Strona główna > Polityka, społeczeństwo > “Podział po polsku” powinien trafić na listę UNESCO

“Podział po polsku” powinien trafić na listę UNESCO


Dlaczego nie ? Skoro oscypka wpisano na listę konsumenckich dóbr narodowych to dlaczego nie uhonorować typowej dla naszej nacji cechy charakteru ? W przeciwieństwie do góralskiego sera, potrzeba dzielenia występuje w całej Polsce i jest zjawiskiem zakorzenionym głęboko w naszej kulturze. Tworzeniem ciągle nowych linii podziału wyróżniamy się na mapie świata i bez wątpienia wpływamy na rozwój globalnej cywilizacji wywołując regularnie pytanie ” O co tym Polakom chodzi ?”. Jedynie Żydzi – prawdopodobnie przez długotrwale kontakty z Polakami – wypracowali podobny narodowy atut choć posiadający zasadniczy defekt : Światowy Kongres Żydów jest w stanie zgodzić się z władzami Izraela m.in w kwestii holokaustu co w przypadku polskim nie byłoby możliwe.

Nie podejrzewajcie mnie o to że zamierzam zawracać Wam głowę apelem o zbiorowe pojednanie i zgodę. Tak daleko nie posunę się, nie chcę podważać ponadczasowych narodowych wartości. Szukam sensu po prostu. Polska historia nie zna wydarzenia które nie posiadałoby przynajmniej dwóch oficjalnych wersji opracowanych przez najwyższej klasy ekspertów. Cud nad Wisłą, Powstanie Warszawskie, Solidarność, “Smoleńsk”. Wymieniać mógłbym równie długo co nazwiska znanych Polaków. Kilka razy już wspominałem o tym jak to niegdyś w zdzieranym kalendarzu odkryłem przewrotne bio gen. Berlinga. W skrócie życiorys mówił o silnych związkach generała z NKWD a jednocześnie zawierał notkę o jego chęci udzielenia pomocy powstańcom warszawskim za co wykreślono go z listy leninowskich VIPów. Stałem przez chwilę osłupiały przed tą informacją zadając sobie proste pytanie : “No to w końcu ch… czy nie ch.. ??”. Być może tak wygląda obiektywizm, nie wiem. Wiem że tekst wydał się mi wyjątkowo bezużyteczny gdyż pozbawiono go zwyczajowego podsumowania. Dziś spoglądam na rzecz nieco inaczej – prawdopodobnie miałem do czynienia z pierwszym normalnym kalendarzem opisującym nienormalną rzeczywistość.

“Jako mąż stanu był wielki lecz moralnie był zwykła szują”. “Jako mąż stanu był wielki, moralnie piękny ale do kościoła nie chodził” lub “Esbek ale porządny”. Jak można zauważyć człowiek nie jest monolitycznym klockiem na którego opisanie wystarczą 4 parametry – wysokość, szerokość, długość i kolor. Składowymi ocen naszych jestestw są : sposób prowadzenia się prywatnie, sposób prowadzenia się oficjalnie, dorobek życia pracowniczego oficjalny i nieoficjalny a wszystko rozciągnięte w serii zdarzeń stale wydłużającego się procesu naszego życia. Jak to w życiu – notoryczni mordercy bywają miłymi tatusiami, policjanci o wybitnej karcie dokonań służbowych urządzają w domach codzienne ćwiczenia z tłumienia protestów a zdarza się że były esbek uchyli drzwi staruszce. Jako naród kochający prawdę nie zamierzamy milczeć. Przedstawiamy ludzi takimi jakimi są. Leonardo da Vinci ? – wielki artysta, wizjoner i pedał. Aleksander Wolszczan ? – wybitny naukowiec astronom, laureat wielu światowych nagród, odkrywca i esbecki szpicel. Józef Piłsudski – wódz, narodowe bożyszcze, kurwiarz.

Z wyrażaniem prawdy nie mamy problemu. Gorzej z jej przyswajaniem. Dostając do wglądu dowolny felieton, tekst piosenki czy dokument mamy ustalone o nim zdanie – zazwyczaj określone na podstawie wiedzy o prywatnym życiu autora lub w przypadku ekstremalnym (kiedy takiej wiedzy nie posiadamy) na podstawie domniemań w tej materii. Ten sam tekst czytany przez zwolenników np. dwóch obozów politycznych zaprowadzi czytających do dość różnych wniosków – a dokładnie całkowicie sprzecznych. Powód wyjaśnić można technicznie : każdy z nich czytał wyłącznie te fragmenty które uzasadniały jego przekonanie lub dały się do owych przekonań naciągnąć. Dlaczego to robimy i co nam to daje ?

Czy zauważyliście związek stanu majątkowego z aktywnością domagania się prawdy (zwykle tej najgorszej) lub jej rozgłaszania ? Pozostawiając na boku takie pobudki jak medialność, interes ekonomiczny czy polityczny będące udziałem zaledwie garstki osób, głównym czynnikiem jest (była) …. bieda. Społeczeństwo jednakowo biedne nie dysponując materialnymi środkami zaznaczania swojej pozycji szuka majątku duchowego w słowie, wykształceniu, poczuciu godności, kulturze osobistej, prześciga się w “ludzkich gestach” – na czym żerują różnorodne indywidua. Przy deficycie tychże człek biedny wytwarza majątek niemożliwy do prześwietlenia i nazwa go religijnością lub patriotyzmem. Bronić owego wirtualnego majątku będzie pięścią, okrucieństwem, podłością ale i poświęceniem lub wiernością. Podział jest naturalnym skutkiem tego stanu rzeczy gdyż gwarantuje istnienie wśród “coś posiadających”. Podobnie “NIE BO NIE” daje gwarancję politycznego bytu – w końcu nawet racja nieuzasadniona ale zawsze racja.

  1. cegorach
    Sierpień 13, 2010 o 23:40:38 | #1

    Pozwolę sobie nie zgodzić się z pomysłem.

    Próba opatentowania tego zjawiska skończyłaby się klęska w każdym sądzie.

    Nie wiem kto ma prawa do “budowania podzialów” – może Brytyjczycy?

    W końcu w lokalnym wariancie angielskiego aż roi się od obraźliwej terminologii na określenie całych grup społecznych.

    • Sierpień 14, 2010 o 04:18:21 | #2

      Ale Brytyjczycy Cegorachu potrafią się w niektórych kwestiach zgodzić. Twój komentarz sam w sobie jest dowodem iż diagnoza jest trafna;)

  2. Zbyniek
    Sierpień 14, 2010 o 04:40:41 | #3

    Przepraszam podziały wśród narodu niemieckiego też istnieją są ewangielickie całe landy są katolickie też nie wspomnę że każda wioska prawie ma swój plat.
    Ale Ci ludzie dzielą się godnie każdy każdego szanuje nie wnikam co myślą@ niemiccy oszołomi ale partia rządząca jak i opozycja nie dzieli ludzi za ich przekonania religijne czy polityczne to robią w kulturalny sposób obywatele.
    Nie wspomnę tego co dowiedziałem się od mojego pracodawcy Niemcy dzielą się też pod względem mocy piwa którygo jak mi powiedział jest ponad 5.5 tysięcy gatunków.
    Piwo najsłabsze jest na południu a najmocniejsze na północy kraju dlatego Bawarczycy mają miarę maz która równa się 1 litr piwa a Flenzburczycy 033 litra bo ich piwa dla Bawarczyków pite w tej ilości są zabójcze.
    Niewiem może się mądrzę ale kulkurą Niemcy którzy nie będą pluli rodowi Kaczyńskich w twarz są wyżej jak ten ród p parę punktów procentowych nie mówiąc o katolikach z pod znaku moherowych berecików

  3. oszołom_tupolewski
    Sierpień 14, 2010 o 05:01:31 | #4

    Po chłopsku.

    Podział? A co to Panie?

    • Sierpień 14, 2010 o 05:47:01 | #5

      Witaj Oszołomie Tupolewski:)

      Podział (społeczny) – jest skutkiem nieumiejętności funkcjonowania bez różnic zdań. (encyklopedia Romskey’a;)

      • oszołom_tupolewski
        Sierpień 15, 2010 o 00:08:35 | #6

        Czyli, zgodnie z Twoją definicją Panie (encyklopedia Romskey’a), należy zakładać że ktoś nie posiada umiejętności funkcjonowania w polskich realiach politycznych bez różnicy zdań?
        Kto?
        Czy można określić tego “obrazoburcę”?

        Wybierzmy:

        -Prezydent,
        -former kandydat na Prezydenta.

        • Sierpień 15, 2010 o 04:18:14 | #7

          Nie trzeba komplikować. Prosty przykład. Spotkaj się z kilkoma osobami i postaw dowolną tezę. Cześć nie zgodzi się z tobą mając argumenty a część nie zgodzi się ich nie mając – powołają się na osobiste gusta. O ile stawiając tezę chciałeś uzyskać jednomyślność – nie uda się to. Co ciekawe nawet wtedy gdy obiecasz więcej tym których chcesz przekonać. Oni nie zgodzą się dlatego że to ty powiedziałeś a nie oni.
          Dlaczego klientowi lepiej wskazać konkretną półkę i zapytać : “co chciałby pan/pani wybrać ?” niż “W czym mogę panu pomóc?”.

  4. Cpols
    Sierpień 14, 2010 o 09:12:13 | #8

    @cegorach
    “Nie wiem kto ma prawa do „budowania podzialów” – może Brytyjczycy?”
    A może Szwedzi? Byś się zdziwił jak byś zobaczył. Ale zgadzam się z Tobą – Polacy nie są takim wyjątkiem jak uważa Romskey. To samo mówię Szwedom. Nie są takim wyjątkiem jak uważają. I jako dowód przytaczam Polaków.

    • Sierpień 14, 2010 o 10:39:18 | #9

      Tak, Szwedzi bardzo poważnie i gorąco spierali się m.in o to z którego regionu pochodzili Wikingowie. U nas od miejsca w którym skacze przez płot Lech Wałęsa zależy czy uznać go za szpicla czy bohatera. Jeżeli używasz określenia “Bitwa Warszawska 1920″ – nie jesteś prawdopodobnie a raczej z całą pewnością chrześcijaninem, chrześcijanie uważają iż zwycięstwo w “Cudzie nad Wisłą” było skutkiem wstawiennictwa istot niebieskich a nie wojennego kunsztu. Jeżeli uważasz że aborcja jest dopuszczalna jesteś pospolitym mordercą, gdy przeszkadza ci krzyż przed pałacem powinieneś zrzec się polskiego obywatelstwa. Tak więc nie tylko różnice zdań ale i wnioski z nich wynikające.
      To co opisałem jest naszą karykaturą. Także dlatego iż “niechęć do podziałów” uznajemy automatycznie za nawoływanie do “integracji”.

  5. estimado
    Sierpień 14, 2010 o 13:34:52 | #10

    Posluchajcie piosenki Wojtka Mlynarskiego “Baba o szesciu cyckach”.
    I to jest IMHO glowna polska specialite de la maison…

    Video nie widze, tekst: http://www.teksty.org/Wojciech_Młynarski,Baba_o_sześciu_cyckach

  1. Sierpień 24, 2010 o 12:09:45 | #1

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.