Strona główna > Polityka, społeczeństwo > Mój jeden dzień

Mój jeden dzień


Pieprzony Le Bon. 120 lat temu rozpracował wszystko co staram się dziś poukładać. Nie znalazł antidotum. Przedstawił rzeczywistość która od wieku nie zmieniła się. Nie odpowiedział na pytanie dlaczego tezy rzuconej w tłum nie wolno uzasadniać. Szukając odpowiedzi pytałem sam siebie korzystając z jego własnych słów : czy dlatego aby nie zrodziła się dyskusja która dowodzi chwiejności tezy ? Czy teza ma za zadanie jedynie wywołać zero-jedynkową reakcję “zgoda” lub “brak zgody” a cała reszta jest niczym zapach z kuchni ? Sam Le Bon sięga przecież w swojej pracy do źródeł, do instynktów, prymitywnych umacnianych tysiące lat zachowań, kulturowo-rasowego konserwatyzmu. Z jego wniosków korzystał Hitler i miliony studentów socjologii. Czyż nie jest to tłum ? Tłum rozbity w czasie i przestrzeni ale tłum świadomych jednostek, rozumiejących tą mechanikę. Dlaczego wciąż jesteśmy bezbronni ?

Czytam ludzkie ‘listy do świata’ u Laudate, oglądam silące się na błyskotliwą ironię szablonowe postacie w szkle kontaktowym, czytam o tym co politycy chcieli powiedzieć… ale po Le Bonie to wszystko wydaje się płaskie jak cholera. Ludzie (łącznie ze mną) myślą że coś odkrywają, że coś zmieniają… mrzonki.

“Kaczyński to zbrodniarz i każdy z nas wie dlaczego”.

120 lat temu na 3000 uwięzionych przestępców tylko 1000 nie umiało pisać i czytać. W 2010 90% więźniów głosowało na Bronisława Komorowskiego. 120 lat temu możliwe było udowodnienie że system szkolnej edukacji może ukształtować rzesze pokornych mas jak i jednostek wywrotowych lub przestępczych. Wystarczyło położyć nacisk na rozwój indywidualizmu bądź go hamować. Mundurki… lektury… prace domowe…kucie na pamięć… czy komuś potrzebna jest do życia genealogia Ludwika XIV ? Gdy z niej zrezygnujemy i bezmyślnie ‘odciążymy tornistry’ wyrosną rzesze anarchistów których marzeniem będzie zniszczenie wszelkiego panującego systemu. 120 lat temu odkryto że człek który spędza młodość w bibliotece wyrośnie na urzędasa a nie gotowego do buntu robotnika lub chłopa. Urzędas nigdy nie wychyli się przed szereg tylko stwierdzi krytycznie : “dlaczego władza nic nie robi ? Dlaczego na to pozwalają ? Ech, władza nie radzi sobie”. Urzędas nie zrobi nic prócz wyrażenia swego niezadowolenia. Wychowano go tak aby oczekiwał gotowych recept, działań, zadań.

Bóg, honor i ojczyzna – zawsze w cenie. Hasła magiczne których definiowanie zajęłoby opasłe tomy a jednak rzucone w tłum wywierają zamierzony skutek. Czy poprzez to że każdy z nas rozumie te słowa po swojemu a ten który je wypowiada natychmiast postrzegany jest jako ziom ?

“Kaczyński to zbrodniarz i każdy z nas wie dlaczego”.

Smaczek dla łowców “przemian”. 120 lat temu cytowano Napoleona : “Zostałem katolikiem aby ukończyć wojnę w Wandei, jako muzułmanin podbiłem Egipt, a jako ultramontanista pozyskałem duchowieństwo we Włoszech. Gdybym był królem żydowskim, to przede wszystkim odbudowałbym świątynię Salomona”. Tak że nie tylko u nas.

Szczęściem w nieszczęściu jest to że o schyłku nośnych prądów politycznych czy religijnych świadczy dyskusja o ich podstawach (uzasadnienia można było wcześniej swobodnie pomijać). Kiedy rodzi się dyskusja o wiarygodności cudów pęka spoiwo wiary. Nie niknie instytucja, ta budzi nadal wrażenie niepokonanej twierdzy ale podstawa jej trwania i rozwoju zamiera. Dyskusja o tym czy “zbrodnia” to na pewno “zbrodnia” ukazuje że fundament na którym zbudowano pewien polski mit również kruszeje.

Tylko ten tłum. Hiper moralny lub całkowicie zepsuty. Tłum linczujący bądź tłum niosący wyzwolenie. On włada się własnym prawem. Zawsze znajdzie się ktoś kto wleje paliwa w tą maszynę. Tłum kochający despotów i tyranów. Tłum który z takim samym oddaniem wielbi jak depcze pomniki okrutnego władcy gdy ten opuści ziemski padół. Zakazać wieców ? Nie dopuścić do mównicy tych którzy wskazując żyda, homoseksualistę czy Rosjanina obudzą w publiczności instynkty myśliwych ? Zakazać składania obietnic wolności, równości, demokracji , socjalizmu ? (tak, tak – o tym również pisano 120 lat temu). Zakazać mówienia obrazami – flagą, krzyżem – skoro tłum myśli obrazami a ten który potrafi je wytwarzać staje na czele tłumu ?

Na deser obejrzałem “Wilde Leben, Das” (2007). Film o ‘niej znikąd’ którą kochano za samo istnienie. Bogini Kali w ludzkiej skórze której ulegli szef hamburskiej sieci klubów nocnych Dieter Bockhorn, szef największej komuny hipisowskiej z Berlina Rainer Langhans którego rewolucja seksualna inspirowała Johna Lennona i Yoko Ono, wreszcie Klif Richard i Mike Jagger. W roli Uschi Obermaier (głównej bohaterki) – Natalia Avalon znana także jako Natalia Siwek – w wieku 8 lat opuściła nasze strony.
Czy można ustrzec się przed urokiem ?

W międzyczasie wygładzałem projekt. Rodzina na wakacjach.

“Kaczyński to zbrodniarz i każdy z nas wie dlaczego”.

Komunikat :
1)Prosty
2)Trafny
3)Powtórzony
Sedno Pi-aR (również znane 120 lat temu). Działa ?

 

Odwróć na chwilę wzrok i wyobraź sobie że postać obraca się w drugą stronę

 

——————————————

Psychologia tłumu
‘Psychologie desfoules’
Gustaw Le Bon
Przełożył Bolesław Kaprocki
Lwów 1930

Wilde Leben, Das [8 Miles High] (Niemcy, 2007)
Biograficzny
czas 114 min.
Reżyseria: Achim Bornhak
Scenariusz: Dagmar Benke, Achim Bornhak, Claus Peter Hant, Olaf Kraemer
Na podstawie książki: Olaf Kraemer
Na podstawie autobiografii: Uschi Obermaier

Aha, zapomniałbym :
Ted Kaczyński
(czytaj więcej)

  1. Zbyniek
    Lipiec 25, 2010 o 22:36:25 | #1

    Romskey czyżby nazwisko Kaczyński równało sie podpalacz świata.
    Unabomber kojarzy mi się z Kukłobomberem.
    A nawet z Ciemnoludobomberem.
    Ponieważ jetem starym zgredem wszystko co najgorsze kojarzy mi się z tym nazwiskiem czy to możliwe aby na starość mieć taką przypadłość

    • Lipiec 26, 2010 o 05:59:25 | #2

      Witaj Zbyńku;)
      Tak jak Kaczyński tłumaczył zbrodnię tak ja tłumaczę o którego kaczyńskiego mi chodzi;)

      • Starszy Dyszczo
        Lipiec 26, 2010 o 06:54:57 | #3

        Da, my znajem kotoryj Kaczynskij :D

  2. estimado
    Lipiec 26, 2010 o 08:14:04 | #4

    Ciekawy temat, Romskey, dzieki. Jako lekture uzupelniajaca zaproponowalbym:

    http://wyborcza.pl/1,76842,7949886,Kazdy_moze_byc_morderca.html
    Komu nie wystarczy checi, krocej, ale i ubozej ma tu: http://www.wprost.pl/ar/170423/Zlo-czynia-zwykli-ludzie/
    A kogo naprawde zaciekawi:
    http://merlin.pl/Sprawcy-Dlaczego-zwykli-ludzie-dokonuja-masowych-mordow_Harald-Welzer/browse/product/1,777949.html

    Pozdrawiam

    • estimado
      Lipiec 26, 2010 o 08:21:08 | #5
      • Lipiec 26, 2010 o 08:43:37 | #6

        Dzięki Estimado.
        Sprawdzam właśnie czy nie znajdują się na mojej krótkiej liście ‘lektur w temacie’ (około 95 pozycji ;) . Jak widzę brak.

        • estimado
          Lipiec 26, 2010 o 08:50:46 | #7

          Juz nie, jak mniemam ;-)

          • Lipiec 26, 2010 o 08:53:42 | #8

            O! Widzę że już są.

            • estimado
              Lipiec 26, 2010 o 09:14:24 | #9

              O wlasnie. No bo niby jak mogles WIDZIEC BRAK ?!

              • estimado
                Lipiec 26, 2010 o 09:16:06 | #10

                Pamietasz “Ciemnosc widze, ciemnosc!” (z Seksmisji). Mialem to dlugo jako dzwiek towarzyszacy wylaczaniu komputera :)

                • Tetryk56
                  Lipiec 26, 2010 o 14:45:03 | #11

                  A ja lubiłem podkładać na pożegnanie Windowsa cytat z “Psów”: “Jescze tu, k… wrócimy!!!”.
                  Szczególnie silne wrażenie wywierało to na użytkowniczkach tych komputerów…

  3. Roman Strokosz
    Lipiec 26, 2010 o 09:28:17 | #13

    DRogi ROM!. po przeczytaniu TWojego wpisu przelecialy po mnie ciarki depresji, lecz szybko sie otrzasnalem, bowiem wspolczesnosc wzgledem tego, co bylo 120 lat temu daje nam szeresz spectrum dla logicznego myslenia. Kto chce i potrafi logicznie myslec, ten z tego korzysta i korzystaja Ci, ktorzy sa obok.
    Jest idealnie, jesli ktos obdarzony zdolnoscia do logicznego myslenia posiada poczucie odpowiedzialnosci za swe slowa i czyny, bo jesli nie, to wlasnie jestesmy na progu zbrodni.
    Chyba na przestrzeni minionych miseicy, dni a nawet lat przekonalismy sie, co soba reporezentuja czolowi ” dyktatorzy mody” w Prawie i Sprawiedliwosci,.
    Kaczynski jest zbrodniarzem i to nie tylko w pojeciu ogolnym( potocznym) ale wezszym, bowiem inspiruje niebezpieczne i destrukcyjne dla funkcjonowania Panstwa dzialania i to jest ZBRODNIA. Smolensk zostanie wyjasniony i dzisiaj bicie piany propagandowej ukierunkowane jest jedynie na te czesc spoleczenstwa, ktora jest na poziomie spoleczenstwa sprzed 120 lat lub spoleczenstwa tkwiacego w letargu zaszczepionego przez KK – patrz wpis Laudate44.

    • estimado
      Lipiec 26, 2010 o 09:41:33 | #14

      Zasmuca mnie, Romanie, ze przed zabraniem glosu w dyskusji czytasz tylko sam tekst blogera.
      Gdybys zajrzal do rekomendowanych przeze mnie rzeczy, ze szczegolnym uwzglednieniem linku do wywiadu w GW, to moze bys poniechal naiwnie optymistycznego roznicowania ludzi na “tych z poczuciem odpowiedzialnosci” i “tych bez”. Ludzkosc i pojedynczych ludzi, co sprawdzono i na skale laboratoryjna, i na skale historyczna, mozna formowac jak plasteline. Ze znakomitej wiekszosci da sie ulepic zbrodniarza.
      Nalegam, zajrzyj do tego wywiadu, zanim znow zaczniesz stukac w klawisze…

  4. Zbyniek
    Lipiec 26, 2010 o 10:15:35 | #15

    Romskey na Salonie 24 pan politolog nie habilitowany Marek Migalski chyba zwariował albo przejżał na zaPiSiałe oczka.
    Wydał sobie tą notką na siebie wyrok

    • laudate44
      Lipiec 26, 2010 o 12:58:10 | #16

      Wyroki wydaje wyłącznie Jarek. Dopóki on będzie uważał że milgalski jest wybitnym naukowcem – ten może pisać wierutne bzdury a tłum “salonowych” wymoczków i tak bedzie go wielbić.

  5. Roman Strokosz
    Lipiec 26, 2010 o 12:27:56 | #17

    Czynie to niniejszym kol.estimado i swoj punkt widzenia przedstawie niebawem.
    wybacz prosze moje niedopatrzenie.

  6. estimado
    Lipiec 26, 2010 o 13:42:41 | #18

    Romanie, ja rzecz jasna nie mam zadnego tytulu wymagac od Ciebie czy kogokolwiek tutaj czytania czegokolwiek, co napisalem lub rekomendowalem. I Ty rzecz jasna tez nie masz za co prosic o wybaczenie”.
    I nawet mechanizmy, dla ktorych ludziska z reguly wola mowic/pisac niz sluchac/czytac, sa dla mnie jasne. Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce, a juz zwlaszcza to, ze wlasny glos kazdemu sie wydaje najpiekniejszy ;-)

    Tylko wiesz, czasem, ba – dosc czesto okazuje sie, ze dyskusja ma wiecej sensu, jezeli poszczegolni rozmowcy nie koncentruja sie wylacznie na nadawaniu, lecz rowniez poswiecaja nieco uwagi odbiorowi. A ten link, o ktorym tu konkretnie mowa, naprawde ciekawy, polecam.

    Serdecznosci.

    • Lipiec 26, 2010 o 14:41:20 | #19

      Estimado, Romanie.

      Uważam że problem o którym piszecie ma inną podstawę. Myślę że blog technicznie nie spełnia możliwości jednoczesnego dyskutowania jak i wyrażania opinii ‘o’ lub polemiki z określonymi problemami zawartymi w tekście z samej góry. Chyba wszyscy za bardzo staramy się upodobnić tą maszynerię do spotkania w realu gdzie działają zupełnie inne mechanizmy np. ten kto jest najgłośniejszy ma zawsze rację;)

  7. wiedźma
    Lipiec 26, 2010 o 14:21:22 | #20

    Dobry wieczór! Przeczytałam co Panowie napisali, wywiad z Wyborczej również. Nie ma co robić sobie złudzen, podział na ” my” i “oni” w naszym kraju funkcjonował i funkcjnuje nadal.Za sprawą Kaczyńskiego wydaje się być coraz głębszy.Jak to zasypać? Chyba cierpliwym wyjaśnianiem, to moze coś dotrze. Albo jesli się wydarzy znów coś groźnego …. będzie nowe i przesłoni to poprzednie.
    A pan Migalski nawyraźniej czuje się niedoceniony, choć przeciez tak ofiarnie występował w kampanii prezesa.

    • Lipiec 26, 2010 o 14:47:17 | #21

      Dobry wieczór Wiedźmo!

      Przyznam że znalazłem pocieszenie. Dyskusja o tym wszystkim jest dowodem na to że nie ma jednomyślności. Gdybyśmy nad wspomnianym podziałem czy innymi problemami przeszli do porządku dziennego byłoby gorzej. Póki co nie godzimy się i to jest jakiś pozytyw. Być może mylimy się i za jakiś czas dojdziemy do wniosku że podział jest nieodłącznym biologicznym elementem wszelkiego życia ale póki co myślimy inaczej:)

  8. Tetryk56
    Lipiec 26, 2010 o 14:54:43 | #22

    Rom, poleciałeś stereotypami, aż miło! Gdzieżeś ty się napatrzył na tych buntowniczych i otwartych na nowości chłopów, że o robotnikach nie wspomnę? Pamiętaj, że tak wychwalany w minionym ustroju “rewolucyjny aktyw” “klas przodujących” to była cieniutka, i często zewnętrzna warstewka; trzon tej warstwy jest zaprawdę zachowawczy, roszczeniowy i krytykancki.
    A koncepcje większości poważniejszych buntów i przemian narodziły się właśnie w bibliotekach…
    Z pogardy dla “urzędasów” wzięła się m.in. koncepcja kucharki, co też może być ministrem – tak ochoczo wcielana w życie przez PiS i nie tylko.

    • estimado
      Lipiec 26, 2010 o 15:16:28 | #23

      Kucharko kucharko gdybys ty CHOCIAZ gotowac umiala.
      (Dedykuje poslance Jakubiak)

    • Lipiec 26, 2010 o 15:23:24 | #24

      Gotowość do buntu robotników i chłopów (tutaj muszę sprostować gdyż pominąłem istotną treść) dotyczy głównie buntu przeciw urzędasom. Podstawą jest brak zrozumienia dla faktu iż nietyrający w kopalni uczony nierób może zyskiwać szacunek i przywileje wyłącznie z racji przyswojenia nikomu nie potrzebnej do życia wiedzy.

      Aktyw pracujący stanowił 90% Solidarności.
      (niedopowiedzenia są skutkiem może zbyt dużych skrótów – nie chciałem cytować całej książki)

      I jeszcze jedno uzupełnienie : to robotnicy i chłopi biorą częściej sprawy we własne ręce niż urzędasy którzy oczekują reakcji z góry.

      Jeżeli zaś chodzi o “plany buntów’ : Tłum robotników i chłopów zawsze wyznacza przedstawiciela który weźmie odpowiedzialność za całokształt. Do tej roli nadaje się najlepiej elokwentny ale uległy wobec siły mas urzędas. Kiedy Wałęsa tworzył zaplecze intelektualne swojego gabinetu nikt nie miał wątpliwości co do tego kto rządzi. Na ile brał sobie do serca porady Geremka i pozostałych ? Myślę że w dużej mierze owo zaplecze spełniało podobną rolę do tej którą spełniał ekonomista Bugaj w sztabie doradców L.Kaczyńskiego.

      • Tetryk56
        Lipiec 27, 2010 o 14:05:36 | #25

        Anarchisto! Chodzi mi tylko o nieutożsamianie urzędnika z urzędasem. Dobry, kompetentny i staranny urzędnik to podstawa funkcjonowania społeczeństwa. Zaliczanie wszystkich hurtem do urzędasów sprzyja jedynie selekcji negatywnej i jest samospełniającą się przepowiednią ;-)
        Dlatego chcę JOW – aby wybierać posłów, a nie p.o. osłów.

        • Lipiec 27, 2010 o 14:21:27 | #26

          Tetryku;)
          Chodzi przecież o rodzaj szuflad funkcjonujących w społeczeństwie i to europejskim. Robotnik czy chłop brzmi dla mnie równie obraźliwie jak “urzędas” :) Nie chciałem być po prostu niesprawiedliwy.
          Ciekawią mnie głównie zależności a zależności to jeszcze nie szuflady w które powpychałem ludzi. Znam pilota myśliwskiego który jest spawaczem i znam szefa sporej firmy poligraficznej który nie potrafi (wśród wielu słów) napisać np poprawnie słowa “zdjęcia”. Jest to o tyle ciekawe że drukuje głównie naukowe broszury;)

  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.