru, na ten bezwstyd – bo już kiedyś widziałam identyczny upadek identycznych „nowych elit”.. I cieszy mnie, że watahy dorzynają się same.

  11. Zbyniek
    Sierpień 31, 2010 o 08:52:31 | #25

    Bogdan Lis sygnatariusz porozumień Gdańskich w TVN 24 powiedział że zaangarzowanie Lecha Kaczyńskiego podczas strajków w stoczni trwało dokładnie 1 godzinę i 15 minut.
    A dziś ten przykurcz który posłał brata na pewną śmierć próbuje z niego robić bohatera strajków.
    Po wystąpieniu pani Henryki Krzywonos zadzwoniłem do sąsiada i poszliśmy je utrzcić piwkiem

    • Sierpień 31, 2010 o 09:51:36 | #26

      Jest kilka wersji tego wszystkiego. Życiorysy Jaworskiego czy Guzikiewicza nie są gówniane i nawet ich chronią (w pewnym całokształcie). Kiedy dopiero weszli obiema nogami w politykę zeszmacili się do cna. W tym przypadku pełna ignorancja przeciwnika jest nie wskazana bo i nikt nie powiedział że człek prymitywny nie może być człekiem zasłużonym. W końcu zasługi o których mówimy dotyczą walki z systemem a nie ubogacaniem polskiej kultury – także osobistej.
      W różnych częściach zachodniego świata, po wojnach tacy ludzie o ile nie potrafili przestawić się byli eliminowani gdyż nie potrafili funkcjonować w czasie pokoju. Misje zagraniczne, trudne zawody (ochrona etc) ale również bardzo często kierownicze stanowiska gdyż budzili respekt, ufano w ich kompetencje. W Polsce stało się to do czego doszedł Giedroyc :
      “Rewolucję robią robotnicy, nikt inny. A rewolucja zwycięża, jeśli popiera ją inteligencja. To jest abecadło. Inna sprawa, że ci robotnicy są później nabijani w butelkę (…)”.

  12. Hexe
    Sierpień 31, 2010 o 17:29:58 | #27

    Oprocz strony poparcia dla p. Henryki Krzywonos na facebooku, jest tam rowniez strona samej p. Henryki. Mniej wiecej 12 godzin temu strona poparcia miala ponad 4 tys. wpisow, a strona p. Henryki ok. 12 tys. :)
    Az do dzis nie mialam pojecia, ze w ogole p. Henryka istniala i co zrobila w 80 roku – wstyd mi. A gdy juz dowiedzialam sie o tramwaju i strajku i myslalm, ze juz wiem, kim ona jest dowiedzialam sie o niej jeszcze jednej rzeczy: skatowana przez UB, bedac w ciazy poronila i to tak, ze juz nigdy pozniej nie mogla miec dzieci. Co zrobila ta niesamowita kobieta – razem z mezem adoptowala 12 dzieci!!! Szacunek. Za caloksztalt.

  1. Sierpień 31, 2010 o 20:21:26 | #1

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.