Król (elekcyjny) na przyjęciu kucharek

Luty 9, 2010 romskey 13 komentarzy

Winien jestem małe wyjaśnienie Polonce54 której wpis zainspirował mnie do stworzenia tego wątku. Stało się tak że pisząc komentarz w jej blogu rozpisałem się do tego stopnia szeroko że zasadnicza grzeczność podpowiedziała mi : panosz się u siebie;). Mam nadzieję że Polonka wybaczy mi i jednocześnie zachęcam do zapoznania się z jej opinią GŁUPIE GIERKI


Wygląda na to że gdy premier zapragnie skorzystać z toalety to napotka przed drzwiami prezydenta który puszczając oko zaproponuje : “- wchodzimy razem”. Nie wdając się w istotne szczegóły kłótnia o papier toaletowy jest więcej niż pewna. Czy musi tak być ? Nie musi, ale już tak jest i będzie przez najbliższe miesiące.
Błazenada uprawiana przez Lecha Kaczyńskiego woła o pomstę do nieba. Jednak czego nie robi się dla kampanii. Jak zdołaliście Państwo zauważyć nowa strategia polityczna sztabu braci jednojajowych polega na przypisywaniu sobie zasług gabinetu wnuka swojego dziadka. Jest do działanie ze wszech miar ohydne i tym paskudniejsze iż już w kilku przypadkach wiąże się z wymazywaniem z historii tych którzy cokolwiek zrobili. Uszami wyobraźni słyszę prezydenckie orędzie w którym Lech K. (syn. Rajmunda) przekonuje nas a raczej oznajmia nam jak jego twarda polityka wspierana przez jedyne patriotyczne ugrupowanie doprowadziła do ugięcia się Moskwy. O ile można do tego typu retoryki częściowo przywyknąć gdy doświadczamy jej na rodzimym gruncie to jednak rumieniec wstydu pojawi się zawsze gdy obciach wylewa się po za granice Najjaśniejszej.

Skutki są natychmiastowe. Pochłonięty wymienionym uczuciem zajrzałem do Wikipedii chcąc znaleźć pewien szczegół prezydenckiej biografii i przyznam szczerze że zamiast szukać tego co mnie interesowało zacząłem mimowolnie zastanawiać się dlaczego w bio brakuje daty zgonu. Z niedosytem wróciłem do bloga.

Nie myślcie że uważam iż prezydenta należy całkowicie olewać i trzymać zamkniętego w piwnicy. Nawet psa wyprowadza się na spacer więc prezydentowi tym bardziej coś od życia należy się. Jednak to w czym prezydent upatruje dziś słuszności jest kielnią cementu rzuconą na pomnik polskiego wstydu. O ile my Polacy potrafimy w pewnym stopniu pogodzić się z myślą że “durnia mamy za prezydenta” to pozostaje modlić się (nawet niewierzącym) o to aby Rosjanie potrafili Polaków zrozumieć. W pewnym sensie zachowanie strony rosyjskiej może budzić wątpliwości jednak chłodna kalkulacja pozwala domyślić się dlaczego obchody zorganizowano w atmosferze ‘mniej ‘oficjalnej. Miedwiediew nie zjawił się na uroczystościach wyzwolenia Auschwitz więc istniało ryzyko że jego oferta spotka się z podobną odpowiedzią. Nie ulega również wątpliwości iż kancelaria prezydenta RP otrzymawszy zaproszenie wystosowałaby w odpowiedzi listę żądań i warunków o których spełnieniu nie śniłaby nawet autorka Harry’ego Pottera.

Polsko-rosyjska rozmowa o Katyniu należy do spraw arcy-delikatnych. Zaproponowana forma spotkania ukazuje iż pojawiła się zaledwie inicjatywa budowy stabilniejszego mostu łączącego Moskwę i Warszawę. W takich okolicznościach należałoby chodzić wokół sprawy na palcach.
Możemy sobie tworzyć setki hipotez dotyczących tego co pchnęło Putina do decyzji o zaproszeniu wyłącznie premiera i to w okolicznościach tak wyjątkowych. Jak wspomniałem : Kaczyński mógł odmówić, Tusk potrafi zrozumieć gest, może polskie projekty dotyczące niezależnych źródeł gazu nie cieszą Rosji, może Rosjanie również pragną lepszych stosunków z Polską ?

Polskie społeczeństwo przyjęło wiadomość o spotkaniu z dużym optymizmem który jednak prysł jak bańka mydlana wraz z decyzją pałacowej zmory. Po co ??? Po co jedziesz tam gdzie cię nie chcą ? Narobiłeś kwasu w Japonii, narobiłeś kwasu wszędzie gdzie byłeś, handlowałeś bronią z Gruzją, gdzie Twoja godność i duma ?
Czy królowi (choćby elekcyjnemu) wypada pchać się na spotkanie kucharek ? Czy może ma to wyglądać na inspekcję co by w kuchni jakowejś trucizny do królewskiej strawy nie dodano ? I jeszcze ta ironia “jak mi dadzą wizę”…
Dlaczego nie napiszesz listu do Miedwiediewa z wyrazami uznania iż Rosja podjęła wreszcie dialog w tej jakże trudnej sprawie. Dlaczego nie napiszesz do Miedwiediewa żeś oburzony zamykaniem obchodów w formę nieco marginalizującą jej znaczenie ? Dlaczego , dlaczego , dlaczego.

Odpowiedź padła we wstępie. Władza i kampanijno-wyborczy wizerunek ! Tylko wyjątkowo mały człowieczek musi oznajmiać wszem i wobec że ma władzę. W pewnym sensie nie dziwię się gdyż na ogół owym człekiem zwyczajnie pomiata się ale czy oznajmianie “ja mam władzę” w opisanych okolicznościach coś zmienia ? Zmienia, jedynie wymiar wizualny, medialny całego przedstawienia. Nagrody w postaci możliwości przypisania sobie inicjacji rozmów o Katyniu a może i samej naprawy relacji z Moskwą nęci i zaślepia. A można było zrobić tak wiele. Namaścić Tuska, przesłać życzenia i wyrazy zadowolenia, zadzwonić do Miedwiediewa… – wszystko to dałoby uznanie. Można było zrobić z takiej reakcji jedyny plus prezydenckiej kadencji. Dziś media zastanawiają się dlaczego PO rośnie. Ciekawe tylko czy zastanawiają się dlatego że nie wiedzą czy dlatego że wiedzą ?

 

Twórzmy

Luty 8, 2010 romskey 14 komentarzy


Co zrobili Polacy gdy niegdyś Bałtyk zamarzł ? Zebrali manele i poszli ograbić Duńczyków. Wrócili. Nikt nie dopatrywał się w tym działaniu wielkiej polityki. Dziś, po odczuwalnym skoku wiadomych słupków kręgi tych którzy nie lubią ludzi dostrzegły iż wyjazdy są zbiorową manifestacją negatywnego stosunku do panującej władzy.

Walkę pisu porównałbym do częstego wypowiadania słów “I co się cieszysz i tak masz raka”. Słowa mają uderzyć w sferę emocji odbiorców więc cóż ? Można wzruszyć ramionami lub dać po gębie jednak w obu przypadkach pozostanie poczucie że we wspomnianych słowach kryła się jakaś prawda a przecież za prawdę bić nie należy. Każda właściwie reakcja zmusza do zniżenia się do poziomu kanalii więc co robić ? Zliczać stosunek prawdy do sukinsyństwa i lać gdy to drugie przerasta pierwsze a przepraszać gdy proporcje będą odwrotne ? Czy możliwe jest dokonanie takiego rachunku ? Spójrzmy na rzecz inaczej. Dlaczego rozpatrujemy w ogóle ewentualną odpowiedź – przecież nie padło żadne pytanie ! Kanalia stwierdziła jakiś fakt i oczekuje naszego zakłopotania bądź bezsilności. Gdy osiągnie cel poczuje że wygrała, że coś znaczy.

Ktoś powie trzeba twardym być. Tu jednak istnieje problem. Odczłowieczyć się to tak jak zdjąć z kanalii ewentualne wyrzuty sumienia lub odpowiedzialność z powodu szkodzenia człowiekowi. Kto wie ? Może taki jest jej podświadomy cel ? Unicestwienie innych szatanów, wrogów kościoła, tych co stoją tam gdzie stało zomo … Kanalia lubi zaokrąglenia gdyż zdaje sobie sprawę że nawet najprzeciętniejszy człowiek jest potencjalną wartością i dziad może okazać się prawym, porządnym człowiekiem. Uogólnienia dla kanalii są lepsze. Wiadomo że wśród 100 przypadkowych osób trafi się złodziej czy dziwkarz. Świadoma jednostka z owej setki również o tym wie więc nie zaprzeczy. Weźmy argument pierwszy z brzegu “ci którzy nie wzięli udziału w głosowaniu byli po stronie Kropiwnickiego”. Powiem szczerze, ch..j wie!? Osobiście sadzę że ci którzy nie głosowali mieli całą sprawę w dupie ale to tylko osobisty osąd. Szkoda że ci którzy nie głosowali nie siedli do klawiatur lub nie wyszli na ulice by wyrazić co myślą o ich samozwańczym karłowatym sumieniu. Z drugiej strony jeżeli prezentowali inne preferencje prezes i tak stwierdziłby iż mamy do czynienia z manipulacją. Podobnie Estrada walcząc z Adamkiem po każdej rundzie unosił pięść w górę aby wyprowadzić naszego górala z równowagi.

Wydawałoby się że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia przenieśmy się więc na płaszczyznę pisich ataków. Celem są emocje odbiorcy. Czy Tusk właściwie ocenił iż w odpowiedzi należy kanalię miłować ? Bzdura. Głaskanie skurwysynów nie jest zupełnie w moim typie i myślę że macie podobną opinię. W moim typie jest nazwać chujem chuja. Najlepiej zrobić to tak aby chuj nie znalazł dowodu na to kto w wypowiedzi występuje jako narząd męski ale poczuł o kim mowa. Jak myślicie dlaczego maryjne środowiska nienawidzą Owsiaka a przystanek Woodstock jest dla nich piekłem na ziemi ? Dlaczego nasz dziennik reaguje jako pierwszy na akcję “Nigdy nie pozwólmy pisowi wrócić do władzy” ? Otóż dlatego że widzą jak niknie zbudowany na strachu, obłudzie i wazelinie ich własny pseudo-autorytet. Stąd bierze się nienawiść pis do autorytetów.

Polityk może być tylko ważny, człowiek zaś może być wielki. Nie ważne czy będzie artystą, filantropem czy zwykłym uczciwym Kowalskim. To jest adekwatny poziom emocji. Należy jedynie wyzbyć się egoizmu. Nie pisieć. Nie widzieć w lepszych od siebie wrogów lecz cele do osiągnięcia lub obiekty uznania. W taki sposób można rozmontować każdego sukinsyna. Szacunek dla innych zaboli go najbardziej. Kuracja ta może doprowadzić go do tego że sam przestanie się do swej natury przyznawać więc bądźmy wtedy wielkoduszni i wybaczajmy ale… pamiętajmy.

Moderacja ? – Starszy Dyszczu ! Nie ma mowy;)

Luty 7, 2010 romskey 26 komentarzy

Nieoficjalny hymn naszego zjednoczenia bez statutu do końca pewnej kadencji. A potem… zobaczymy ;)

Ying – Yang

Luty 6, 2010 romskey 23 komentarzy


Mimo iż nie jest to odkrycie radosne, muszę stwierdzić że PO i PiS nie są jedynie zjawiskami politycznymi . Dziś PO i PiS to już dwa odmienne systemy filozoficzne. Głęboko mylił się ten kto uważał iż owe Ying i Yang polskiej polityki mogą współistnieć lub co gorsze uzupełniać się. Nie ma takiej opcji – gdyż nie można zjeżdżać windą na najwyższe piętro czy skręcać w lewo kierując się w prawo.

Piszewizm jest nurtem który piętrzy problemy w celu ukrycia braku pomysłów, inicjatywy, chęci działania. Peoizm opiera się na ignorancji problemów stanowiących przeszkodę w realizacji nadmiaru zadanych sobie projektów.
Cztery lata spierania się tych sił spowodowały iż wokół tychże kierunków wyrosła swoista obrzędowość. Rozpracowanie piszewika staje się tak proste jak zdemaskowanie peoisty.
Piszewik nie może żyć bez wyolbrzymionych problemów, straszenia i haseł. Peoista odwrotnie : uważa że świat stoi przed nim otworem, nie boi się niczego i lubuje się w wyjątkowo złożonych opisach swoich celów. Lista różnic jest obszerna i znawcom bez trudu przychodzi dostrzec nawet to kiedy peoista pisieje lub piszewik peoizuje.

Dla piszewika cel uświęca środki dla peoisty środki uświęcają cel. Prokuratora piszewika można rozpoznać po tym iż generuje niezliczoną ilość poszlak gdy prokurator peoista zawęża te obszary. Piszewicki prokurator dopasowuje postać do przygotowanego wcześniej zarzutu a peoistowski brzydzący się gotowymi zarzutami nie dostrzega win pozwanego. Dla piszewika dowodem jest własne przekonanie dla peoisty dowodem jest tylko fizyczny dowód. Jeżeli peoista przyłapie żonę na zdradzie lecz nie udokumentuje tego faktu będzie uważał iż mogło mu się wydawać. Piszewik nawet nie musi niczego rejestrować gdyż od dnia ślubu uważa że żona go zdradza.

Peoista potrafi zgodzić się niekiedy z piszewikiem w tym że jest dobrze, tyle że piszewik uważa że jest dobrze tylko dlatego że wszystkie świnie dobrze pochowały się.

========================================

Używasz IE ?
Zapomniany cyber-atak – styczeń 2010 ?

Śmiech to zdrowie

Luty 5, 2010 romskey 15 komentarzy

KANDYDACI BLOGOSFERY – TWÓJ RUCH

Luty 4, 2010 romskey 9 komentarzy


Bez jaj moi mili. Polska demokracja to iluzja ! Głosujemy ale czy wybieramy ? Czy to my tworzymy listy ? Czy ustalamy kto dostanie pieniądze na kampanię ? Zadano nam w wyborcze żłoby skrupulatnie wymierzone porcje a my zachodzimy w głowę nad tym jakiego dokonać wyboru bo jeden kandydat lepszy od drugiego. Doszło do tego że zaczęliśmy oceniać “pierwsze żony” co wymownie świadczy o tym iż zawartość cennych składników wyborczej paszy jest wyjątkowo mizerna. Daleko również nie zajdziemy kierując się tym kto prezydentem zostać nie powinien. Czy do licha Polska jest tak biednym krajem ?

Nie pozostaję bierny wobec propozycji naszych Drogich Pań – Czarodziejki i Sawy – które zwróciły uwagę na to iż obok żłobów rozciągają się soczyste zielone pastwiska. Nie jest w tym momencie ważne czy nasi kandydaci których przedstawię poniżej mają ochotę kandydować czy nie. Cel jest inny !
Po najsłabszej z możliwych prezydenturze uznano iż prezydent musi być partyjnym swojakiem zaakceptowanym przez koalicję który świni nikomu nie podłoży. Nie są to wymogi najwyższych lotów.

Przed Wami pierwsza liga wskazana przez bywalców zajazdu Romskey’s blog. Lista jest otwarta i zależy nam aby o niej mówić ponieważ
- ukazujemy że istnieją inne wyjścia
- udowadniamy że jako zwykli ludzie też mamy prawo do wyłaniania kandydatów
- ukazujemy że istnieją inne cechy warte zauważenia
- pokazujemy jak wyglądają prawdziwi prawnicy ;)
- pokazujemy że stać nas na polityczną niezależność

Nie dajmy zamknąć się w wyborczej klatce. Jeszcze mamy czas. Pokażmy że jako społeczeństwo mamy ambicje a przede wszystkim właściwe punkty odniesienia.
Blogosfero !

/…/
J.Stępień- w toczących się dyskusjach myli się pojęcia eutanazji (śmierci na życzenie z powodów litości) od innych pojęć, które w obliczu postępu medycyny nie zostały zdefiniowane lub wymagają zdefiniowania na nowo, jak uporczywa terapia. Profesor zwraca uwagę, że problem jest zbyt poważny by z niego robić temat 5-cio minutowych rozmówek i stanowczo odmawia rozmowy na ten temat/…/
(relacja Sawy n/t wywiadu TVN24)

==============================================
- Katarzyna Wiśniewska GW:
-Z uzasadnienia wyroku wynika, że uczeń w szkole znajduje się niejako w sytuacji przymusowej, jeśli w szkole publicznej wisi krzyż. Co z osobami, dla których krzyż nie jest znakiem obojętnym, ale wręcz wrogim?

- Mają doskonałą okazję, żeby uczyć się tolerancji. Byłoby najlepiej, gdyby społeczność szkolna zdecydowała się na umieszczenie znaków innych religii – półksiężyca, gwiazdy Dawida – w salach lekcyjnych, jeśli pojawiłyby się takie postulaty. Gdyby przedstawiciel prawosławia chciał, by w klasie powieszono krzyż prawosławny, jestem przekonany, że nie napotkałby przeszkód. Pierwszy bym tam pojechał, żeby szkołę do tego przekonywać. W Polsce katolicyzm nie jest religią panującą, państwową, nie sądzę zatem, żeby na tym tle były jakieś problemy. Chyba że komuś zależy, żeby wywoływać wojnę religijną.

Bez otwartej, solidnej i szerokiej debaty publicznej w Polsce nad sprawami naprawdę ważnymi nie da się posunąć niczego do przodu. Społeczeństwo nieuczestniczące w debacie, nierozumiejące istoty problemów, atakowane prymitywnymi informacjami z politycznego magla i piekiełka nie jest w stanie racjonalnie spojrzeć na rzeczywistość i wziąć odpowiedzialności za swoje własne sprawy.

Marek Safjan

Atak Koszmarnego Prezesa – odcinek kolejny

Luty 2, 2010 romskey 25 komentarzy


“/…/Z uwagi na powyższe, strona powodowa wskazuje że w sytuacji kiedy pozwany nie przedstawi wartościowych dowodów na prawdziwość kwestionowanych wypowiedzi dopuszczalne będzie wydanie wyroku także z pominięciem wniosków dowodowych 4.5.” – tymi słowy kończy się 10 stronicowy pozew przeciw posłowi Palikotowi.

W skrócie : lubelski polityk w jednym z programów TVN wyraził swoją opinię na temat powiązań Jarka “Koszmarka” Kaczyńskiego z Mariuszem “CBA” Kamińskim. Zasugerował kilka ciekawych rozwiązań m.in. zapudłowanie szefa pisowskiej bezpieki w celu utrudnienia mu niszczenia dowodów współpracy z Koszmarkiem itd. itp. Praktycznie nic nowego a nawet całkiem w normie.

Czytałem kiedyś o procesie Larrego Flinta…Gybyśmy byli Ameryką .. – to nie Palikot miałby udowodnić iż mówił prawdę – to Kaczyński musiałby udowodnić że Palikot kłamał. Mało tego jeżeli Palikot swoją opinię wyrażał nie mając świadomości że jest ona kłamstwem znalazłby się po za zasięgiem prokuratury. W ten sposób “ameryka ‘ chroni swobodny przepływ opinii.

Ameryką nie jesteśmy. Palikot szykuje 30 000 za obrazę czci prezesa “Koszmarka”….

 

Dla chętnych :
Koszmarny braciszek (kliknij)

Ranking “pierwszych żon”

Luty 2, 2010 romskey 17 komentarzy

(źródło eFakt.pl (wybrane typy)


Anna Komorowska


Ann Applebaum


Irena Olechowska


Żona Janusza Korwina-Mikkego


Barbara Cimoszewicz

Komentarze pozostawiam Wam;)

Argentyna, Cechy, USA, Dania,Francja,Rosja,Południowa Afryka, Syria

Tylko dlaczego zawsze my ?

Luty 2, 2010 romskey 2 komentarzy


Pytanie być może naiwne dla tych którzy za mądrość życiową uznają założenie “bo k. tak już jest”. Dla mnie “bo k. tak już jest” nie istnieje. Zachęcony relacją Sawy obejrzałem powtórkę Lisa na Żywo i coś mnie tknęło aby zaczekać do końca programu. Mimo zagłuszającej muzyki i powtórek dialogów usłyszałem jak grupa widzów w studiu coś skandowała, przewinąłem kilka razy i usłyszałem wreszcie : Donald Tusk ! Donald Tusk !

Wyselekcjonowałem te okrzyki i mimo że po obróbce nie brzmiały już tak jak odebrałem je na samym początku to nadal tkwiło we mnie pierwotne nie w pełni sprecyzowane skojarzenie. Usłyszałem w tych głosach coś mi znanego, coś co miałem już na końcu języka.. usłyszałem ten sam ton gdy “dzieści” lat temu, wypełniający ulice wielotysięczny tłum skandował : “Chodźcie z nami, dziś nie biją ! chodźcie z nami …
Wiem że trudno jest opisać to wrażenie, być może wyreżyserowana atmosfera programu, może słowa Lisa o pytaniu które zjednoczyło Polaków, owacje, muzyka – nie mam pojęcia… poczułem coś o czym ostatnio wiele mówiło się i w co sam przestawałem już wierzyć. To dość unikalne doznanie którego nazwy nie potrafię w tej chwili użyć.
Po chwili jednak refleksja, przez porównanie – opony, płonące kukły, przekleństwa z zahartowanych wódką gardeł… gorycz.

… mimo wszystko, jednak to jest możliwe, możemy to zrobić ! Możemy zacisnąć zęby i zrobić coś razem… ale te myśli powoli ustępowały rzeczywistości : prezes, media …przecież te ćwoki nie pozwolą na to. Zaszczują nas przeciw sobie, jedni w imię władzy, drudzy w imię mamony, ale zrobią to. Wymierzą i nakreślą linie podziałów, napompują niechęć. Nie jest to trudne gdyż czy przeciętny Polak choć w 0.01% przyczynił się do globalnego kryzysu ? Dlaczego k.. my mamy zaciskać pasa gdy ktoś “na górze” kiedy już będziemy wychodzić na prostą powie veto, ukradnie 100 miliardów czy przyzna sobie nieziemską odprawę. Kolejny raz ktoś poprosi nas o zaciskanie pasa…

Idzie rok dodatkowych opłat, obciążeń (czyt. oszczędności) mam nadzieję że bez wtóru blogowych opowieści Palikota o foie gras z truflami. Jednak to nie jest mój kryzys, to nie są moje długi. Byłem za mały aby wynosić z fabryk.

Może i trochę ciemno to widzę, człowiek przyzwyczaja się przecież. Twardy jest. Oświęcim wielu przeżyło i roboty w Niemczech. Jakoś sobie poradzimy. Szkoda że za to zaciskanie pasa żadna nagroda nas nie spotka a przecież mamy kapitalizm i powinniśmy się targować.

G… warte święte oburzenie

Luty 1, 2010 romskey 16 komentarzy


Dotknięty Olek “Kwachu” Kwaśniewski dorzucił swoje trzy grosze do debaty dotyczącej wypowiedzi Donka T. który porównał prezydenturę do żyrandola. Sam fakt iż rozgorzała dyskusja na ten właśnie temat wskazuje na to iż media straciły grunt pod nogami a premier zyskał kolejny dowód na słuszność swojego postanowienia. Ile jeszcze pieczeni platforma upiecze na tym ogniu trudno przewidzieć, myślę że nie jedną.

Bądźmy szczerzy i dosłowni. Tak spaskudzić urzędu jak zrobił to jeden z najgorszych prezydentów nie potrafił żaden z pozostałych. Żałuję iż nie mogę napisać notki do wikipedii o tym ponurym okresie jak i jego głównym bohaterze. Niegdyś wyznałem brutalną prawdę : zgwałcona dziewica nigdy nie stanie się na powrót cnotliwa – prawda ta jak ulał wpasowuje się w dyskusję lecz nikt nie śmie o tym fakcie powiedzieć wprost.
Karykatura i patologia urzędu zostały przedstawione na tacy ludowi więc czego spodziewać się innego ? Olek może krytykować gdyż traci własny prestiż lecz cel krytyki nie wydaje się słuszny. Nie ten który mówi o zasraniu deski w WC jest świnią lecz ten kto na deskę w WC nasrał. Nic dodać nic ująć.

Kompetencje zaś.. Gdzieś obok opisanego wyżej barłogu trwało inne widowisko. Widowisko które ukazało iż prezydent posiada więcej kompetencji pozwalających szkodzić niż wspierać. Władzy nie ma żadnej, możliwości szkodzenia wiele. Kto wymyślał regulaminy dla tego urzędu miał nierówno pod sufitem bądź nie spodziewał się na tym stanowisku osób określonego pokroju.

Prezydentura 5 lat temu była jakimś prestiżem, dziś jest mało twórczą funkcją. Dostrzega to Der Spiegel chwaląc decyzję Tuska określając go przy tym “skromnym intelektualistą który jednocześnie strategicznie rozważa każdy swój ruch”. Jedyne co można zarzucić wypowiedzi żyrandolowej Tuska jest to że nie koniecznie musimy garbatemu mówić iż ten jest kaleką. Zdecydujmy jednak : czy polityk ma mówić prawdę czy ulegać politycznej poprawności i robić z siebie … ?

 

Dla chętnych
dorzucam koszmarek prezesa (kliknij)